12

Sprawdziłem Apple Music w przeglądarce i porównałem ze Spotify. Przeciwnicy iTunes będą wniebowzięci

Apple Music wyprzedziło Spotify w USA i goni usługę ze Szwecji na pozostałych rynkach. To wręcz zadziwiające, że dopiero teraz serwis doczekał się odtwarzacza w przeglądarce i to w wersji beta, która wciąż ma pewne braki.

Po marcowej konferencji Apple jasne stało się, że firma będzie kładła coraz większy nacisk na wszelkiego rodzaju usługi. Mimo, że do tej pory nie brakowało ich w ofercie Apple, to Apple Music, Apple TV+, Apple Arcade są zupełnie nowym rozdaniem, jeśli chodzi o strategię firmy i widać to na każdym kroku. W przypadku Apple Arcade imponuje lista deweloperów pracujących nad grami, które nie będą dostępne w innych miejscach, zaś Apple TV+ stawia firmę w zupełnie nowym położeniu, bo można określić ich mianem producentów seriali i filmów. W przypadku Apple Music gigant był w uprzywilejowanej pozycji, dzięki wieloletniej współpracy z przemysłem muzycznym, więc usługa streamingowa ruszyła z kopyta pojawiając się nawet na Androidzie.

Jak wygląda i działa Apple Music w przeglądarce?

Użytkownicy Windowsa czekają na rozdzielenie aplikacji iTunes, by korzystać z Apple Music bez potrzeby uruchamiania kombajnu multimedialnego, jakim jest wspomniany program. Jak na razie jedyną alternatywą jest webowy odtwarzacz Apple Music w wersji beta. Czy można już na nim polegać i jak wypada w konfrontacji ze Spotify?

Zacznijmy od tego, że Apple Music w przeglądarce nie oferuje wszystkich funkcji, które znamy z aplikacji. Zabrakło radia Beats 1 na żywo, inteligentnych playlist, a nawet niektórych treści, jak teledyski i materiał wideo oferowane tylko przez Apple. Firma zarzeka się, że wszystkie niedociągnięcia będą uzupełniane, ale już teraz trudno nie odczuć ich nieobecności. Co więcej, używając aplikacji w przeglądarce musimy pożegnać się z opcją uzupełniania kolekcji muzycznej o nasze pliki – dzięki iCloud Apple Music pozwala na wgranie własnych plików muzycznych do chmury, jeśli nie znajdują się w ofercie usługi lub kupiliśmy je gdzie indziej niż sklep iTunes.

Interfejs Apple Music w przeglądarce nie odbiega znacząco od tego, co już za chwilę znajdzie się w rękach użytkowników komputerów z macOS. Tam iTunes rozbito na trzy odrębne aplikacje: Podcasty, Apple TV oraz Apple Music i właśnie na podstawie tej trzeciej zaprojektowano webowy odtwarzacz muzyczny. Oznacza to, że po lewej stronie znajdziemy skróty do najważniejszych kategorii (Dla ciebie, Przeglądaj i Radio), a także sekcje w naszej bibliotece (Ostatnio dodane, Albumy, Utwory). Niestety, w moim przypadku nie wszystkie playlisty zsynchronizowały się z usługą, co pewnie wymaga poprawki.

Resztę dostępnej powierzchni poświęcono kontekstowym treściom – zbiór playlist, mozaika okładek nowych albumów czy lista piosenek z danego krążka. Pod względem wizualnym wypada to wszystko naprawdę udanie, mogę nawet napisać wprost, że mi się podoba. Ciemny motyw jest w moim przypadku domyślny, ze względu na ustawienia przeglądarki (tryb ciemny w Chrome) i wcale mi to nie przeszkadza, bo Apple Music prezentuje się w takiej wersji naprawdę atrakcyjnie. Interfejs jest przejrzysty i czytelny, korzysta się z niego bardzo wygodnie. Dostępna jest też jasna wersja, którą widzicie pod spodem.

Nie ma jednak róży bez kolców, bo w obecnym stanie Apple Music działa dosyć… wolno. Przeglądanie zawartości usługi zajmuje więcej czasu, niż powinno, a wszystko przez długi czas wczytywania każdej z podstron. Samo odtwarzanie startuje dopiero po kilku sekundach. Nie do końca wiem, z czego to wynika i czy na pewno zostanie poprawione w finalnej wersji, ale mam ogromną nadzieję, że do tego dojdzie.

Na marginesie dodam, że w tak wyjątkowej sytuacji jak moja, czyli przy brakach chęci do uruchomienia synchronizacji biblioteki lokalnej z chmurą, Apple Music w przeglądarce jest rozwiązaniem, które nareszcie pozwala dodawać dostępne w usłudze albumy i playlisty do sekcji ulubionych (iTunes oraz Muzyka na iOS wymagają włączenia iCloud).

Zdarza mi się korzystać także ze Spotify w przeglądarce, więc mogę napisać, jak obydwa serwisy wypadają w bezpośrednim porównaniu. Jeśli chodzi o prędkość działania, Spotify nie ma sobie równych, natomiast w kwestii organizacji interfejsu największe znaczenie będą mieć Wasze preferencje. Jeżeli liczą się przede wszystkim playlisty, to ich pełna lista w Spotify będzie Wam na rękę. Jeśli wolicie nieco więcej porządku i stawiacie na albumy oraz utwory, to Apple Music będzie wymagało nieco mniej klikania. W przypadku usługi Apple pasek postępu odtwarzania wraz z kontrolkami znajdują się u góry, podobnie jak w iTunes, podczas gdy Spotify trzyma się swojego układu zatrzymując te elementy na dole.

Nie wiem, który serwis Wam bardziej odpowiada, ale prawdę mówiąc w przeglądarce wygodniej korzysta mi się z Apple Music, aniżeli Spotify. Liczę, że wkrótce Apple Music w przeglądarce przyspieszy, a aplikacja dla Windows ukaże się prędzej, niż później. Do tego czasu, używając kilku usług naprzemiennie, będę wybierał przeglądarkową wersję Apple Music, zamiast iTunes.