12

Audioteka.pl – wywiad z twórcami na temat audiobooków oraz polskiego rynku!

Czytanie książek to dla mnie jedna z bardziej relaksujących rzeczy jakie robię w wolnym czasie i podczas urlopów. Niestety stos nieprzeczytanych książek rośnie w moim domu dużo szybciej niż bym tego chciał, bo tak jak u każdego czasu na czytanie jest coraz mniej a długi urlop to przyjemność która spotyka mnie tylko raz do roku. […]

Czytanie książek to dla mnie jedna z bardziej relaksujących rzeczy jakie robię w wolnym czasie i podczas urlopów. Niestety stos nieprzeczytanych książek rośnie w moim domu dużo szybciej niż bym tego chciał, bo tak jak u każdego czasu na czytanie jest coraz mniej a długi urlop to przyjemność która spotyka mnie tylko raz do roku.

Jakiś czas temu miałem przyjemność „przesłuchać” kilka książek podczas codziennego stania w korkach. I wszystko było by wspaniale gdyby nie fakt, że dostępne i interesujące mnie książki w formacie audio bardzo szybko się skończyły.

Gdy teraz dowiedziałem się o pojawieniu się nowego serwisu sprzedającego audiobooki czyli audioteki.pl postanowiłem zadać pytania o to dlaczego rynek książek audio się nie rozwija a oferta jaka jest w tej chwili w księgarniach jest taka uboga oraz skąd się wziął pomysł na kolejny serwis z książkami audio i skąd pochodzą nadzieję na to, że się uda. Na moje pytania w bardzo ekspresowym tempie i bardzo obszernie odpowiedział Marcin Beme. Zapraszam do przeczytania poniższego tekstu (uwaga długi) – jest to duża dawka wiedzy na temat generalnie rynku audiobooków oraz wszystkiego co jest z tym związane.



Skąd pomysł na stworzenie Audioteka.pl?

Pomysł rzucił mój kolega (obecnie wspólnik) Błażej Kukla. Błażej jest z wykształcenia inżynierem dźwięku i od lata pracował w TVP i Polskim Radiu przy udźwiękawianiu filmów, przy „zgrywaniu” muzyki ale również przy nagrywaniu audiobooków i słuchowisk.
Pomysł powstawał jak pisało się głownie pierwsze teksty o VOD. Jeśli film to dlaczego nie audiobook.
U mnie w głowie to powstawało bardzie jako „use-case”. Ja sporo czasu spędzam w samochodzie, bo prawie każdy weekend staram się spędzać na Helu na kite (jak wieje), albo w górach (na wspinaczkę lub na nartach). Tak więc audiobook był dla mnie czymś naturalnym od jakiegoś czasu. Bo 6h (a czasami 8h) na Hel w jedną stronę to kawał drogi i kawał czasu. A ponieważ od paru lat zdążyłem już tą trasę pokonać z każdym z moich znajomych to w którymś momencie straszne zaczęło dokuczać poczucie marnowanego czasu. A słuchanie radia a raczej łapanie słabnących fal w radiu szybko się nudzi. (wyrazem tego jest kolekcja „w podróży” – polecam. Prawe wszystkie ksiązki w tej kolekcji wysłuchałem właśnie na tych trasach ;) )

Ponadto uwielbiam start-upy (do tego stopnia, że swojego czasu na MBA w Koźmińskim prowadziłem gościnne wykłady na ten temat) i uwielbiam pracować nad i przy start-upach. Zawsze chciałem założyć wielki fundusz venture capital. W tej chwili sam wymyślam, znajduje, finansuje i rozwijam projekt po projekcie.

A właściwie skąd nadzieja na to, że się uda? W Polsce książki audio są chyba cały czas mało popularne, dość drogie no i co najważniejsze (i w sumie najgorsze) jest ich mało?

Skąd nadzieja
Świetne pytanie! ☺ i bardzo dużo racji w tym, że audiobooki są mało popularne w Polsce.
Na zachodzie rynek audiobooków jest bardzo rozwinięty. W USA 1 mld USD, w Niemczech 200 mln EURO, w Anglii 70 min GBP.

