16

Apple płaci jakością za szybki rozwój produktów.

Apple mimo ogłaszanych wszędzie sukcesów związanych z telefonami iPhone 3G oraz wysoką wyceną firmy zaczyna popadać w tarapaty związane z jakością produktów oraz świadczonych usług. Wszystko zaczęło się chyba od nieszczęsnego startu usługi Mobile Me. Dla tych, którzy nie znają tego produktu wyjaśnię, że jest to połączenie konta pocztowego, usługi związanych z przechowywaniem zdjęć, własnej […]

Apple mimo ogłaszanych wszędzie sukcesów związanych z telefonami iPhone 3G oraz wysoką wyceną firmy zaczyna popadać w tarapaty związane z jakością produktów oraz świadczonych usług. Wszystko zaczęło się chyba od nieszczęsnego startu usługi Mobile Me. Dla tych, którzy nie znają tego produktu wyjaśnię, że jest to połączenie konta pocztowego, usługi związanych z przechowywaniem zdjęć, własnej przestrzeni dyskowej itp. Dodatkową zaletą tej usługi jest możliwość synchronizacji tych danych pomiędzy różnymi komputerami.

Niestety Apple nie poradziło sobie z wdrożeniem tej usługi i oferuje użytkownikom kolejne darmowe miesiące (normalnie mobile me kosztuje 100 USD za rok) obiecując, że już niedługo wszystko będzie poprawnie funkcjonować.

Na MobileMe problemy apple się jednak nie kończą, kolejna poważna usterka w produktach Apple dotyczy nowego iPhona. Ma on poważne problem z stabilnym połączeniem przy prędkości jaką oferuje technologia 3G. Wprawdzie firma wypuściła już aktualizację do oprogramowania telefonu, ale niestety nie pomogła ona w naprawieniu tego dość kluczowego problemu (wiele usług jakie oferuje ten telefon bez odpowiedniej prędkości traci sens).

Japoński oddział Apple została też ostatnio „zaatakowany” problemem związanym z przegrzewaniem się i iskrzeniem urządzeń odtwarzających muzykę iPod Nano. Prawdopodobnie przyczyną nadmiernego nagrzewania się Ipodów z tej serii jest wadliwa bateria.

Nowy flagowy produkt apple czyli cienki laptop MacBook Air również do bezawaryjnych sprzętów nie należy. Chyba najbardziej dotkliwym problemem jest WIFI, które potrafi rozłączać sie powodują frustrację użytkowników. Ostatnio właściciel Techcrunch uskarżał się na to, że jego Air nie potrafi nawet dogadać się z time capsule (połączenie routera wifi z dyskiem twardym), które jest również produkowane przez Apple.

Zastanawiam się, czy powyżej opisane przypadki nie są ceną jaką ten koncern płaci za szybkie tempo rozwoju nowych produktów. Apple przyzwyczaiło inwestorów oraz klientów do tego, że praktycznie co roku przedstawia nowy interesujący produkt. Niestety bycie permanentnie innowacyjnym i unikalnym (co stara się robić apple) kosztuje.

Czy w tym przypadku kosztem jest utrata jakości produktów tego nie wiem. Osobiście wolał bym jednak aby nowy iphone wyszedł za dwa lata, a macbook air ukazał się w momencie kiedy będzie w pełni sprawny.

Oczywiście jest też możliwe, że niedociągnięcia mobile me, rozgrzane ipody czy nie do końca szybkie 3G w nowych telefonach to tylko zbieg okoliczności.