1

Budżetowe phablety w natarciu – na ten segment rynku ma chrapkę… Samsung

Samsung wraz z serią J usystematyzował w swoim portfolio położenie budżetowych urządzeń. Pierwszym przedstawicielem okazał się być J1, który w miarę przystępnej cenie oferował smartfon z wieloma kompromisami. Cena na poziomie około 400 złotych mogła przyciągać, jednak użyte w urządzeniu podzespoły odstraszały i nie obiecywały bezproblemowej pracy zainstalowanego Androida. Koreańczycy planują rozszerzyć swoje portfolio o […]

Samsung wraz z serią J usystematyzował w swoim portfolio położenie budżetowych urządzeń. Pierwszym przedstawicielem okazał się być J1, który w miarę przystępnej cenie oferował smartfon z wieloma kompromisami. Cena na poziomie około 400 złotych mogła przyciągać, jednak użyte w urządzeniu podzespoły odstraszały i nie obiecywały bezproblemowej pracy zainstalowanego Androida.

Koreańczycy planują rozszerzyć swoje portfolio o jeszcze jedno urządzenie z serii J – tym smartfonem ma być J7. Telefon według danych z Phonearena ma posiadać 5,5-calowy ekran w rozdzielczości HD (TFT). Za wydajność odpowiadać ma czterordzeniowy, 64-bitowy procesor oparty na rdzeniach Cortex A53 o taktowaniu 1,5 GHz. Nie jest wiadome to, jak wiele pamięci zostanie użyte w smartfonie od Samsunga – ta wartość powinna oscylować wokół dwóch gigabajtów. Jednak moje doświadczenie m. in. z myPhone Luna pokazało, że 1 GB RAM-u może nieźle działać w połączeniu z o połowę niższą jej ilością. Stąd też nie zdziwię się, gdy J7 wystartuje w podobnej konfiguracji.

The-user-agent-profile-of-the-Samsung-SM-J700F

Umiejscowienie J7 w portfolio Samsunga jednoznacznie wskazuje, że nie będzie to także smartfon, który spodoba się maniakom mobilnej fotografii. Z przodu powinna znaleźć się kamerka o matrycy 2 MP, natomiast z tyłu 5MP z diodą doświetlającą kadr.

Całe szczęście, że Samsung w tym urządzeniu zdecyduje się na Lollipopa. Dopełnienie ogólnego portfolio Koreańczyków o tańszy phablet może być ciekawą alternatywą dla urządzeń Microsoftu, a zwłaszcza Lumii 640 XL. Jeśli tylko owe urządzenie będzie działać znośnie i jego cena będzie konkurencyjna w stosunku do tego, ile życzy sobie Microsoft za swój nowy phablet, Koreańczycy być może podbiją rynek całkiem ciekawym i niedrogim phabletem.

Jednak ja oczekuję czegoś innego – Samsung wręcz powinien pokazać urządzenie nawiązujące do nowych flagowców, jednak w niższej cenie i z oczywiście nieco gorszą specyfikacją. Jednak na tyle dobrą, by bezproblemowo udźwignąć nowego Androida. W kontekście m. in. chińskich producentów to bardzo ważna kwestia.

Grafika: 1, 2