69

Ballmer mówi, co zrobiłby inaczej z Windows Phone i… przyznaje się do błędu

Steve Ballmer, były CEO Microsoftu to postać niezwykle barwna - słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi oraz niekonwencjonalnego zachowania podczas konferencji. Jedno ze stwierdzeń tego człowieka odbiło się na przyszłości giganta w dziedzinie urządzeń mobilnych; określenie iPhone'a sprzętem, który nie ma prawa dobrze się sprzedać zaowocowało ostateczną porażką Microsoftu na tym rynku.

Jak dzisiaj Microsoft przędzie ze smartfonami? Kiepsko. Windows 10 Mobile to umierająca już platforma bez wsparcia partnerów OEM-wych. Microsoft sztucznie podtrzymuje przy życiu swoje rozwiązanie, jednak gasnące zainteresowanie deweloperów (które nigdy duże nie było) jest wyrokiem, tyle że odroczonym w czasie. Idea na prosty i przejrzysty system mobilny oparty na kafelkach była dobra, jednak już od samego początku wiadomo było, że w tej dziedzinie będzie trudno ugrać coś sensownego.

Co dzisiaj na ten temat mówi sam Ballmer? W obszernym wywiadzie dla Bloomberga, były CEO stwierdził, że jego słowa na temat iPhone’a były błędne. To oczywiście żadne odkrycie – to wiadomo było już w po roku od premiery pierwszego telefonu Apple, gdy okazało się, że sprzęt sprzedaje się naprawdę nieźle. Dodatkowo, wyznaczył zupełnie nowe trendy w dziedzinie elektroniki użytkowej rozpoczynając rewolucję smartfonową, której oddziaływanie jest odczuwalne do dzisiaj.

Windows Phone pojawił się na rynku zbyt późno. Dopiero teraz to dostrzegasz, Panie Ballmer?

Kiedy Android i iOS już dzielnie zdobywali rynek, Windows Phone dopiero zaczynał. I co gorsza, od falstartu. Po tym, jak Microsoft zbratał się z Nokią i zaczęto produkować pierwsze Lumie, gruchnęła wieść, że do „ósemki” pierwsze urządzenia nie otrzymają aktualizacji. Dlaczego? Rzekomo z powodu słabych podzespołów, które nie byłyby w stanie uciągnąć systemu. Jak bardzo było to prawdziwe, a na ile mieliśmy do czynienia z przestrzeloną akcją mającą na celu wzmocnienie sprzedaży – nie wiemy. Pasjonaci udowodnili natomiast, że na Lumii 800, Windows Phone 8 działał całkiem nieźle.

To oczywiste, że taki gigant na rynku jak Microsoft nie może być w tyle za rozwijającymi się trendami. Ale nie tylko to przyłożyło się do ostatecznej porażki giganta. Microsoft nie zdołał poradzić sobie ze spełnieniem oczekiwań konsumentów, którzy chętniej wybierali sprzęty budżetowe, na których Windows działał świetnie. Ostatnia generacja Lumii niestety nie zdołała udowodnić im, że ta platforma jest jeszcze warta uwagi. Szkoda, naprawdę szkoda, że Microsoft oddał ten rynek właściwie bez walki.

Ballmer odniósł się również do sposobu, w jaki Apple napędza sprzedaż swoich urządzeń. W dużej mierze, konsumenci wiążą się wysokimi planami abonamentowymi uwzględniającymi również cenę urządzenia, co z punktu widzenia osoby płacącej rachunek jest korzystniejsze, niż kupowanie sprzętu w innym sklepie. Taki model spowodował według Ballmera, że iPhone sprzedawał i sprzedaje się świetnie. Ale przecież na to też był czas dla Microsoftu.

Teraz można już sobie gdybać. Pod względem wdrożenia Microsoftu w nowe trendy na rynku technologii konsumenckich, Ballmer nie sprawdził się idealnie. Zaniedbał rewolucję mobilną, nie odpowiedział na nią w taki sposób, w jaki trzeba było to zrobić zanim Android i iOS mocniej okopali się na rynku. Mądry po szkodzie? Trudno nie być, widząc sukces Google i Apple.