17

Będzie się działo – trzej najwięksi wydawcy muzyki grożą bojkotem YouTube’a

Jak bojkot YouTube’a przez największych wydawców muzyki mógłby wpłynąć na popularny na serwis? Ciężko ocenić, obawiam się jednak, że stracą na tym głównie widzowie. Trzy największe firmy nie są zadowolone i mogą wykonać taki krok. Universal, Sony i Warner są coraz bardziej niezadowoleni z monetyzacji w serwisie YouTube. Wydawcy muzyki uważają bowiem, że firma nie […]

Jak bojkot YouTube’a przez największych wydawców muzyki mógłby wpłynąć na popularny na serwis? Ciężko ocenić, obawiam się jednak, że stracą na tym głównie widzowie. Trzy największe firmy nie są zadowolone i mogą wykonać taki krok.

Universal, Sony i Warner są coraz bardziej niezadowoleni z monetyzacji w serwisie YouTube. Wydawcy muzyki uważają bowiem, że firma nie traktuje ich poważnie mimo tego, że serwis ma pełną kontrolę nad przesłanymi materiałami – od polityki umieszczania reklam aż do kanałów sprzedaży. Innymi słowy, są wkurzeni, że zarabiają mniej niż by chcieli.

Efekt? Raport New Your Post sugeruje, że sprawa może przybrać poważny obrót – na tyle poważny, że materiały wspomnianych wydawców mogłyby zniknąć z YouTube’a. Oczywiście nie jest to tak proste do wykonania, YT to w końcu monopolista jeśli chodzi o media wideo wspierające wyświetlane przy filmach reklamy. Sony, Universal i Warner musieliby przenieść swoje materiały do konkurencji. Mówi się, że pod uwagę brane są Snapchat i Vessel.

Universal Music Group

Nie jest tajemnicą, że „darmowość” muzyki na YouTube wiąże się z koniecznością oglądania reklam. Większość z nas nie ma z tym problemów, ale nie wiemy jak sprawy wyglądają po drugiej stronie. Wytwórnie nastawione są tylko i wyłącznie na zarobek, nikogo nie powinno więc dziwić, że walczą o swoje pieniądze i starają się zarobić na naszych odtworzeniach jak najwięcej. Powiecie – „jak można słuchać muzyki na YouTube?”. Zgadzam się, ale patrząc na ilość wyświetleń przy teledyskach, poszczególnych utworach (wrzuconych przez wytwórnie lub przez zwykłych użytkowników), trudno nie widzieć, że dla odbiorców to jeden z najpopularniejszych (jeśli nie najpopularniejszy) odtwarzacz muzyki w sieci.

Niby nie powinniśmy się interesować tym, jakie pieniądze zarabiają wydawcy. Z drugiej strony chciałbym wiedzieć, że tego typu przepychanki nie tylko nie odbiją się negatywnie na moim dostępie do muzyki w sieci, ale zwyczajnie na tym skorzystam.

grafika: 1, 2

źródło