28

Apple zafunduje Samsungowi półroczną „reklamę” na swojej stronie internetowej

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Posiadacz jednego z największych zbiorów patentów na świecie dostał prztyczka w nos od angielskiego sędziego Colina Birssa, który nakazał gigantowi z Cupetino umieszczenie w Internecie i prasie przeprosin skierowanych w stronę Samsunga. To właśnie on był oskarżany przez Amerykanów o naruszenie szeregu patentów związanych z między innymi wyglądem […]

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Posiadacz jednego z największych zbiorów patentów na świecie dostał prztyczka w nos od angielskiego sędziego Colina Birssa, który nakazał gigantowi z Cupetino umieszczenie w Internecie i prasie przeprosin skierowanych w stronę Samsunga. To właśnie on był oskarżany przez Amerykanów o naruszenie szeregu patentów związanych z między innymi wyglądem iPada. Już dawno nikt tak nie upokorzył Apple.

Ogłoszony kilka dni temu werdykt sądu na Wyspach różni się od wszystkich pozostałych w sporze Apple konta Samsung. Do tej pory przedstawiciele palestry nakazywali wstrzymanie lub wznowienie sprzedaży sprzętu którejś firmy. Tym razem sędzia Birss poszedł o kilka kroków dalej i ukarał Apple’a w ten sam sposób, w jaki karze się przegranych w sprawach o pomówienie (a przynajmniej powinno). Producent iGadżetów będzie musiał zamieścić w gazetach ogłoszenie, w którym oświadczy, że Samsung nie skopiował iPada, lub mówiąc po ludzku, nie wzorował się na nim w trakcie projektowania własnego tabletu. Pal licho prasę! Najbardziej bolesne będzie trzymanie tej informacji na swojej stronie internetowej z końcówką co.uk. W praktyce oznacza to, że każdy Wyspiarz odwiedzający witrynę Apple dowie się o istnieniu Galaxy Taba – do czasu pojawienia się Nexusa 7 jedynego tabletu będącego w stanie walczyć jak równy z równym z iPadem.

Opisana przez serwis Bloomberg kara jest efektem przegrania przez Apple na początku lipca sprawy o naruszenie patentu dotyczącego wzornictwa iPada. 9 lipca prowadzący sprawę sędzia oznajmił, że Galaxy Tab nie jest tak „fajny” („cool”), jak tablet konkurenta, przez co nie może zostać z nim pomylony. Niezbyt pochlebne Samsungowi słowa oznaczają jednak, że nie musi on wstrzymywać sprzedaży Galaxy Taba w Wielkiej Brytanii.

Cieszy mnie decyzja brytyjskiego sądu. Apple powinno w końcu zdać sobie sprawę, że ciągłe nadszarpywanie dobrego wizerunku Samsunga (nie tylko jemu się obrywa) oskarżeniami o produkowanie plagiatów nie może uchodzić płazem. Jeżeli Tim Cook i armia zatrudnionych przez niego prawników nie potrafią udowodnić Koreańczykom winy, wtedy powinni ich przeprosić. Skala kary jest wprost proporcjonalna do szkód, jakie wyrządzono ciągłym mówieniem o „kopiowaniu” rozwiązań opatentowanych przez Apple. Nawet pojawienie się prototypowego iPada z 2002 roku nie powinno usprawiedliwiać ich poczynań.