Moje przemyślenia

Będzie szybciej? Google - nie uwierzę póki nie zobaczę

MM
Michał Majchrzycki
28

Google obiecuje: od wersji 24 (czyli następnej, obecnie w fazie beta) przeglądarka Chrome będzie szybsza. Jak bardzo? Nawet o 26%. Ja bym wolał, aby inżynierowie z Mountain View popracowali nie tylko nad prędkością wczytywania stron, ale także uruchamianiem aplikacji i jego stabilnością. Bo na razie...

Google obiecuje: od wersji 24 (czyli następnej, obecnie w fazie beta) przeglądarka Chrome będzie szybsza. Jak bardzo? Nawet o 26%. Ja bym wolał, aby inżynierowie z Mountain View popracowali nie tylko nad prędkością wczytywania stron, ale także uruchamianiem aplikacji i jego stabilnością. Bo na razie jest po prostu słabo.

Jeszcze nie tak dawno Chrome był demonem prędkości. Niecałe dwa lata temu przesiadłem się na przeglądarkę Google'a, porzucając niezbyt radzące sobie podówczas Safari. Oczywiście cały czas mówimy o pracy na Makach. Chrome był szybki, stabilny i nie zżerał zbyt wiele pamięci. Cud, miód, ultramaryna. Potem zaczęły się schody.

Podobnie jak Grzegorz Marczak zacząłem zauważać, że przeglądarka Google'a powoli zamienia się w kolosa, który zamiast ułatwiać korzystanie z internetu, skutecznie w tym przeszkadza. Samo czekanie na uruchomienie się przeglądarki w OS X jest wystarczająco męczące. Dlatego też wróciłem do przeglądarki Apple'a, która po ostatnich zmianach działa całkiem dobrze. Nie jest to może szczyt moich oczekiwań, ale z pewnością radzi sobie lepiej od Chrome'a.

Dlatego też z dystansem podchodzę do zapewnień firmy Google, że kolejna wersja przeglądarki będzie znacznie szybsza od wcześniejszych rozwiązań (w testach Octane). Wolałbym, aby najpierw odchudzono nieco aplikację. Na dodatek zapewnienia, że Chrome 24 będzie szybsze o 26% w rzeczywistości odnosi się do porównania z wersja 15 przeglądarki. A zatem w porównaniu z obecnym wydaniem nie będzie to zapewne wielka różnica.

Już znacznie ciekawsze są zapewnienia, że Chrome 24 będzie uruchamiać się szybciej, niż dotychczasowe wydania. Tzw. efekt skaczącej piłeczki w OS X w przypadku przeglądarki Google'a jest po prostu irytujący. Mniejsze zmiany, jakie zapowiedziano to m.in. poprawki w Google Cloud Print, czyli w drukowaniu w chmurze. A także bardziej skuteczne blokowanie niebezpiecznych kodów.

Dobrze by było, gdyby Google rzeczywiście przyłożył się do poprawy działania swojego programu. 24 wersje, przyśpieszony tryb aktualizacji, a Chrome zamiast stawać się coraz lepszy utkwił w martwym punkcie. To już wolę Safari, czy nawet Firefoksa, który w OS X działa całkiem sprawnie, chociaż nie podoba mi się w ogóle jego interfejs.

Grafika: KateMonkey, Google

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu