20

Pędźcie do kina, bo taki powrót warto zobaczyć! Bad Boys For Life mnie zachwycili!

"Bad Boys" wracają po 25 latach od debiutu w kinach pierwszej części. Wrócili najważniejsi członkowie obsady, Will Smith i Martin Lawrence, występując w zaskakująco dobrej kontynuacji pełnej akcji i udanych żartów.

Ostatnie lata obrodziły w całe mnóstwo powrotów, rekame’ów i restartów znanych marek. Niestety, duża część z nich to nieudane próby zagrania na sentymencie widzów, dlatego do każdego filmu należącego do tej kategorii podchodzę z coraz większym dystansem. Wokół nowej, trzeciej części Bad Boys zrobiło się sporo zamieszania i oczekiwania były wręcz kolosalne. Ku zdziwieniu chyba wszystkich, film z Willem Smithem i Martinem Lawrencem to wręcz fantastyczny powrót uwielbianej przez wielu serii z dwoma policjantami z wydziału antynarkotykowego w Miami.

Bad Boys For Life – Will Smith i Martin Lawrence nadal w formie

bad boys for life recenzja czy warto

Kluczem do sukcesu “Bad Boys For Life” jest chemia pomiędzy dwoma postaciami, którą aktorom udało się ponownie odtworzyć przed kamerą. To samo, co uczyniło dwa poprzednie filmy tak dobrymi i popularnymi zagrało i tym razem. Mimo, że od premiery pierwszej części mija 25 lat, to Smith i Lawrence ewidentnie nie stracili werwy i wcielenie się w Mike’a Lowrey’a oraz Marcusa Burnetta daje im sporo frajdy. To przekłada się na bohaterów z krwi i kości, pozbawionych jakiejkolwiek sztuczności. To niezwykle istotny, fundamentalny czynnik, który sprawia, że seans “Bad Boys For Life” jest taką przyjemnością.

Na uwagę zasługuje szczególnie Lawrence, który wraz z upływem czasu coraz bardziej błyszczy na ekranie. W kilku scenach widzimy go perfekcyjnie egzekwującego świetne linie ze scenariusza – oprócz odpowiedniego tonu, rewelacyjnie gra mimiką i gestami, zupełnie jak w kilku poprzednich naprawdę udanych filmach. Smith staje na wysokości zadania, ale nie odznacza się niczym wyjątkowym – “Bad Boys For Life” zdecydowanie skradł dla siebie Lawrence, mimo że fabuła kręci się głównie wokół postaci Smitha.

Bad Boys For Life – wartka akcja, odpowiednie tempo, dobra historia

bad boys for life recenzja will smith martin lawrence

Wielokrotnie widywaliśmy filmy, w których aktorom nie tylko nie dano się wykazać, ale produkcja kulała też pod względem samej historii. W przypadku Bad Boys 3 te obawy były do pewnego momentu uzasadnione, bo przecież od pierwszej części mija 25 lat, więc seria powraca w zupełnie innych okolicznościach niż debiutowała. Twórcom udało się jednak znakomicie połączyć konwencje z poprzednich filmów z nowoczesnym sznytem, zawierającym ujęcia z drona. Jest ich kilka i rzucają się w oczy, ale przyćmiewają je charakterystyczne dla “Bad Boys” ujęcia w spowolnionym tempie, gdy obserwujemy głównych bohaterów w centrum akcji lub maszerujących po ulicy. Nie do końca spodobał mi się skok w czasie, który znalazł się w pierwszej połowie filmu, ale w przeciwnym razie nie moglibyśmy tak błyskawicznie przejść do dania głównego, którym jest akcja angażująca obydwu policjantów, więc trzeba się z tym pogodzić.

Jestem naprawdę zaskoczony tym, jak dobrze udało się wpasować w dzisiejsze realia bohaterów sprzed ponad dwóch dekad. Jeden z nich urządził sobie życie na nowo i będzie starał się zrezygnować z dotychczasowego podejścia do pracy, zaś drugi będzie robił wszystko, by jak najdłużej pozostać w roli kuloodpornego gliniarza. Dojście do porozumienia i wymiana spostrzeżeń, obserwacji oraz wniosków to epicentrum ich relacji w “Bad Boys For Life”. I choć wszystko to dzieje się w konwencji, na którą patrząc możemy i nawet powinniśmy trochę przymknąć oko, to nie sposób nie dostrzec w tym ciekawej opowieści o starzeniu się, dorastaniu i zmianie pokoleniowej. Opowieścią z wieloma dobrymi dowcipami i solidną akcją w pakiecie.

Czy warto zobaczyć Bad Boys For Life?

Moja krótka odpowiedź zabrzmi: tak. Powrót dwójki bohaterów z „Bad Boys” był wyczekiwany i niektórzy nawet obawiali się, że w dzisiejszych czasach formuła sprzed lat nie sprawdzi się. Zachowano jednak wiele z tego, czym cieszyły poprzednie części „Bad Boys” i dodano kilka nowoczesnych elementów, zastosowano świetne efekty, a całość nie zraża do siebie ani przez chwilę.

Niewiele z obecnych kontynuacji, które polegają na hitach sprzed lat, potrafi odnaleźć się w aktualnie panujących trendach, a tutaj bez wątpienia pomogła świadomość istniejącej bazy fanów, którzy nie mogli doczekać się zamknięcia niektórych wątków. Tego nie zabrakło, a poza tym otwarto zupełnie nowe, które mogą nawet zostać wykorzystane w ewentualnych kolejnych odsłonach, bo najwyraźniej dwójka głównych aktorów świetnie bawiła się na planie i podczas promocji filmu. To przekłada się na znakomitą współpracę na planie i duet Willa Smitha i Martina Lawrence powinien wrócić co najmniej raz jeszcze. Bardzo na to liczę.

Ocena filmu Bad Boy For Life – 8/10