36

Apple sprawi, że iPhone’om nie będą straszne żadne upadki?

Ze smartfonem jest jak z kanapką – prawie zawsze upada tą newralgiczną częścią do dołu. Skutki tego są dobrze znane – kanapki nie zjemy, a w dodatku trzeba zmyć podłogę; smartfona nie użyjemy, a czasem czeka nas też sprzątanie kawałków szkła. Apple ma na to remedium i zgłasza nowy patent (a jakże!), który uchroni iPhone’y […]

Ze smartfonem jest jak z kanapką – prawie zawsze upada tą newralgiczną częścią do dołu. Skutki tego są dobrze znane – kanapki nie zjemy, a w dodatku trzeba zmyć podłogę; smartfona nie użyjemy, a czasem czeka nas też sprzątanie kawałków szkła. Apple ma na to remedium i zgłasza nowy patent (a jakże!), który uchroni iPhone’y przed zgubnymi skutkami upadków. W jaki sposób?

Źródłem tej informacji są dane zgłoszone do amerykańskiego biura patentowego. Jak donosi AppleInsider firma z Cupertino pracuje nad technologią, która uchroni gadżety elektroniczne przed zgubnymi skutkami upadków. W szczególności nowy patent bierze pod wzgląd iPhone’y, które są najbardziej narażone na upadki.

Jak ma działać nowe rozwiązanie Apple’a? Dość nieprawdopodobnie. Zastosowane w smartfonie czujniki (Apple podaje tu cały ich szereg – żyroskop, akcelerometr, a nawet GPS) wykryją, kiedy smartfon spada i jak jest ułożony względem ziemi. Dane te są przesyłane do procesora, który podejmuje decyzję, którą stroną urządzenie powinno uderzyć o podłoże, by uszkodzenia były możliwie najmniej dotkliwe. Co w związku z tym robi? Obraca je!

apple-patent_2517231b

Brzmi to pewnie jak jakiś żart, ale wygląda na to, że Apple ma kilka pomysłów na rozwiązanie tej kwestii. Może to być sztuczne zwiększanie wagi w określonych miejscach urządzenia albo rozwiązanie stosowane w samolotach, czyli specjalna folia, która rozciąga się na powierzchni urządzenia. W grę wchodzą też miniaturowe silniczki z gazem napędowym. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie brzmi to niczym technologia z filmu S-F.

Patent musi uwzględnić jednak inne problemy, jak podłączone z smartfona akcesoria. Masa urządzenia z podłączonymi słuchawkami jest inna. Technologia powinna też uwzględniać sytuacje, w których to użytkownik szybko kładzie telefon w wybranym miejscu i zapobiegać wówczas aktywacji mechanizmu zabezpieczającego. Apple ma twardy orzech do zgryzienia, bo efektywne zabezpieczenie smartfona przed upadkiem musi działać bardzo precyzyjnie. Telefon musi uderzyć równocześnie całą swoją powierzchnią, by rozłożyć siłę uderzenia, a więc być ułożony idealnie do równolegle do podłoża.

Nie da się ukryć, że opatentowana technologia jest niezwykle innowacyjna. Nie chcę być nazbyt sceptyczny, ale nie łudźmy się, że prędko zobaczymy ją na rynku. Apple udowadnia, że ma w zanadrzu ciekawe pomysły, ale to wszystko jest póki co na papierze. Poczekajmy na ostateczny efekt (o ile takowy będzie), bo od strony teoretycznej prezentowane zabezpieczenia zapowiadają się niesamowicie.

źródło zdjęcia