7

Ballmer wpycha Windows w… NBA

Odrobinę mnie to rozbawiło. Jak niektórzy się orientują, Steve Ballmer z Microsoftu odszedł i zajął się sportem. Zakupił klub występujący w amerykańskiej lidze koszykówki NBA, Los Angeles Clippers. Owa transakcja opiewała na 2 miliardy dolarów. Ballmer, znany z nieco ekscentrycznych zachowań i przede wszystkim – bardzo żywiołowych wystąpień zamierza dosłownie wepchnąć technologie firmy, w której […]

Odrobinę mnie to rozbawiło. Jak niektórzy się orientują, Steve Ballmer z Microsoftu odszedł i zajął się sportem. Zakupił klub występujący w amerykańskiej lidze koszykówki NBA, Los Angeles Clippers. Owa transakcja opiewała na 2 miliardy dolarów. Ballmer, znany z nieco ekscentrycznych zachowań i przede wszystkim – bardzo żywiołowych wystąpień zamierza dosłownie wepchnąć technologie firmy, w której dotychczas piastował stanowisko CEO do świata amerykańskiej koszykówki.

Ballmer oszczędził obecnego trenera zespołu i wszystkich dotychczasowych graczy. Jednak zmiany chce poczynić po swojemu. W wywiadzie dla Reutersa Ballmer wyjaśnia, że większość osób związanych z klubem korzysta z systemu Windows oraz innych produktów oraz usług Microsoftu. Są też jednak tacy, którzy korzystają z rozwiązań innych firm. Dlatego właśnie Steve będzie chciał „nawrócić” niewiernych i ustanowić tablety z Windows na pokładzie urządzeniami, z których będzie korzystała kadra zarządzająca klubem.

Doc Rivers, trener Clippers zwrócił się ponoć do Ballmera z zapytaniem: „Teraz, gdy jesteś właścicielem klubu będziemy musieli pozbyć się iPadów, prawda?”. Ballmer odpowiedział na to, że „pewnie tak, ale zrobimy to w czasie poza sezonem”.

Ballmer NBA

Ballmer ze swoimi pomysłami nie wyjdzie prawdopodobnie poza zakupiony klub. Na drodze stoi mu cały czas Samsung, który podpisał niedawno kontrakt z ligą opiewający na 100 milionów dolarów. W zamian za to, Koreańczycy wyposażą NBA w telefony i tablety. To zaś oznacza, że w razie jakichkolwiek większych „podskoków” Ballmera, Samsung może zamachać mu przed nosem pozwem i ostudzić jego zapędy.

Trochę nie rozumiem podejścia Ballmera. Jest ono nieco inne od obecnej polityki Microsoftu, gdzie Microsoft zdaje się nie przejmować dystansem, jaki dzieli go do Google, czy Apple. Stara się jednak wejść do tych ekosystemów tylnymi drzwiami i robi to jak na razie dobrze – wersje Microsoft Office dla urządzeń Apple, czy tych z systemem Google to naprawdę dobry kawałek softu.

Czy Ballmerowi uda się wkroczyć mocnym krokiem do świata NBA? Nie sądzę. Nie tędy droga.

Źródło: theverge.com

Grafka: 1, 2