44

ARM już ma nowego właściciela, to komplikacje dla Qualcomma i Apple

SoftBank podobno znalazł już kupca na ARM Holding i zamierza niedługo sfinalizować umowę, która będzie jedną z największych w sektorze technologicznym w historii. Według informacji jakie pojawiają się w mediach, cała transakcja może opiewać nawet na 40 mld USD.

NVIDIA chce kupić ARM

Wygląda na to, że wcześniejsze doniesienia o zainteresowaniu kupnem ARM przez NVIDIA znajdą potwierdzenie w rzeczywistości. Jak donosi The Wall Street Journal umowa jest już prawie gotowa i może zostać podpisana w przyszłym tygodniu. Softbank, który sporo inwestuje w spółki technologiczne i jest właścicielem ARM od 2016 roku, potrzebuje gotówki ze względu na kilka ostatnich nieudanych transakcji. Dlatego nie ma zamiaru dalej zwlekać, tym bardziej, że według plotek wartość transakcji ma wynieść 40 mld USD, ponad 30% więcej niż wydano na zakup ARM zaledwie 4 lata wcześniej.

O szczegółach transakcji będzie pewnie jeszcze okazja napisać, teraz warto się natomiast skupić co taki obrót sprawy może oznaczać dla całego rynku urządzeń korzystających z procesorów ARM. Softbank jako instytucja finansowa był neutralny i licencjonował architekturę ARM dla każdego chętnego. Gdy wszystkie prawa własności przejmie NVIDIA, może to wcale nie być już takie oczywiste. Rozwój graficznego giganta w ostatnich latach skupia się nie tyle wokół rynku PC, co rozwiązań HPC stosowanych w superkomputerach. Układy obliczeniowe Tesla już teraz cieszą się sporą popularnością, NVIDIA przejęła też firmy Mellanox Technologies i Cumulus Networks, które tworzą wysokowydajne rozwiązania komunikacyjne, a ARM może być ostatnim elementem brakującym w całej układance.

Wystarczy chociażby wspomnieć, że obecnie najwydajniejszy superkomputer na świecie – Fugaku bazuje właśnie na procesorach ARM. Jeśli NVIDIA przejmie prawa do technologii ARM, to z całą pewnością będzie chciała je wykorzystać do stworzenia własnej linii procesorów, które mogą znaleźć zastosowanie nie tylko w superkomputerach, ale też w innych urządzeniach. Kto wie czy w dłuższym terminie nie będzie to oznaczało rzucenia rękawicy Intelowi i AMD na kolejnym polu…

Co na to Qualcomm, Apple i inni?

NVIDIA podobnie jak Qualcomm czy Apple już od wielu lat tworzy układy bazujące na architekturze ARM. Tegra napędza chociażby bardzo popularną konsolę – Nintendo Switch. Można się zatem zastanawiać, po co temu gigantowi pełne prawa własności do architektury ARM? Ewentualna umowa sprzedaży z pewnością wywoła poruszenie w innych firmach, które będą miały uzasadnione obawy czy NVIDIA nie ograniczy w jakiś sposób licencjonowania. Szczególne znaczenie może mieć to dla Apple, które postawiło wszystko na swoje procesory i zamierza montować je również w komputerach. Będzie to zapewne przedmiotem sporu i argumentem dla instytucji, które będą musiały zatwierdzić to przejęcie w poszczególnych krajach.

Aktualizacja #1, 14.09.2020, 8:00:

Nie trzeba było długo czekać, NVIDIA oficjalnie poinformowała, że sfinalizowała umowę z Softbankiem i przejmuje ARM. Nie będzie to jednak proces prosty, cała transakcja musi zostać zatwierdzona przez szereg instytucji w różnych krajach, na czele z USA, Wielką Brytanią, UE oraz Chinami. Ten proces może potrwać nawet 1,5 roku. Kwota transakcji może wynieść nawet 40 mld USD, ale część z niej zależna jest od wyników ARM w przyszłości.

21,5 mld USD zostanie pokryte przez wymianę akcji, dzięki temu Softbank stanie się jednym z głównych udziałowców NVIDIA, która wyceniana jest obecnie na 330 mld USD. 12 mld USD zostanie zapłacone w gotówce, a kolejne 1,5 mld USD to koszt utrzymania całej załogi. Ostatnie 5 mld USD będzie zależne od osiągnięcia różnych celów zapisanych w umowie.

NVIDIA argumentuje, że potrzebuje ARM aby dalej rozwijać się w segmencie HPC, a dla wszystkich partnerów tej firmy nic się nie zmieni. Technologie ARM nadal będą szeroko dostępne i licencjonowane wszystkim chętnym, a NVIDIA zamierza tylko zwiększyć budżet na ich opracowywanie i wzbogacić portfolio o swoje technologie, związane np. z rozwojem GPU. Jak będzie w praktyce przekonamy się pewnie w niedalekiej przyszłości.