sailbuoy autonomiczna żaglówka
4

To jest dopiero osiągnięcie! Ta niewielka autonomiczna żaglówka udowodniła, że wielka woda jej nie straszna!

Niewiele mówi się o bezzałogowych, autonomicznych, statkach i żaglówkach. Tymczasem sporo się tam dzieje — jedna z nich udało się przepłynąć Ocean Atlantycki!

O autonomicznych samochodach dyskutuje się regularnie — dla wielu z nas są one tematem dużo bliższym, aniżeli żaglówki i statki. Ba, pewnie ci którzy nigdy nie śledzą tematu nawet nie wiedzieli, że takowe istnieją. A więc tak: istnieją i, co ważniejsze, radzą sobie coraz lepiej z każdym rokiem. Technologie w nich wykorzystywane są nieustannie rozwijane — i właśnie z ich wykorzystaniem dokonano niemałego przełomu. Autonomiczna, niewielkich rozmiarów, żaglówka przepłynęła Ocean Atlantycki!

Autonomiczna żaglówka przepłynęła Atlantyk

Bezzałogowa, w pełni autonomiczna, niewielka żaglówka przepłynęła trasę mierzącą 1800 mil. Wyruszyła z Nowej Fundlandii w Kanadzie i dopłynęła do Irlandii. Zajęło jej to dwa i pół miesiąca, ale podróż okazała się sukcesem — warto także wspomnieć, że wszystko to w ramach wyzwania Microtransat. Żaglówka o której mowa jest produktem norweskiej firmy Offshore Sensing AS. W rozmowie z Digital Trends ich CEO, David Peddie, powiedział:

To rzecz, której jeszcze nigdy wcześniej nie dokonano (…) Sailbuoy [autonomiczna żaglówka] przemierzyła tę odległość sama i obyło się bez żadnych niespodziewanych incydentów. Oznacza to, że można używać bezzałogowych narzędzi do badania oceanów przez długi czas, na dużych odległościach. To znacznie zmniejsza koszta i umożliwia zdobycie bardziej szczegółowej wiedzy o oceanach, niż było to możliwe przy użyciu konwencjonalnej technologii załogowej.

Próby przepłynięcia Oceanu Atlantyckiego przez autonomiczne żaglówki prowadzone były od 2010 roku — i dopiero osiem lat później udało się dotrzeć na miejsce bezpiecznie. Oczywiście wiązało się to ze stałym badaniem sytuacji, wyczekiwaniem na odpowiednie wiatry by bezpiecznie wyruszyć w trasę. Dodatkowymi wyzwaniami było omijanie platform wiertniczych. Żaglówki od Offshore Sensing AS napędzane są przez zamontowane na nich panele słoneczne. Koszt takiej autonomicznej żaglówki Sailbuoy to, bagatela, 175 tysięcy dolarów. Ale jak widać — stać je na wiele!

Peddie powiedział, że w najbliższym czasie chciałby przetestować Sailbuoy w nieco trudniejszych warunkach pogodowych — zobaczyć jak będzie sobie radziła m.in. w przypadku huraganów.

Nie tylko samochody

To naturalne, że najwięcej dyskutuje się o autonomicznych samochodach — w końcu to je będziemy mijać na co dzień na ulicach. Autonomiczne łodzie, statki czy żaglówki to zupełnie inny temat: mniej nośny i dla większości z nas… po prostu dalszy. Myślę jednak, że w przypadku kolejnych sukcesów tak spektakularnych jak przepłynięcie Atlantyku — będzie o nich coraz głośniej. I kto wie, może faktycznie dzięki nim faktycznie pojawi się szansa na poznanie trochę więcej tajemnic wielkich wód? Choć Sailbuoy wygląda niepozornie, już teraz zalicza spore sukcesy. Kto wie, może niebawem morza i oceany wypełnią autonomiczne statki?

Źródło: Digital Trends