24

Rzetelność – nie szybkość. Apple News wywraca do góry nogami to, co nazywamy „mediami”

To całkiem normalne u Apple, że stara się ono "wywrócić do góry nogami" to, co dziś nazywamy mediami. Giganci technologiczni od dawna już nie boją się roli wydawcy: Google ma swoją sekcję z artykułami, Apple pieczołowicie rozwija własny projekt z tego kręgu i wygląda na to, że robi to zupełnie inaczej. Bo dla tej firmy rzetelność i celność jest znacznie ważniejsza niż szybkość w podaży konkretnych treści.

Sydney Morning Herald opublikował dzisiaj bardzo ważny wywiad z Lauren Kern z Apple News. Tutaj sprawę postawiono jasno: dla Apple liczy się nie szybkość w podaży informacji, a rzetelność, celność: wartości, które w mediach już dawno przeżyły dewaluację i na tej podstawie można stwierdzić jedno: media już dawno przestały ścigać się na „jakość”, liczy się natomiast to, kto jest pierwszy. Ten, kto szybciej opublikuje konkretnego newsa będzie lepiej czytany, będzie linkowany przez innych wydawców, a także wyżej pojawi się w hierarchii konstruowanej przez agregatory lub wyszukiwarki.

W takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się kompletnie bezduszne algorytmy, które analizują informację bez jej całkowitego zrozumienia i to one rządzą i dzielą w zakresie umieszczenia konkretnych materiałów w strumieniach. W Apple News sprawa odbywa się zupełnie inaczej: dziennikarze są zaangażowani w proces uznawania informacji za przydatną / dobrą i w tym peletonie algorytm nie ma zbyt wiele do gadania. Wszystko sprowadza się do tego, że w Apple News wcale nie znajdziecie super-świeżych materiałów, gdy tylko przebiją się one do mainstreamu. Zobaczycie je nieco później, ale możecie być pewni, że są to informacje pogłębione i sprawdzone. Jak wspomina sama Lauren Kern: „w mediach jest bardzo dużo dezinformacji, która może się bardzo szybko rozprzestrzeniać. Naszą misją jest zapobieżenie temu (…) lepiej jest być rzetelnym niż pierwszym.”.

Co ciekawe, taki pomysł na Apple News przyszedł z samej góry. To Tim Cook odpowiada za taką właśnie politykę Apple News – biorąc pod uwagę wpływ mediów na społeczeństwa, postanowiono spróbować modelu, który będzie przede wszystkim wspierał dziennikarzy oraz szeroko rozumiane dziennikarstwo. Efektem tego jest sztab ludzi, którzy orzekają za algorytm o przydatności konkretnej treści. Nie tylko uzyskuje się dzięki temu znacznie wyższą jakość treści, które są przedstawiane w Apple News, ale także wdraża się czynnik pluralizacji, dywersyfikacji poglądów. Dla Apple również bańki informacyjne to przykre efekty rozwoju obecnego dziennikarstwa i za pomocą odpowiednio dobranych „jurorów” można go zminimalizować.

Don’t be evil – w apple’owskim wydaniu

Gdyby wziąć jakość dziennikarstwa za wartość absolutnie nadrzędną – polityka Apple wydaje się być „jedyną słuszną”, choć najpewniej nie do końca pasującą do każdej sytuacji. W przypadku Apple News mamy do czynienia z całkiem prostą redefinicją najważniejszych cech przekazu prasowego. Ten model może się podobać szczególnie tym osobom, którym nowoczesne dziennikarstwo nie odpowiada lub zwyczajnie szukają czegoś innego na tym rynku.

Do opinii na ten temat postanowił przyłączyć się Konrad Kozłowski, który jest subskrybentem Apple News właściwie od początku tej usługi. Sam twierdzi:

Bycie czytelnikiem Apple News sprawia, że mam świadomość, iż prezentowane mi artykuły nie znalazły się przede mną przypadkowo, a zostały dobrane przez zespół, w którego skład wchodzą m. in. byli dziennikarze. To niebywałe, że Apple posiada takie ekipy rozsiane na całym świecie i podsuwa użytkownikom iPhone’ów, iPadów i Maców najważniejsze ich zdaniem informacje. Kiedyś taki zabieg byłby nie do pomyślenia – pośrednictwo wchodziło w grę, jeśli nie odbywała się selekcja – teraz dokładnie tego oczekujemy od Apple czy Google, bo informacji jest zbyt wiele. Odpowiada nam, że ktoś agreguje i dobiera wiadomości za nas.

Chyba lepiej, że robią to ludzie, ale to nie czyni usługi nieomylną, lecz może nieco bardziej obiektywną? Wolicie “ślepe” algorytmy reagujące na słowa kluczowe czy skład edytorów, którzy nie podsuną ci informacji tak szybko, ale zrobią to możliwie najrzetelniej? Obrona przed zarzutami po ewentualnej wpadce będzie bardzo trudna, bo tu nic nie dzieje się przypadkowo i bez wiedzy choćby jednego z pracowników. Apple świadomie, lecz rękami pracowników, kontroluje przepływ informacji.

I rzeczywiście – choć Apple News wcale nie musi być bardziej „nieomylne”, obiektywizm to w dalszym ciągu bardzo pożądana cecha w mediach. Tyle, że to miecz obosieczny – w przypadku „fakapów” nie sposób będzie zrzucić wine na niedoskonały algorytm. A to już prosta droga do trudnych do okiełznania skandali, których Apple powinno się w tym momencie wystrzegać.