13

AstraZeneca zdominowała sieć. Czy faktycznie wszyscy mówią o niej źle?

Jak ludzie postrzegają poszczególne marki szczepionek? Jak się okazuje, pomimo, że dookoła niektórych mówiło się dużo złego, w ogólnym rozrachunku żadna z nich nie jest postrzegana wybitnie źle.

Temat szczepień jest dziś jednym z głównych, jakie przewijają się przez sieć. Jakby na to nie spojrzeć, to od jakości szczepionki, skuteczności jej działania, poziomu wyszczepialności i braku efektów ubocznych zależy, jak szybko wrócimy do stanu, który moglibyśmy nazwać „przedpandemiczną normalnością”. Oczywiście, w idealnym świecie, kiedy szczepionka by się już pojawiła, ludzie chcieliby się nią zaszczepić. Jednak polskie społeczeństwo ma już taką charakterystykę, że bardzo łatwo u nas o sensację i tak też stało się w przypadku szczepionek. Na rynku mamy dziś bowiem szczepionki różnych producentów – Pfizer, Moderna, AstraZeneca, Sputnik V i Johnson & Johnson. Oczywiście, szczepionki w jakimś stopniu różnią się od siebie, jednak (moim zdaniem) za kreowanie pozytywnych/negatywnych emocji odnośnie danej szczepionki odpowiadają ogólnopolskie media, które jak żadne potrafią nakręcać spiralę strachu.

Jednak ogólnopolskie media to jedno, a internet – jak zwykle co innego. Dlatego kiedy SentiOne, instytucja zajmująca się badaniem wizerunku marek w internecie, zaproponowało mi opracowanie raportu dotyczącego tego, jak szczepionki poszczególnych firm postrzegane są w sieci, zgodziłem się od razu, licząc, że uda mi się znaleźć tam kilka ciekawych powiazań. I nie zawiodłem się.

AstraZeneca zgarnęła całą pulę jeżeli chodzi o popularność

Badanie powstało w oparciu o analizę treści pochodzących z monitoringu internetu przeprowadzoną przez SentiOne. Czas trwania badania to styczeń – marzec 2021. Łącznie przeanalizowaliśmy 1 223 324 wzmianek.  Pierwszą zależność wśród nich widać gołym okiem – AstraZeneca zdominowała kompletnie dyskusję. Ponad połowa rozmów dotyczyła właśnie tej marki, zostawiając drugiego Pfizera daleko w tyle z dwukrotnie mniejszym zasięgiem.

Jeszcze ciekawiej robi się, kiedy zobaczymy na rozkład wzmianek w czasie. Widzimy w nim, że pomimo, iż Pfizer dominował na początku, to AstraZeneca zanotowała olbrzymi wzrost w okolicach 15 -20 marca. Wtedy właśnie w sieci najmocniej wrzało odnośnie potencjalnych problemów dotyczących zakrzepów po szczepiące AstraZeneca po tym, jak „Fakt” podał informacje na temat ewentualnych powikłań po jej przyjęciu. Post z linkiem do tego artykułu na facebookowym profilu gazety tylko w dniu publikacji wyświetliło ponad 2 mln użytkowników, skomentowano go ponad 6 tys. razy i przesłano dalej 15 tys. razy. Informacja z początku kwietnia na temat bezpieczeństwa używania AstryZeneci – wydana przez Europejską Agencję Leków – osiągnęła (według SentiOne) o 60 proc.  mniejsze zasięgi.

 

Hejt i kontrowersja sprzedają się najlepiej

Raport SentiOne pozwala podejrzeć, jakie postaci były głównym inicjatorem dyskusji w danym temacie. I o ile materiał Faktu w przypadku AstraZeneca już sobie omówiliśmy, o tyle źródło popularności dyskusji chociażby o szczepiące Pfizer również jest bardzo ciekawe. Tutaj bowiem inicjatorami konwersacji byli głównie… przeciwnicy szczepionki. Najwięcej wypowiedzi na temat produktu tej firmy spowodowały posty Konfederacji, Jerzego Zięby czy Grzegorza Brauna. Podobnie negatywnie na początku roku oceniany był także rosyjski Sputnik V. Początkowo rosyjska szczepionka była wyśmiewana przez internautów, natomiast wraz z informacją podaną przez magazyn naukowy Lancet 2 lutego, że Sputnik V jest skuteczny w 91%, czyli lepszy od Astry i prawie na równi z Pfizerem – wydźwięk dyskusji wokół Sputnika radykalnie się zmienił. Punkt zwrotny bardzo dobrze widać na rozkładzie wzmianek.

Czy ludzie bardziej hejtują szczepionkę AstraZeneca niż inne?

Wydawałoby się więc, że tak gwałtowna dyskusja sprowokowana negatywnymi doniesieniami będzie owocowała tym, że AstraZeneca będzie postrzegana dużo gorzej na tle innych marek. I tu kolejne zaskoczenie, ponieważ w ogólnym rozrachunku wszystkie szczepionki zyskały mniej-więcej taki sam procent wypowiedzi negatywnych, pozytywnych i neutralnych. Widać tu też, że Sputnik V jest jak najbardziej rosyjską szczepionką, ponieważ suma wypowiedzi negatywnych, pozytywnych i neutralnych wynosi 101 proc. :)

Okazuje się więc, że nawet pomimo dużych kontrowersji w przekazie medialnym z dużym naciskiem na to, by postrzegać jedną z firm w negatywnym kontekście, zdania i wypowiedzi Polaków są mniej więcej podobne w stosunku do wszystkich marek. Oczywiście, smuci fakt, że wśród nich jest cztery razy więcej wypowiedzi negatywnych niż pozytywnych (co pozwala też przypuszczać, że pochodzą one od osób które są przeciwne szczepieniom w ogóle) ale trzeba brać pod uwagę, że mamy do czynienia z siecią, gdzie negatywne informacje rozprzestrzeniają się szybciej i skuteczniej skupiają dookoła siebie ludzi podobnie myślących. Dlatego mnie raport SentiOne uspokoił – obawiałem się, że negatywna kampania medialna sprawi, że dużo większy odsetek ludzi będzie negatywnie postrzegał najpopularniejszą ze szczepionek, co mogłoby dosyć mocno wpłynąć na poziom wyszczepienia naszego społeczeństwa.

Źródło: SentiOne