30

Bruksela nie rozumie Internetu zupełnie jak Budka Suflera

Internet zmienia świat w sposób jaki nie do końca jesteśmy w stanie przewidzieć. Stare modele biznesowe nie sprawdzają się nowych sytuacjach, gdzie dobra stają się cyfrowe, a dostęp do nich powszechny i demokratyczny. Mówi się, że postępująca robotyka zabierze ludziom pracę. Ba, pojawiają się nawet artykuły, umożliwiające nam sprawdzenie czy już teraz nie powinniśmy zacząć […]

Internet zmienia świat w sposób jaki nie do końca jesteśmy w stanie przewidzieć. Stare modele biznesowe nie sprawdzają się nowych sytuacjach, gdzie dobra stają się cyfrowe, a dostęp do nich powszechny i demokratyczny. Mówi się, że postępująca robotyka zabierze ludziom pracę. Ba, pojawiają się nawet artykuły, umożliwiające nam sprawdzenie czy już teraz nie powinniśmy zacząć oglądać się za nową pracą, aby nie obudzić się z ręką w…

Nie mam wątpliwości, że pwyższe nieprzyjemne doświadczenie stało się udziałem Budki Suflera, grupy, którą zawsze darzyłem ogromnym szacunkiem i do której muzyki często wracam. Nowych kawałków od nich się jednak nie doczekam, gdyż muzycy po zakończeniu trasy koncertowej zawieszą swoje gitary na kołku…

Ach Internecie…

Wszystko przez ten „ogłupiały świat”, jak mówi Romuald Lipko. I dodaje:

15 lat temu nikt nie wiedział, że na całym świecie ludzie kultury, którzy swoją myślą utrzymują świat, zostaną ograbieni przez internet, czyli przez cudo techniki. Generalnie żyjemy w czasach, w których zrezygnowano z płacenia ludziom za ich umiejętności i dobra intelektualne, jakie w nich goszczą.

Piractwo, a muzyka – temat rzeka, bo i sam Internet jest taką rzeką. Kijem jej nie zawrócisz, a Budka Suflera do tej pory chyba próbowała. Teraz muzycy doszli do wniosku, że zamiast rzucić się wraz z jej nurtem, po prostu podpłyną do brzegu i opuszczą środowisko, które zapewne kochają.

Przykłady postępowania zespołów takich jak Radiohead pokazują, że posiadając otwartą głowę i wiernych fanów można wciąż na muzyce zarobić. Jednak myślenie à la pan Lipko, nie jest obce także na szczytach władz. Konkretnie brukselskich, gdzie sąd zadecydował, że Uber jest nielegalny.

Uber jest aplikacją, której szczególnie nie lubią korporacje taxówkarskie. Pozwala ona każdemu użytkownikowi w prosty sposób zamówić najbliższą taksówkę, biorącą udział w programie, a także dzielić ją z innymi kierowcami. Oczywiście „uberowskim taksówkarzem” nie może zostać każdy, gdyż istnieje tu dość ścisła selekcja, ale osoby te zwykle nie posiadają tradycyjnych licencji.

Do Europy marka wchodzi pod nazwą UberPOP i wszędzie budzi sprzeciw taksówkarzy, którzy… tracą zyski. Czy nie wydaje wam się to sytuacją identyczną do tej napisanej przez Budkę Suflera?

Rodzi to pytania – czy tak jak Bruksela subsydiuje taksówkarzy (inaczej tego nazwac nie można) tak powinna też wspomagać muzyków? Komisarz UE ds. agendy cyfrowej, Neelie Kroes, stawia sprawę wprost:

Ta decyzja nie oznacza ochrony czy pomocy dla pasażerów – ona ochrania kartel taksówkowy.

Zgadzam się z nią w 100 % i tylko czekam, aż Uber wejdzie do Polski, co raczej nie nastąpi niestety zbyt prędko. Będziemy jednak wtedy zapewne świadkami podobnej dyskusji. Pozostaje mieć nadzieję, że u sterów władzy znajdą się wówczas osoby rozumiejące „dysrupcyjną” potęgę Internetu i pozwolą konsumentom samodzielnie dokonać wyboru.

Foto