5

Argentyna zablokowała milion blogów na Bloggerze – tak się dzieje, jak rząd bierze się za filtrowanie

Outsourcing do bardzo popularne rozwiązanie. Zlecanie wykonania danego zadania specjalistom nie tylko pozwala nam mieć świadomość, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, ale także odciąża nas psychicznie. Antyweb jest hostowany samodzielnie, ale wiele blogów, zwłaszcza tych mniejszych, korzysta z architektury przygotowanej specjalnie pod blogi, czyli na przykład z WordPress.com czy właśnie Bloggera. Nie dziwię […]

Outsourcing do bardzo popularne rozwiązanie. Zlecanie wykonania danego zadania specjalistom nie tylko pozwala nam mieć świadomość, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, ale także odciąża nas psychicznie. Antyweb jest hostowany samodzielnie, ale wiele blogów, zwłaszcza tych mniejszych, korzysta z architektury przygotowanej specjalnie pod blogi, czyli na przykład z WordPress.com czy właśnie Bloggera. Nie dziwię się takiemu rozwiązaniu, dziwi mnie natomiast ignorancja władz. Outsource’owane blogi trzymane są wewnątrz architektury danego giganta, a dostępne z zewnątrz przez specjalne front-endy typu load-balancer. Z tego powodu tysiące blogów może być dostępnych pod tym samym adresem IP. Na jednym z blogów pojawiła się niedozwolona treść, zatem rząd nakazał dostawcom telekomunikacyjnym w tamtym kraju zablokować adres IP tej strony, co doprowadziło do… zablokowania ponad miliona blogów na Bloggerze, które były dostępne z tego adresu IP. Debilizm.

Na oficjalnym blogu Google pojawiła się informacja na temat blokady. Rząd nakazał odfiltrowanie adresu IP 216.239.32.2, gdyż na taki wskazywały dwie domeny – leakymails.com oraz leakymails.blogspot.com. W efekcie internauci tego kraju stracili dostęp do ponad miliona blogów. ActivePolitic nazwał to użyciem bazooki do zastrzelenia muchy.

Funkcje rządowe obierają często ludzie, którym wydaje się, że wiedzą wszystko i znają się na wszystkim najlepiej. Moja racja jest najmojsza – chciałoby się rzec. Rząd bierze się za niektóre sprawy bez zastanowienia czy jakichkolwiek konsultacji z osobami obytymi w danej materii. Gdyby nie zorganizowanie debaty blogerów z premierem, którzy wyjaśnili rządowi, dlaczego cenzura nie jest dobrym pomysłem, prawdopodobnie już dziś mielibyśmy problemy takie jakie mają na przykład Australijczycy.

To, co stało się w Argentynie powinno dać do myślenia rządom innych krajów. Internet i nowe technologie to bardzo rozległa dziedzina, w której istnieje ogrom specjalizacji. Rząd powinien zajmować się rządzeniem, a technologie powinien zostawić specjalistom, bo to oni wiedzą, co można, a czego nie należy robić.