Nadzieja, że nasz rynek ma szansę zbliżyć się do rynków zachodnich, płynie stąd, że nie jesteśmy wcale mniej wykształceni niż Niemcy czy Amerykanie. (Mówię o ludziach wykształconych, bo wśród takich trzeba szukać klientów na audiobooki). W Niemczech ponad 30% społeczeństwa słucha audiobooków ‘często’, a ponad 40% ‘raz na jakiś czas’ a wręcz masowo audiobooków słuchają Niemcy w wieku 25-40 lat – słuchają wszędzie… w samochodzie, przy pracy, w domu. Amerykański serwis audible.com, który podobnie jak audioteka.pl specjalizuje się w dystrybucji audiobooków wyłącznie w formie on-line osiągnął przychody rzędu 110 mln USD a średnio klient serwisu audible.com słucha 15 audiobooków rocznie.

Ponadto nasz tryb życia nie tak bardzo się różni od życia zachodniego… a wręcz przeciwnie. Mam tutaj na myśli ciągły brak czasu, zbieganie etc.. U nas też jedyna co nam jeszcze zostaje do zagospodarowana to właśnie down-time. Kompletne w między czasie jesteśmy w stanie konsumować dwie, trzy książki miesięcznie.

Nie ma też tradycyjnego kanału dystrybucji audiobooków na CD więc kanał internetowy ma tym bardziej większą szanse wpisać się tryb życia klientów. Na zachodzie, ponieważ audiobooki zaczęły się tam rozwijać zanim internetowy pozwolił na ich dystrybucję, funkcjonowały i dalej funkcjonują kanały sprzedaży audiobooków na CD na stacjach benzynowych, w księgarniach w dużych sekcjach, w supermarketach. U nas tego brak… na stacjach nie ma dystrybucji, w emipkach są marne dwie trzy półki wciśnięte w kąt. Większość sprzedaży odbywa się przez księgarnie internetowe a stąd już bardzo mały krok do online a zalety wydają się być oczywiste.

Jednym słowem moim zdaniem chodzi po pierwsze o wykreowanie mody – to bardzo trudne ale możliwe. A po drugie o zbudowanie jednego wygodnego miejsca gdzie audiobooki zaserwowane byłby łatwo, sprawnie i przyjemnie. (a raczej odwrotnie ;) )

Ilość
Jeśli chodzi o ilość tytułów to racja. Jest ich na rynku bardzo mało. A tych dostępnych do sprzedaży w Internecie jeszcze mniej.

Dlaczego?
Internet to z punktu widzenia prawa autorskiego kompletnie nowe pole eksploatacji. Co w praktyce oznacza, że trzeba autora prosić o zgodę na sprzedaż tym kanałem. Co z kolei oznacza, że trzeba negocjować z nim odrębne warunki i nie raz płacić tzw. minima gwarantowane.

Dlatego audioteka.pl zajęła się bardzo intensywnie „czyszczeniem” praw i współpracy z wydawcami przy poszerzaniu licencji wydawców, lub samodzielnym pozyskiwaniu licencji na poszczególne tytułu. Jest to proces czasochłonny. Bardzo niewielu wydawców podpisuje umowy od razu z prawem do Internetu. Dopiero współpraca z nami zwróciła ich uwagę na to pole eksploatacji. Więc w tym zakresie (w ‘tym’ czy jeśli chodzi o tytuły funkcjonujące na rynku w wersji na CD) to kwestia czasy aby te tytuł znalazły się w audioteka.pl.

Aby istotnie zwiększyć zasób tytułów (ponad te dostępne na CD) audioteka.pl odnalazła też gotowe nagrania, które nigdy nie były wydawane jako audiobooki na CD. Podpisaliśmy umowy z takimi podmiotami, które miały duże ilość nagrań jak np. Polskie Nagrania, Polski Związek Niewidomych. Wszytki te nagrania musiały być jednak „adaptowane” w sensie prawnym – czyli musieliśmy do nich dokupić prawa autorskie i wykonawcze. Co robimy i będziemy robić cały czas.

    Ceny

Ceny są za wysokie. i przyznam się – bo bardzo daleko mi do podejścia „zjedliśmy wszystkie rozumy” w temacie audiobooków – że z cenami mamy największy kłopot.
Pokusiliśmy się o różne badania.
Problem z tym, że mamy strasznie duży rozrzut oczekiwanych przez klientów cen. Mamy równie dużo takich klientów, którzy najchętniej płaciliby 10 PLN za audiobooka co takich, którzy płaciliby 50 PLN za tego samego audiobooka. Problem w tym, że Ci co chcą zapłacić 50 PLN to za 10 PLN już nie kupią, bo uznają to coś za zbyt taniego, żeby było czymś wystarczająco atrakcyjnym i dobrym jakościowo, żeby w ogóle się zainteresować.

