35

Bezprzewodowy prąd coraz bliżej

Nie tak dawno temu pisałem nad technologią bezprzewodowego przesyłu prąd do urządzeń technologicznych. Wiele osób potraktowało tę wiadomość, bardziej jako ciekawostkę naukową, aniżeli prawdziwie rewolucyjne rozwiązanie, które zmieni na zawsze to jak korzystamy z urządzeń elektronicznych. Tymczasem wiele wskazuje na to, że rewolucja jest tuż za rogiem i możliwe, że w ciągu najbliższych lat sami […]

Nie tak dawno temu pisałem nad technologią bezprzewodowego przesyłu prąd do urządzeń technologicznych. Wiele osób potraktowało tę wiadomość, bardziej jako ciekawostkę naukową, aniżeli prawdziwie rewolucyjne rozwiązanie, które zmieni na zawsze to jak korzystamy z urządzeń elektronicznych. Tymczasem wiele wskazuje na to, że rewolucja jest tuż za rogiem i możliwe, że w ciągu najbliższych lat sami będziemy mogli jej zakosztować.

Okazuje się, że nie tylko naukowcy z MIT pracują nad rozwojem prądu indukcyjnego. Ich koledzy po fachu z Koreańskiego Instytutu Zaawansowanej Nauki i Technologii również prowadzą własne badania, które mają spopularyzować i uczynić łatwiej dostępną, technologię przesyłania prądu o określonej częstotliwości. Właśnie im się udało w tej dziedzinie uzyskać kolejny ważny etap, a mianowicie sukcesywnie zwiększają zasiąg wysyłania energii elektrycznej. Obecnie są w stanie wytworzyć pole magnetyczne o mocy 209 Watów o zasięgu 5 metrów. Oznacza to, że dystans docierania energii został znacznie poprawiony, w stosunku do osiągnięcia amerykańskich naukowców. Jednocześnie cewka prądotwórcza uległa zmniejszeniu, co również nie jest bez znaczenia w popularyzacji tej technologii. Na chwilę obecną osiągniecie koreańskich naukowców może na odległość zasilić trzy 40 watowe wiatraczki i telewizor LED jednocześnie, co zresztą widoczne jest na filmiku:

Trzeba powiedzieć, że przyszłość z bezprzewodowym prądem zapowiada się naprawdę interesująco. Ciągłe ładowanie telefonów komórkowych przestanie być codziennym kłopotem, nasz telefon sam naładuje się w kieszeni, bez potrzeby podłączania go do ładowarki. Wreszcie będziemy mogli pożegnać się z kablami i przedłużaczami, co również nie jest bez znaczenia dla użytkowników elektroniki. Pod poprzednim artykułem, znalazło się kilka osób, które kontestowało bezprzewodowy prąd, obawiając się wpływu na zdrowie bezprzewodowej technologii. Prawda jest taka, że obecnie podobne pole magnetyczne jest wytworzone wszędzie tam gdzie dostępny jest bezprzewodowy Internet przesyłany za pośrednictwem routera WiFi. Rzeczywiście być może temat nie został jeszcze odpowiednio zgłębiony, jednak na chwilę obecną ciężko doszukiwać się jakiekolwiek związku pomiędzy wpływem pola magnetycznego na nasze zdrowie.

Wspomniana cewka
dipole coil resonance system-501x205

Profesor Chun Rim odpowiedzialny za cały projekt prognozuje, że tak samo jak Wi-Fi dzisiaj, w najbliższej przyszłości w restauracjach i na ulicach pojawią się podobne „hotspoty” z energią, nazywane „WiPower Zones”. Oznaczałoby to, że prace nad coraz większymi bateriami w urządzeniach mobilnych, wcale nie są konieczne. W zasadzie wystarczyłyby małe baterie, które cały czas ładowane byłyby bezprzewodowym prądem w różnych miejscach publicznych. Pozostaje tylko jedna kwestia, bez względu czy mówimy o klasycznym prądzie, czy bezprzewodowym, kto w ostatecznej fazie dostanie rachunek za zużytą energię elektryczną? I dlaczego ktoś miałby płacić za ładowanie naszych urządzeń?

Źródło: Wired
Obraz: [1]