34

Korzystacie z Asystenta Google? Ja tak, ale nie zawsze po polsku…

Mija miesiąc od uruchomienia polskiego Asystenta Google. Część z Was otrzymała go nieco/znacznie później, ale dziś każdy powinien mieć już niego dostęp. Korzystacie z niego każdego dnia czy już zdążyliście o nim zapomnieć? Mi na przykład przemiłą niespodziankę sprawił Onet.

Przed polską premierą Asystenta Google można mnie było zaliczyć do obydwu grup – tych, którzy nie mogli doczekać się dodania wsparcia dla języka polskiego, ale także tych, którzy wcale nie liczyli, że nastąpi to dość szybko. Z głośnika Google Home i Asystenta Google korzystałem w języku angielskim i będę używał przede wszystkim w języku angielskim, ponieważ odpowiedzi na najczęściej zadawane przeze mnie pytania są w tym języku pełniejsze. Nawet proste zapytanie o pogodę na przestrzeni tygodnia na czas wyjazdu do innego miasta pokazuje mi, jak wiele musi nauczyć się jeszcze polski Asystent.

Ale są sytuacje, w których bywa niezwykle przydatny. To oczywiście odsłuchiwanie powiadomień na słuchawkach pokroju Sony WH1000XM3 (przyjmijmy po prostu M3) czy dyktowanie treści wiadomości, które chcę wysłać znajomym. Tutaj żadnego obejścia nie zastosujemy – Asystent musi wspierać język, w którym będziemy wydawać mu polecenie utworzenia, wypełnienie treścią i wysłania wiadomości. Z tego powodu cieszę się, że pojawił się polski Asystent.

Liczyłem, że nastąpi to nieco wcześniej, ale lepiej późno, niż wcale, prawda? Onet jako pierwszy postanowił wykorzystać daną szansę i zintegrował swój serwis informacyjny z Asystentem Google. Zanim jednak popędzicie do ustawień Asystenta i zaczniecie poszukiwać polskich źródeł wiadomości w sekcji „Mój dzień”, muszę Was nieco zmartwić. Nie chodzi (jeszcze?) o tego rodzaju integrację, bo na liście wspieranych języków nadal brakuje polskiego. Onet postanowił sięgnąć po usługę Actions on Google, która wystartowała nad Wisłą wraz z wkroczeniem Asystenta Google.

Konkretne komendy pozwolą Wam teraz uruchomić serwis informacyjny Onet24, który powstaje kilka razy dziennie i zawiera podsumowanie najważniejszych wydarzeń z wielu dziedzin życia. Można to porównać do audycji informacyjnej, jaką serwują nam stacje radiowe, z tą różnicą, że Onet24 posłuchamy tylko na życzenie. Początkowo serwis dostępny był tylko na stronie Onetu, później zawitał też w aplikacji mobilnej, która pozwalała na włączenie odtwarzania za pomocą głosu.

Teraz jest to o wiele wygodniejsze, bo nie jest wymagana instalacja i uruchamianie żadnego innego programu – wystarczy, że powiecie do Asystenta Google: „Zapytaj Onet o wiadomości” albo „Poproś Onet o newsy”. Wtedy na ekranie pojawi nam się odtwarzacz w ramach okna Asystenta Google, a z głośników/słuchawek zabrzmi najnowszy serwis Onet24. Warto dodać, że wcześniej Onet zintegrował serwis z asystentką Alexą na głośnikach Echo Amazonu. W tej chwili, ani za pomocą polskich, ani angielskich komend, nie jest możliwe uruchomienie Onet24 na głośnikach Home – wielka szkoda.

Polecamy: Kulisy powstawania polskiego Asystenta Google

Jak zaznaczyłem na wstępie, od premiery mija tylko miesiąc albo miesiąc – to tylko 30 dni, w ciągu których Google na pewno wchłonęło ogromne ilości danych, które pozwolą rozwinąć Asystenta i wprowadzić go na nowe platformy, ale było to też aż 30 dni, na przestrzeni których najczęściej natrafiałem na narzekania dotyczące braku dostępu do Asystenta lub jego ograniczonych możliwości.

Sprostać oczekiwaniom (polskich) użytkowników nie jest łatwo, a niezadowoleni oczywiście krzyczą najgłośniej – ta sama historia spotkała Netfliksa, gdy ten zawitał do Polski. Jaki los czeka Asystenta w najbliższym czasie? Ile przyjdzie nam czekać na nowe funkcje i urządzenia? W mojej codzienności z Asystentem zmieniło się sporo, bo na telefonie, dzięki polskiej wersji, stał się dla mnie o wiele bardziej użyteczny w codziennych czynnościach, ale po odłożeniu smartfona kompletnie nie zauważam jego obecności.