Ale ceny będziemy obniżać – mój wymarzony model to niska cena duża sprzedaż – bo taki jest internet. Ale na razie ceny ustalmy z wydawcami, żeby wydawcy zdobyli zaufanie do tego kanału i też go trochę „poczuli”. Pierwszym krokiem będzie Karnet na audiobooki w audioteka.pl ☺

Kolejna interesująca mnie sprawa to czym tak naprawdę jest audioteka.pl – czy jest to tylko księgarnia z książkami w formie audio?

Dlaczego ‘tak’:
Serwis audioteka.pl to księgarnia z audiobookami i tylko z audiobookami.

Chcę, żeby w audioteka.pl były tylko audiobooki i to tylko audiobooki do pobrania z kilku powodów. (a) Audiobooki to trudny produkt. Wierze też, że biznes internetowy wymaga specjalizacji. Przynajmniej na początku. A niewątpliwe audiobooki są na początku drogi. Chce się bardzo mocno spozycjonować w głowach klientów jako „audiobooki do pobrania. I nic więcej. Czyli żadnej muzyki, dzwonków, filmów, ebooków, elektronicznego papieru, audiobooków na CD dostarczanych kurierem itd.. Pewnie nie uwierzysz, ale ludziom to się kompletnie miesza. Pewnie tym bardziej nie uwierzysz, że to się miesza też niektórym wydawcom. ;) (b) koncentracja na audiobookach pozwoli mi też przyłożyć duży wektor siły i zasobów to tego produktu a tym samym dobrze go poznać, rozpoznać wszystkie przypadki użycia a przede wszytki zgromadzić najwięcej tytułów, najnowszych tytułów, archiwalnych tytułów etc.. Jednym słowem pozwoli nam to być ekspertem dla naszych klientów właśnie w audiobookach i pozwoli nam sprawić, że nasi klienci rzeczywiście „zasłuchają się” z nami w audiobookach. (c) Taka specjalizacja jest też ważna dla moich partnerów wydawców. Bo wiedzą, że audiobook to dla mnie najważniejszy i jedyny produkt. I że cały budżet marketingowy wydam na audiobooki a nie na nic innego ☺.

A jak już klienci poczują czym jest audiobook to chciałbym żeby myśleli o audiobookach przez pryzmat audioteka.pl. I dlatego chciałem, żeby sklep był estetyczny i przyjemny (co przecież nie jest najważniejsze przy e-commerce) i żeby miął takie funkcjonalności jak chociażby „Twoja Półka”, która zobaczysz po transakcji. Na „Twojej Półce” kupione nagrania są przechowywane do kolejnego pobrania, więc klient nie musi martwić się o archiwizacje plików i pamiętanie gdzie co sobie zgrał. I no oczywiście, żeby miął najwięcej kontentu (o tym więcej poniżej).

Dlaczego ‘nie’.
Audioteka.pl bardzo mocno współpracuje z wydawcami i przy nagrywaniu i przy „czyszczeniu praw”. Jak pisałem powyżej odblokowaliśmy wiele starych nagrań, które z wydawcami lub właścicielami praw adoptujemy (od strony techniczne i prawej) do dystrybucji internetowej. Więc w tym kontekście nie jesteśmy księgarzem, którzy bierze tylko gotowy plik do sprzedaży.

Wszystkich zapewne bardzo zaciekawi proces związany z stworzeniem audiobooka, czy mógłbyś powiedzieć jak on wygląda i gdzie twoim zdaniem są największe problemy

Sam proces tworzenia audiobooka to super wrażenia, ale i bardzo dużo pracy.
To z jednej strony praca z aktorami (i to z gwiazdami bo staramy się nagrywać naprawdę ze znanymi osobami), ale z drugiej strony to mnóstwo godzin spędzonych w studio przy samym nagraniu ale potem przy montażu nagrania. A aktorzy/lektorzy tez nie zawsze są łatwi we współpracy.

Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach nie ma nic prostszego jak nagranie „jednogłosowe”. Okazuje się, że nie jest to takie proste. Potrzebne trzy rzeczy studio (czyli pomieszczenie i sprzęt), tekst i aktor.

Samo studio i sprzęt to pół biedy – dzisiaj można nagrywać praktycznie na każdym komputerze. Software do montażu to też nie kłopot – np. audacity darmowy program w którym spokojnie można zmontować audiobooka a nawet zakładać jakieś drobne efekty. Problemem może być studio ale to też można jakoś obejść. Najważniejsze żeby zadbać o pomieszczenie do którego nie docierają hałasy z zewnętrz.

