19

Apple przestanie być najdroższą firmą świata. Nowy lider będzie dwa razy większy

Giełdowy debiut Snapa był oszałamiający? Biorąc pod uwagę wyniki, rozmiar i rodzaj działalności firmy, można to rozpatrywać w takich kategoriach. Ale na rynku głośno mówi się już o IPO z zupełnie innej ligi, naprawdę dużym wydarzeniu. Przybywa informacji na temat wejścia na parkiet Saudi Arabian Oil Company - biznesu, który może być wart grubo ponad bilion dolarów. Apple miałoby nowego paliwowego giganta do prześcignięcia.

Aramco, bo tak nazywany jest gigant Saudi Arabian Oil Company, to dzisiaj największy na świecie producent ropy naftowej. Kontroluje 1/10 rynku, od decyzji podejmowanych przez jego właścicieli zależy, jak będą się kształtować ceny czarnego złota. Moloch kontrolowany przez państwo długo pozostawał poza wzrokiem ludzi z zewnątrz, nie było np. jasne, jakie są jego wyniki. To może się jednak zmienić. Niemal przed rokiem pisałem, że:

Ów moloch niedługo powinien trafić na giełdę – dojdzie do IPO, w którym sprzedanych zostanie około 5% giganta. Całość wyceniana jest nie w miliardach, lecz w bilionach dolarów – to mogą być nawet ponad dwa biliony. IPO pozwoliłoby zarobić Saudyjczykom jakieś 100 mld dolarów. Te pieniądze, jak i pozostałe udziały w Aramco oraz udziały w spółkach córkach, które z czasem też mogą być sprzedawane, mają trafić do wielkiego państwowego funduszu inwestycyjnego. Jego majątek może sięgnąć trzech bilionów dolarów.

Wracam do sprawy, ponieważ przybywa doniesień o działaniach podejmowanych przez władze Arabii Saudyjskiej – wybierane są banki i firmy doradcze, które mają przeprowadzić IPO, trwa dyskusja na temat doboru odpowiedniego parkietu o globalnym zasięgu. Wiele wskazuje na to, że do debiutu dojdzie już w przyszłym roku. Jeżeli przyjmiemy, że korporacja zostanie wyceniona na 1,5 biliona dolarów, to stanie się najdroższą firmą świata – wyprzedzi Apple, którego kapitalizacja wynosi obecnie ponad 700 mld dolarów. Gigant z Cupertino zostałby zdublowany.

Ta konkretna sytuacja jest o tyle ciekawa, że kilka lat temu Apple wspinało się na szczyt i walczyło tam z firmą Exxon Mobil – świat ekscytował się starciem starego z nowym. Od tego czasu koniunktura na rynku ropy pogorszyła się, Exxon musiał zejść z podium, bo wkroczyły na niego inne firmy technologiczne: Google i Microsoft. Ale z Aramco chyba nawet potentaci z IT nie będą w stanie powalczyć. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Jak będzie w dłuższej perspektywie? Naftowy potentat straci na wartości i Apple go dogoni? Oto jest pytanie…

Debiut Aramco może też intrygować, gdy pomyśli się o firmie Tesla czy o innych koncernach samochodowych. Można to przecież odczytać jako próbę ostatecznego dorobienia się na ropie, całkowitego „wyssania” tego rynku. IPO organizowane jest teraz, bo świat jest jeszcze uzależniony od ropy, lecz pojawiają się sygnały, że nadchodzi czas zmian. Za dekadę Aramco może być wyceniany znacznie niżej, bo zapotrzebowanie na paliwa kopalne będzie spadać. Swoje zrobią dopracowywane rozwiązania z działki OZE, akumulatory produkowane m.in. w Gigafactory, pomysły pozwalające ograniczać zużycie energii. Pisząc krotko: sprzedaj, póki są chętni i wyciągają duże pieniądze.

Inną sprawą jest to, że Arabia Saudyjska potrzebuje pieniędzy – niskie ceny płynnego surowca i duże wydatki państwa doprowadziły do powstania wielkiej dziury budżetowej. Załatać ja można teraz i w przyszłości korzystając z akcji Aramco. Bez zmian strukturalnych takie działanie byłoby samobójstwem: Arabia Saudyjska pozbywałaby się kury znoszącej (póki co) złote jaja i przejadła pieniądze pochodzące z jej sprzedaży. Od jakiegoś czasu mówi się jednak o tym, że w kraju planowane są reformy:

Zaprezentowano projekt zmian Vision 2030, w którym sprawy stawia się jasno: odchodzimy od uzależnienia od ropy, gospodarska będzie dywersyfikowana. Konkretów brak, ale media zwracają uwagę na kilka sektorów, na których państwo może się skupić. To m.in. turystyka, zbrojeniówka, finanse, szeroko pojęte usługi. Warto wspomnieć też o energii pochodzącej z OZE – klimat temu sprzyja, energia może być eksportowana. Sporą rolę mogą też odegrać nowe technologie. Niekoniecznie wytwarzane przez Saudyjczyków.[źródło]

W tym kontekście warto przypomnieć o funduszu, który ma być tworzony przez najbliższe lata:

SoftBank Vision Fund – tak nazywa się fundusz inwestycyjny, który w najbliższych latach ma się stać jednym z największych podmiotów na rynku. Japońska korporacja w ciągu pięciu lat zainwestuje w niego minimum 25 mld dolarów. Jeszcze więcej, bo aż 45 mld zamierza dorzucić Arabia Saudyjska. Twórcy tego molocha mają jeszcze nadzieję, że kolejne 30 mld wpompują inni partnerzy – przyciągnie ich skala projektu oraz dotychczasowe sukcesy SoftBanku. Na początku kolejnej dekady powinniśmy zatem patrzeć na twór, który będzie się mógł pochwalić budżetem, częściowo już ulokowanym, rzędu 100 mld dolarów. Jest o czym rozmawiać.[źródło]

Arabia Saudyjska już pokazała, że może inwestować duże pieniądze w startupy (przykładem Uber), więc wypada zakładać, że po pozyskaniu wspomnianych miliardów dolarów z wprowadzenia na rynek Aramco, rzeczywiście zaczną pompować kasę w biznes nowych technologii. Skorzystać mogą prawie wszyscy: bliskowschodni kraj, firmy i społeczeństwo, które doczeka się nowinek. Tak to wygląda w optymistycznym scenariuszu. W wersji pesymistyczniej pieniądze zostaną zmarnowane…