Bezpieczeństwo

Bankomaty będą rozpoznawać twarze. Nie wierzę w 100-procentowe bezpieczeństwo

MS
Maciej Sikorski
7

Kilka miesięcy temu pisałem o rozwiązaniu opracowanym przez chińskiego giganta Alibaba - uwierzytelnianie klienta robiącego zakupy następowało przez... zrobienie selfie. Rozpoznawanie twarzy ma być mocnym punktem systemów bezpieczeństwa, znaczącym krokiem naprzód. Ten system zabezpieczeń trafia też...

Kilka miesięcy temu pisałem o rozwiązaniu opracowanym przez chińskiego giganta Alibaba - uwierzytelnianie klienta robiącego zakupy następowało przez... zrobienie selfie. Rozpoznawanie twarzy ma być mocnym punktem systemów bezpieczeństwa, znaczącym krokiem naprzód. Ten system zabezpieczeń trafia też do bankomatów. Ale czy to oznacza, że przestępcy nie okradną już maszyn?

Na temat bankomatów z nowymi zabezpieczeniami pisano już niejednokrotnie. Wedle jednych pomysłów warto skorzystać z rozpoznawania twarzy, według drugich, z konkretnej części twarzy, np. oka, jeszcze inni przekonują, że najlepiej zdać się na odcisk palca. Albo badanie tętna. Opcji sporo, ale każda lepsza niż karta i kod PIN. Przecież stosunkowo często słyszymy o pieniądzach skradzionych z pomocą lewych kart i podejrzanych kodów - czasem dochodzi do akcji na wielką skalę i z bankomatów na całym świecie znikają pokaźne sumy. System trzeba zatem uszczelnić, wprowadzić zabezpieczenia na wyższy poziom.

Media rozpisują się teraz na temat chińskich prac nad bankomatem rozpoznającym twarz klienta. Nie eliminuje on kodu PIN - tamto zabezpieczenie zostaje, pojawia się dodatkowe. Podobno system działa sprawnie i zapewnia naprawdę dużą dokładność. A dla Chińczyków najważniejsze jest to, że to ich produkt, w pełni chiński - ponoć do tej pory nie mogli się pochwalić własnymi bankomatami, byli uzależnieni od rozwiązań z Zachodu. Chcą jednak być mocarstwem, więc muszą się uniezależniać, a finanse i bezpieczeństwo to jedna z tych sfer, w których muszą to zrobić prędzej niż później.

Wspomniany projekt wpisuje się w szerszy program, w którym hasło "Made in China" ma nabrać nowego charakteru - ma się stać symbolem jakości oraz innowacyjności. W tym samym kierunku zmierzają Polacy, którzy nie chcą się wstydzić dopisku "Made in Poland". Ciekawe, komu szybciej uda się osiągnąć sukces na tym polu? Wracając do bankomatów z opcją rozpoznawania twarzy - nie pracują nad tym tylko Chińczycy, wydaje się całkiem prawdopodobne, że takie rozwiązanie rzeczywiście zostanie wprowadzane na szerszą skalę i maszyna będzie nam robić zdjęcie, które porówna z tym w bazie. Ma to swoje plusy, ma i minusy. Przeciwnicy stwierdzą, że są inwigilowani, zwolennicy odpowiedzą, że przynajmniej nikt nie wyczyści im konta. Ale czy na pewno?

Spotkałem się z komentarzami, które przekonują, że nowy system będzie doskonały, to "bezpieczeństwo na maksa". Oszuści zmienią profesję. Na takie wnioski często można trafić, gdy czyta się o innowacyjnych technologiach wdrażanych w zabezpieczenia. I zawsze zastanawia mnie, dlaczego ktoś uważa, że tej nowej "kłódki" nie da się otworzyć wytrychem albo po prostu walnąć młotkiem? Czy ludzie naprawdę wierzą w to, że można stworzyć zabezpieczenie idealne? To ostatnie zacznie obowiązywać tylko wtedy, gdy nasz gatunek przestanie oszukiwać i kraść. A na to się nie zanosi.

Powstają nowe zabezpieczenia, powstają też metody ich łamania. I dzieje się to od tysięcy lat. Rozpoznawanie twarzy przez jakiś czas pewnie zagwarantuje większy poziom bezpieczeństwa, ale w końcu i ono stanie się poprzeczką do przeskoczenia. Jasne, że może się przydać, zmniejszy straty na jakiś czas, lecz tematu nie zamknie raz na zawsze. Taka już ludzka natura. Natura eksploracji i pokonywania barier. Nawet, jeśli dotyczy to łamania prawa i szkodzenia innym. Do tego zawsze znajdą się chętni i zawsze wyciągną asa z rękawa. Tym samym, jestem ciekaw, co będzie po rozpoznawaniu twarzy? Chociaż z drugiej strony, nie wiem, czy chcę poznać odpowiedź...

Foto: Girl at ATM via Shutterstock

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Bezpieczeństwo