Ale tak naprawdę nie ma audiobooka bez tekstu i bez aktora.

Aby zacząć nagrania danego tekstu, danego tytułu oczywiście trzeba zadbać o prawa do stworzenia nagrania do danej książki… a potem o prawa na wszystkie pola na których chcemy danego audiobooka sprzedawać – to jest skomplikowane ☺. W dzisiejszych czasach prawa można nabyć bezpośrednio od autora (pisarza/twórcy), od wydawcy bądź od agenta który reprezentuje autora. Sam wybór tekstu do nagrania to też sztuka – nie wszystko nadaje się do stworzenia audiobooka. Chociaż oczywiście tutaj może ostatecznie zadecydować czyjeś indywidualna nieodparta „chęć nagrania” tego a nie innego tytułu ☺.

Przy całym procesie tworzenia audiobooka to właśnie wybór aktora/lektora, który wzbogaci treść wybranej książki swoją interpretacją, wydaje się być najważniejszy i najtrudniejszy. To szalenie ważna decyzja. I to nie taka łatwa jak by się mogło wydawać. Trzeba dobrze znać tekst i dobrze znać aktora i jego umiejętności i możliwości, żeby zmontować „dobra parę”. Nie każdy bardzo znany i bardzo dobry aktor potrafi dobrze interpretować tekst przy takim jednogłosowym nagraniu. A z drugiej strony kompletne nieznane osoby mogą to robić wspaniale i tworzyć niezapomniane produkty. Jeśli nie ma się doświadczenia przy nagrywaniu dobrze jest nie eksperymentować i wybrać aktora/lektora, który ma już doświadczenie w czytaniu/interpretacji książek.

Jest jeszcze coś innego… nagrywanie słuchowisk, czyli wiele głosów, efekty dźwiękowe etc.… ale to trochę inna historia ☺

Czy jest nadzieja, że ilość książek zacznie szybko przyrastać i będą one taniały?

Absolutnie. Od środy (czego jeszcze nikt nie wiem) na głównym flashy wyświetlimy „2 premiery dziennie” i będziemy dodawać po dwa audiobooki dzienni. W przyszły tygodniu wyświetlmy „Przyspieszamy… 4 premiery dziennie” i będziemy dodawać po 4 audiobooki dziennie”.

Mamy też uzgodnione z kluczowymi Partnerami, że zanim ukaże się ich audiobook na CD to u nas na dwa trzy tygodnie przez tym będzie miął swoją premiera na audioteka.pl.

Na około 2000 plików są już przygotowane umowy i trwa proces uzdatniania plików.
Tak więc absolutnie głowy cel to dużo contentu.

Czy możesz podzielić się jakimiś liczbami jeśli chodzi o przeprowadzone transakcje itp?

Czy jeśli powiem, ze nie dużo nam brakuje do ćwierć tysiąca to będzie to jakaś informacja dla Ciebie?

Od siebie jedynie dodam, że dzisiaj w ramach testu zarejestrowałem się w audioteka.pl znalazłem nawet coś ciekawe i zakupiłem jedną książkę za 25 PLN. Proces kupowanie wydaje mi się, że jest optymalny – jedynie na co trzeba poczekać to specjalne podpisanie naszej książki (jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie które powinno przyhamować nielegalną dystrybucję treści zakupionych w audioteka.pl).

To co na chwilę obecną można wytknąć audiotece (oprócz ograniczonego asortymentu ale to jak przeczytaliśmy wkrótce ma się zmienić) to brak dostosowania ściąganych plików do różnego rodzaju urządzeń (na przykład iPoda). Wprawdzie dostajemy plik w formacie MP3 oraz opis jak przerobić go na audiobooka w itunes ale nie wszyscy będą zainteresowani taką „zabawą”. Oczywiście to jest drobiazg który nie przeszkadza ale może okazać dla wielu osób nieco irytujący.

Bardzo ciekawy jestem czy faktycznie audiotece uda się rozruszać polski rynek audiobooków – ja na razie zapewniłem sobie 10 godzin odpoczywania w korkach podczas słuchania książki załadowanej na iPhona. Jeśli twórcy dotrzymają słowa na temat systematycznego poszerzania swojej oferty to całkiem możliwe, że polubię warszawskie korki.

Autorom, życzę powodzenia i sukcesów na miarę audible.com (oczywiście w Polskim wydaniu).