34

Automatyczna sekretarka – czy naprawdę ktoś jeszcze wierzy, że jest potrzebna?

Korzystacie z automatycznej sekretarki? Ja nie. I nie rozumiem, jak ktoś w 2021 roku mógłby uważać, że jest to wygodne.

„Po sygnale proszę zostawić wiado…” – zazwyczaj tyle właśnie jest w stanie wypowiedzieć automatyczna sekretarka, zanim zdążę odsunąć telefon od twarzy i kliknąć czerwoną słuchawkę. Za każdym razem, kiedy to robię, przypominam sobie, jak bardzo automatyczne sekretarki są reliktem minionych czasów i zastanawiam się, dlaczego dziś, w erze internetu i natychmiastowej komunikacji są one uznawane za jeszcze jakkolwiek użyteczne. Zastanawiam się też po co i dla kogo usługa automatycznej sekretarki jest jeszcze potrzebna.

Oczywiście – był czas, że automatyczne sekretarki święciły triumfy

Kiedy o telefonach komórkowych jeszcze mało kto słyszał, posiadanie automatycznej poczty było niezwykle przydatne. Stacjonarnego telefonu nie mogliśmy zabrać ze sobą (szok, prawda?) i jeżeli byliśmy nieosiągalni, jedynym sposobem na zostawienie nam wiadomości było nagranie się na pocztę. Jeszcze z dzieciństwa pamiętam powroty np. z wakacji z rodzicami, gdzie pierwszym co robiło się po przyjściu do domu to odsłuchiwanie automatycznej sekretarki. Ba, automatyczna sekretarka miała też sporo sensu w momencie, w którym na rynek zaczynały wchodzić telefony komórkowe. Po pierwsze, na początku XXI wieku wciąż w wielu miejscach z zasięgiem było krucho, po drugie – nie każdy miał telefon komórkowy by zostawić wiadomość w formie SMS, a po trzecie, nawet jeżeli dzwoniło się z komórki na komórkę, to SMS’y były po prostu drogie.

Jednak w miarę, jak technologia szła do przodu nie tylko coraz więcej z nas zaczęło posiadać najpierw komórkę, a potem smartfona, ale też – zmniejszyły się ceny i zwiększyła dostępność alternatywnych kanałów komunikacji. Oznacza to, że jeżeli nie możemy się do kogoś dodzwonić nie musimy już zostawiać wiadomości głosowej.

Dziś korzystanie z automatycznej sekretarki jest po prostu mało wygodne.

Jeżeli w 2021 roku ktoś nie odbiera telefonu możemy mu wszystkie ważne informacje wysłać SMS’em. Możemy przesłać mu też wiadomość na Messengerze/WhatsAppie/Singalu czy też innym komunikatorze. Jeżeli koniecznie chcemy coś powiedzieć, możemy wysłać komuś nagranie głosowe. Dodatkowo, jeżeli chcemy kogoś o czymś poinformować, możemy mu tą drogą wysłać link, zdjęcie, nagranie wideo czy plik, bądź też spróbować zadzwonić przez komunikator,  dzięki czemu np. dodzwonimy się, jeżeli ktoś nie słyszy wyciszonego telefonu, ponieważ na jego komputerze wyświetli się odpowiedni monit. Większość z nas ma już w ręku urządzenie które coś takiego potrafi i pakiet internetu na to pozwalający.

Jeżeli natomiast zdecydujemy się jednak na wykorzystanie automatycznej sekretarki, to osoba po drugiej stronie po pierwsze będzie musiała poświęcić więcej czasu na to, by dowiedzieć się o co chodzi (bo trzeba przejść przez menu operatora), po drugie – wiadomości nie da się w zapisać w żaden wygodny sposób, abyśmy nie stracili do niej dostępu i nie da się szybko do niej wrócić. Dlatego też nie widzę powodu, by ktokolwiek jeszcze z tej usługi korzystał.

„A co z ludźmi starszymi?” zapytacie?

Tutaj też chcę zaznaczyć jedną rzecz – samo istnienie automatycznej sekretarki w żaden sposób mnie nie boli. Jeżeli ktoś sobie chce mieć tę usługę włączoną, bo jest mu do czegoś potrzebna, to jego sprawa. To co mnie irytuje to moment, w którym włączoną mają ją wszyscy (bo jest włączona domyślnie), co sprawia, że jeżeli dzwonię do kogoś używając trybu głośnomówiącego (np. prowadząc samochód) i dana osoba nie odbierze telefonu, to muszę dodatkowo bawić się w próby wyłączenia telefonu zanim zacznie nagrywać się wiadomość (co podczas jazdy jest tak sobie wskazane). Oczywiście, w tym miejscu pojawia się sztandarowy argument – co ze starszymi osobami, które tylko taki sposób zostawiania wiadomości znają? No cóż, odkąd kilka lat temu wyłączyłem swoją pocztę głosową (co samo z siebie też nie było takie proste) moja babcia żyje i ma się dobrze, nic jej się z tego powodu nie stało. Po prostu gdy widzę, że mam nieodebrane połączenie – oddzwaniam. W ten sposób zazwyczaj szybciej dowiem się o sprawie z którą dzwoniła niż próbując dokopać się do nagranej wiadomości przez telefoniczne menu operatora.

Dla mnie automatyczna sekretarka to system który jak mało który jest reliktem czasów minionych. Może to po prostu ja jestem na tyle ograniczony, że nie widzę dziś użyteczności w pocztach głosowych. A może po prostu powinny one odejść już na zasłużoną emeryturę.