46

Ta jedna deklaracja Apple daje mi pewność, że ich usługa będzie o niebo lepsza od Netflixa

Premiera nowej usługi Apple zbliża się wielkimi krokami. Apple TV Plus chce powalczyć o rynek VOD i to nie ilością, a jakością — co niezwykle mnie cieszy.

Raczej żadnemu miłośnikowi filmów i seriali nie umknęła zapowiedź usługi Apple TV Plus. Mowa o usłudze VOD, która za kilka tygodni ma trafić do użytkowników. I, co chyba naturalne, na każdym kroku porównywana jest do najpopularniejszej platformy tego typu — czyli Netflixa. Ale opublikowany na łamach The Sunday Times wywiad z Eddym Cue (odpowiedzialnym za internetowe usługi i oprogramowanie w Apple) rozwiewa moje największe obawy związane z jakością przygotowywanych materiałów.

Zobacz też: Apple TV+ to więcej niż nowe VOD. Wszystko, co musicie o nim wiedzieć

Apple TV Plus nie chce walczyć o widza ilością, a jakością

Eddy w rozmowie wyraźnie wskazał na konkurenta i obrany przez nich model działania. Jednocześnie też przyznał, że Apple nie ma ambicji by — tak jak ich konkurencja — „wypuszczać najwięcej” autorskich treści dla swoich subskrybentów. Zamiast tego wolą skupić się na jakości i dbać o to, by „tworzyć najlepsze materiały”. Skoro już taki poważny konkurent został wpleciony do rozmowy, to redakcja odpowiedzialna za przygotowanie rozmowy spróbowała pociągnąć temat dalej, ale pracownik Apple bardzo sprytnie wybrnął od tego pytania mówiąc… że nie ma nic złego w modelu obranym przez Netflix, ale to po prostu nie jest ścieżka, którą chcą podążać w swojej usłudze.

Nie ukrywam, że ta deklaracja wydaje mi się niezwykle ważna. Bo, oczywiście, są gatunki których można nie lubić czy aktorzy, których kreacje nigdy nam nie podchodzą. Ale problemem z Netflix Originals często nie są żadne z powyższych — kłopotem z nimi jest to, że to kombinacja wszystkich z nich tworząca mieszankę nie do zaakceptowania. Słaby scenariusz, słaba reżyseria i wykonanie, na które kompletnie szkoda czasu. Rzecz jasna to nie jest reguła, bo zdarzają się produkcje które ogląda się z przyjemnością — ale właśnie. Przy natłoku kilkudziesięciu produkcji każdego miesiąca, trzeba się nieźle naszukać, by znaleźć coś godnego uwagi. Zadania nie ułatwia też fakt zarzucenia nimi rekomendacji i całej strony głównej. Przyznam że sam jestem już na etapie, gdzie Netflix Originals jest dla mnie raczej synonimem słabej jakości, niż czegoś zachęcającego. Dlatego też w przypadku list takich jak nowości na Netflix w lipcu zdecydowanie bardziej zainteresowany byłem filmami, serialami i programami na licencji.

Może jestem optymistą, a może moje nadzieje znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości, ale… liczę na to, że pod względem jakości bliżej Apple TV Plus będzie do oferty HBO Go. Tamtejszy katalog nie serwuje kilkudziesięciu nowych seriali co tydzień. Lwia część z dostępnych treści oferuje wysoką jakość wykonania i w tym tkwi ich magia. I chciałbym, aby i gigantowi z Cupertino udało się stworzyć coś podobnego. Na dobry początek czekamy na The Morning Show (z Jennifer Aniston i Reese Witherspoon), For All Mankind od Rona Moore’a oraz Amazing Stories od Spielberga. Premiera już nadchodzącej jesieni!