28

Budować i mordować – czyli fenomen sieciówek i gier symulacyjnych wśród kobiet

Autorką tego gościnnego wpisu jest Segritta czyli Matylda Kozakiewicz. Kobiety stanowią ok. 40% wszystkich graczy, ale nie grają w to samo co mężczyźni. Płeć piękna zdominowała rynek gier online i społecznościowych – podczas gdy mężczyźni specjalizują się w konsolach i grach MMPG. Na szczęście w kwestii gier na PC idziemy z panami łeb w łeb. […]

Autorką tego gościnnego wpisu jest Segritta czyli Matylda Kozakiewicz.

Kobiety stanowią ok. 40% wszystkich graczy, ale nie grają w to samo co mężczyźni. Płeć piękna zdominowała rynek gier online i społecznościowych – podczas gdy mężczyźni specjalizują się w konsolach i grach MMPG. Na szczęście w kwestii gier na PC idziemy z panami łeb w łeb. Tak przynajmniej wynika z badania opublikowanego w 2010 przez amerykański serwis eMarketer.

Z czego wynikają te różnice? „Kobiety wolą krótkie, codzienne gry angażujące społeczności internetowe, takie jak Farmville, Cafe Wars lub Pet Society” mówi Tom Smith z Trendstream. Nie wiem, skąd Tom wysnuł ten wniosek, ale się z nim zupełnie nie zgadzam. Od kiedy to Farmville jest krótką grą? Przecież ona trwa w nieskończoność. Poza tym chyba najbardziej upierdliwą jej cechą jest właśnie konieczność angażowania znajomych w rozgrywkę. Owszem, gracze lubią chwalić się ludziom wyglądem swojej wypracowanej w pocie czoła farmy, ale nikt nie pali się do spamowania skrzynek znajomych prośbą o mleko dla cielaka. Odnoszę wrażenie, że mężczyźni nie mają pojęcia, dlaczego kobiety grają w sieciówki. Wydaje im się na przykład, że…

Kobiety grają w Farmville i w simsy, bo ich ambicją życiową jest sadzenie kapusty i rodzenie dzieci

 

Bzdura. Kobiety grają w Farmville i simsy, bo …lubią projektować. Serio. Grałam w obie te gry i właściwie mogłyby one się dla mnie zakończyć na etapie budowania wsi czy wymyślania domów i ich wnętrz. Reszta jest przeraźliwie nudna. Simsy to w ogóle genialne narzędzie do urządzania mieszkań. Tryb budowania jest prosty, intuicyjny i choć z pewnością nie zadowoliłby profesjonalnego architekta, świetnie sprawdza się jako test naszych własnych pomysłów i rozwiązań, gdy chcemy zrobić w chacie generalny remont. Niedawno byłyśmy z koleżanką w starym krakowskim mieszkaniu i obie jednocześnie wpadłyśmy na pomysł, by zmienić układ pomieszczeń i wypróbować go właśnie na simach. Projektowanie terenu, domów lub wnętrz zapewniają też inne gry, które okazały się hitem wśród kobiet: Civilizations 4, seria SimCity, Frontierville itp. My po prostu jesteśmy urodzonymi projektantkami i lubimy tworzyć rzeczy piękne.

Kobiety nie lubią gier, w których się zabija

 

Niby prawda, bo faktycznie durne strzelanki nie należą do naszych ulubionych gier, ale samego wirtualnego zabijania się nie brzydzimy. Wręcz przeciwnie… Drugą ulubioną czynnością po budowaniu domów w Sims3 jest dla wszystkich moich koleżanek uśmiercanie simów na różne fantazyjne sposoby. To nawet trochę przerażające, z jaką satysfakcją opowiadały mi o swoich ofiarach…

Justyna: Lubiłam wprowadzać 8osobową rodzinę do domku, a potem topić ich wszystkich w basenie, zabrawszy drabinkę, by nie mogli wyjść, albo ustawiałam kwiatki blisko kominka, nie dając wykrywacza dymu i się palili. Wszystko po to, by działka była nawiedzona… potem wprowadzałam tam „normalną” rodzinkę i ich straszyło. Taki tam mały sadyzm ;).
Ewa: O, zapomniałam – ja też uwielbiałam zabijać :D Podpalałam im domy ;)
Kasia: ja lubiłam też topić;)
Ewa: he he he, pamietam ten myk z zabieraniem schodków do basenu, nieładnie ;)

Różnica pomiędzy zabijaniem z karabinu maszynowego a morderstwami w Sims3 jest dość oczywista. Ta druga zbrodnia jest bardziej złożona, piękna w swoim skomplikowaniu. Kobiety nie lubią zabijać. Lubią planować morderstwo, dopracowywać je w szczegółach, cieszyć się jego przemyślaną konstrukcją. I co, panowie? Wizja subtelnej niewiasty, która chce pokoju na świecie trochę się ubrudziła, prawda? ;)

Wszystkie kobiety marzą o szczeniaczkach i nowych ciuchach

 

Nie kobiety. Dziewczynki. I to też chyba nie wszystkie. Gry typu „ubierz lalkę” czy „adoptuj małego pieska” kojarzę tylko i wyłącznie z fecebookowych reklam – co oczywiście sugeruje, że z jakiegoś powodu ich twórcy uznali mnie za swój target. Jednak ani mnie ani żadnej z moich znajomych taka oferta nie wydała się interesująca. Chyba że mi się nie przyznają a potajemnie hodują sobie wirtualnego kotka w wirtualnym sklepie zoologicznym i wołają na niego „Ciapek”… Poziom zdziecinnienia tych gier, natężenie słodkości, gifowatości i koloru różowego jest tak przerażający, że wolałabym już chyba oglądać „Złotopolskich”. No ale ja już skończyłam podstawówkę…

Podsumowując

 

Wnioski są niepokojące. Wychodzi na to, że kobiety są istotami łączącymi w sobie zamiłowanie do estetyki i tworzenia – z żądzą mordu, do której dojrzewają w okolicach wieku gimnazjalnego. Nic tylko czekać na nową grę Zyngi MurderVille, w której punkty będą przyznawane za jak najwymyślniejsze morderstwa na mieszkańcach naszych ślicznych, z pietyzmem zaprojektowanych wiosek. To będzie hit!

zdjęcie pochodzi z funzug.com