12

W końcu rozdziały Xen trafią do Black Mesa. Remake Half-Life coraz bliżej końca

Black Mesa jest w produkcji od wielu lat. Z początku był to zaledwie mały projekt, który mógł być sprawdzony przez fanów całkowicie za darmo. Przedsięwzięcie okazało się na tyle dobre, że postanowiono pójść za ciosem i przekształcić całość w coś o wiele lepszego. W ten sposób to, co niegdyś można było nazwać modem, przybrało kształt pełnoprawnej produkcji. Ta niestety nie jest jeszcze kompletna, ale jest szansa, że niebawem się to zmieni.

Zaczęło się od małego projektu

Half-Life odcisnął swoje piętno na branży gier. Mało kto nie słyszał o tym tytule. Mimo upływu lat ludzie chętnie wracają do tej produkcji, choć wizualnie mocno odstaje od dzisiejszych standardów. Firma Valve nigdy nie zdecydowała się na odświeżenie tego dzieła, więc fani musieli wziąć sprawy w swoje ręce. Black Mesa od początku wywoływał pozytywne wibracje. Gracze od dawna wspierają ten projekt, choć ten nadal nie jest w pełni ukończony. Mimo wszystko nie ma się co dziwić. Ludzie odpowiedzialni za ten tytuł dostarczyli tego, czego pragnęły tysiące fanów na całym świecie. Dzięki temu są w stanie wybaczyć długi czas oczekiwania. Z drugiej strony duża część starego HF-a jest dostępna na Steam, a powrót do świata Gordona Freemana to coś, na co sam szybko się zdecydowałem. Polecam każdemu, szczególnie że obecnie tytuł ten jest w promocji na Steam za 28,79zł!

Black Mesa na ostatniej prostej?

W zeszłym roku twórcy Black Mesa zapowiedzieli, że nowe poziomy zostaną udostępnione 1 sierpnia i wszystko wskazuje na to, że słowa dotrzymają. Warto jednak podkreślić, że te będą jeszcze w wersji beta, więc istnieje ryzyko jakichś błędów. Niemniej, deweloperzy zachęcają do testów, bo to przyczyni się do przyspieszenia prac i premiery oficjalnej wersji. Do gry zostaną dodane Xen oraz Gonarch’s Lair. Nie są to oczywiście ostatnie rozdziały, ale te podobno również są na ostatniej prostej. Istnieje więc naprawdę duża szansa, że jeszcze w tym roku remake Half-Life w końcu będzie kompletny. Black Mesa jest w produkcji od 2012 i po tych siedmiu latach dobrze byłoby zakończyć projekt. Ludzie za niego odpowiedzialni mogliby wtedy rozpocząć coś zupełnie nowego, a patrząc na ich obecne dzieło, można im dać kredyt zaufania. Zdaje sobie sprawę, że normalne studio już dawno dopięłoby wszystko na ostatni guzik, ale tutaj „zajawkowicze” rzucili się na coś, co ich niestety przerosło. Mimo to starają się zadowolić fanów i cieszę się, że nie złożyli broni.