11

Bartek Gola z misją reinkarnacji legendarnego internetowego trupa. O co w tym wszystkim chodzi?

Przyznam szczerze, że informacja o objęciu stanowiska prezesa zarządu w Internet Group przez Bartka Golę była dla mnie dużym zaskoczeniem. Zresztą patrząc na reakcję znajomych wszędzie dominowało jedno stwierdzenie, WTF? Bartek ciężką pracą wyrobił sobie bardzo dobrą opinię w branży, zarówno jako inwestor jak również jako mentor i osoba zarządzająca. W branży która lubi dokopać […]

Przyznam szczerze, że informacja o objęciu stanowiska prezesa zarządu w Internet Group przez Bartka Golę była dla mnie dużym zaskoczeniem. Zresztą patrząc na reakcję znajomych wszędzie dominowało jedno stwierdzenie, WTF?

Bartek ciężką pracą wyrobił sobie bardzo dobrą opinię w branży, zarówno jako inwestor jak również jako mentor i osoba zarządzająca. W branży która lubi dokopać i jednocześnie często neguje wszelkie autorytety jest to naprawdę duży wyczyn. Dlaczego więc osoba o reputacji Bartka chce się wiązać z firmą, która stała się chyba synonimem wszystkiego co mogło się w biznesie internetowym nie udać?

Jeśli nie znacie historii Internet Group odsyłam wszystkich do Google bo nie ma tutaj co rozpisywać wystarczy podać kilka nazw spółek takich jak Pino, CR Media, Ad.Net itp (choć nie wszystkie historie o mistrzach zarządzania są opisane)

Na dziś Internet Group jest reanimowany trupem, który oddycha tylko dlatego że niedawno przeszedł przez elektrowstrząsy. Spółka jest w stanie upadłości układowej. Na szczęście dla tego pacjenta udało się (na różne sposoby) pozbyć większości znaczących długów (poprzez spłatę, umorzenia itp) i w chwili obecnej można powiedzieć, że IG ma czystą kartę (nie mówimy oczywiście o przeszłości)

Bartka planem na reinkarnacje IG jest stworzenie z firm funduszu VC, który będzie inwestował w biznes internetowy zarówno na etapie zalążkowym jak również w kolejnych fazach rozwoju. Docelowo ma to być miejsce gdzie nieco bardziej rozwinięty biznes internetowy (ale w fazie startup) również będzie miał szansę na pozyskanie pieniędzy na działalność. I w tym przypadku nie mówimy o kwotach do miliona złotych ale raczej w przedziale do kilku milionów złotych.

Rozmawiając z Bartkiem o jego decyzji zadałem kluczowe pytanie dlaczego oraz po co? Po co mu to wszystko:)

Barek ma wizję w której wkładając do IG fundusz LMS invest oraz Technoboard (to na początek) chce stworzyć podwaliny VC (pod koniec 2011 roku podobne plany miał IDM ale jak widać nie zostały chyba wcielone w życie). Budżet na większe inwestycje ma natomiast zamiar pozyskać z giełdy na której przypomnę cały czas znajduje się firma. To właśnie w giełdzie postrzega szansę na pozyskanie inwestorów i moim zdaniem to jedyny atut jaki na dziś ma Internet Group (bo w kasie pusto). Jeśli z nowych emisji uda się pozyskać ok 5 milionów to zdaniem Bartka plan ma szanse na sukces. Warto w tym momencie dodać, że przy większych inwestycjach chcą zapraszać do współpracy inne fundusze tak aby wspólnie móc zaoferować znaczące pieniądze dla przedsięwzięć które wyrosły już z fazy seed i potrzebują konkretnego wsparcia

Jeśli cały misternie uszyty plan się powiedzie to pierwsze wyjścia z inwestycji planowane są o ile dobrze pamiętam na 2014 rok czyli dość szybko.

Przyznam, że gdyby Bartkowi udała się ta reinkarnacja IG to śmiało będzie można by mu nadać tytuł Jamesa Bonda polskiej branży internetowej. Scenariusz jaki uszył dla spółki przypomina bowiem scenariusz z filmów z agentem 007 w których tylko Bond potrafił przeżyć wszelkie pułapki i przeciwności losu.

Gdzie można szukać słabych punktów „planu Goli”? Przede wszystkim trzeba rozmontować kilka „układów” związanych z IG, jest szansa że się uda o ile wszyscy będą wystarczająco zdeterminowani. Kolejna rzecz te inwestycje i szybkie wyjścia. Nie wiem czy wystarczy do tego nos Bartka, przy złych wiatrach może bowiem okazać się że wyłowienie rodzynek z rynku będzie trudne. Największym jednak zagrożeniem jest tutaj plan pozyskania pieniędzy z Giełdy, na naszym rynku raczej nie ma graczy z wizją , mówi się raczej o spekulantach i szybkich akcjach „kup i sprzedaj”. No i dodatkowo media, reklama i inwestycje nie są chyba ostatnio najpopularniejszymi branżami.

Trzymam jednak kciuki za Prezesa Golę, nie tylko z sympatii ale też dlatego że w tej branży potrzebujemy „nieustraszonych” z wizją. Na pewno bardziej niż „praktyków krytyków”, którym raz się udało a teraz widzą przyszłość tylko w szarych kolorach.