94

Rząd zdecydował: do zakończenia wizyty papieża porno w polskiej Sieci będzie zablokowane

Piątek ostatnio oznaczał kolejny tekst z cyklu AntySens, ale dzisiaj muszę z tego zrezygnować - dzieją się rzeczy na tyle istotne, że nie ma miejsca na żarty. Media donoszą o kolejnych zmianach, jakie niebawem zamierza wprowadzić rząd. A te są drastyczne i uderzą w miliony polskich internautów. Mowa o blokowaniu dostępu do serwisów z pornografią do czasu zakończenia Światowych Dni Młodzieży. Sprzedawcy płyt DVD i dysków zewnętrznych już liczą zyski.

Lider partii rządzącej apelował niedawno, by powstrzymać się od ostrych walk politycznych. Przynajmniej do zakończenia pielgrzymki papieża Franciszka, która będzie miała miejsce w trakcie Światowych Dni Młodzieży organizowanych pod koniec lipca w Krakowie. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że starania o godne przyjęcie głowy Kościoła Katolickiego nie skończą się na apelach. Władze zamierzają działać i to radykalnie – podjęto decyzję o zablokowaniu w Polsce serwisów pornograficznych i to już od 7 kwietnia. Dlaczego tak wcześnie? Wyjaśnienie pojawiło się w sejmowych kuluarach:

– W połowie kwietnia obchodzona będzie 1050. rocznica chrztu Polski, na imprezy do Gniezna i Poznania zjadą goście z Polski i zagranicy, nie zabraknie wysłanników Watykanu. Nie chcemy, by w tym czasie w Internecie panowało zgorszenie. W innych krajach niech robią, co chcą, na to nie mamy wpływu. Ale w Polsce treści pornograficzne zostaną zablokowane i potrwa to przynajmniej do końca lipca 2016 roku.

Przedstawiciele Kościoła Katolickiego z zadowoleniem przyjęli tę decyzję, mają nadzieję, że Polacy ją uszanują, a ludzie żyjący w grzechu wyjdą z mroku. Czyli z serwisów porno. Jak sprawa ma być załatwiona od strony technicznej? Ministerstwo wyznaczone do wdrożenia pomysłu, postanowiło przenieść odpowiedzialność na dostawców Internetu – jeśli po siódmym kwietnia nie zablokują dostępu do zakazanych treści, powinni się liczyć z poważnymi grzywnami, a nawet z aresztowaniem pod zarzutem szerzenia zgorszenia publicznego.

Znany z dowcipnych i ciekawych akcji marketingowych serwis PornHub już zareagował na doniesienia z Polski – w trosce o swoich użytkowników, którzy w Polsce liczeni są w milionach, zorganizuje w naszych miastach „kluby legalnego porno”. Przedstawiciel strony przekonuje, że nowe przepisy dotyczą treści dostępnych w Internecie, a w klubach Sieć nie będzie wykorzystywana. Firma stawia zarówno na eksperymenty z goglami VR, jak i na stare rozwiązania, w tym kasety VHS. Wstęp będzie darmowy, ale zaleca się wykupienie karnetu w celu uniknięcia kolejek.

Z decyzji władz już cieszą się właściciele sex shopów, którzy liczą na oblężenie w najbliższych miesiącach. Ręce zacierają również sprzedawcy i hurtownicy handlujący płytami oraz dyskami zewnętrznymi – w ich opinii, szykuje się prawdziwe eldorado, popyt, jakiego Europa nie widziała od lat. Podobno już widać wzmożony ruch, a informacja pojawiła się zaledwie kilka godzin temu. Kto ma zapasy wspomnianych nośników, ten może nieźle zarobić. Jak na sprawę zapatrują się Polacy? W Sieci znaleźć można m.in. taki komentarz:

– Cholera, kiedyś śmiałem się z hasła „Internet na płycie”, a teraz sam nagrywam filmiki na płytkach. Na zmianę ze znajomym, bo chcemy zrobić większe zapasy – przecież tu mowa o kilku miesiącach o_O I nie wiadomo, czy na tym się skończy. Gdzie ta wolność internetowa, o której tyle się mówi?!

Pracodawcy spodziewają się większej liczby wniosków urlopowych w nadchodzącym tygodniu, szkoły i uczelnie także liczą się z tym, że Polacy będą się przygotowywać do pornograficznej prohibicji…