6

Apple nie chce darmowego streamingu i podstępnie walczy o rynek ze Spotify

Czy rynek usług streamingowych jest w stanie przyjąć kolejnego gracza? Niezależnie od tego jak brzmi odpowiedź na to pytanie, Apple z całą pewnością będzie pragnęło zagarnąć dla siebie jak najwięcej – polegając na dotychczasowych klientach Beats i zyskując zupełnie nowych. W jaki sposób? I tu pojawia się problem, bo Apple sięga po najmniej subtelne środki. […]

Czy rynek usług streamingowych jest w stanie przyjąć kolejnego gracza? Niezależnie od tego jak brzmi odpowiedź na to pytanie, Apple z całą pewnością będzie pragnęło zagarnąć dla siebie jak najwięcej – polegając na dotychczasowych klientach Beats i zyskując zupełnie nowych. W jaki sposób? I tu pojawia się problem, bo Apple sięga po najmniej subtelne środki.

Jedna z tegorocznych konferencji Apple z pewnością będzie zawierać część poświęconą muzyce. To spora zmiana w stosunku do lat ubiegłych, kiedy to nie poznawaliśmy nowych generacji iPodów. Jednak nie o iPody będzie tym razem chodziło, a o nową usługę muzyczną Apple, która powstaje na podstawie przejętej Beats Music. Nadal nie dysponujemy żadnymi konkretami odnośnie tego na jakich zasadach będzie działać i w jakich krajach, na jakie platformy będzie oferować aplikacje i jakiej wysokości opłaty będą przewidziane, bo z pewnością takowe będą – Apple nie chce słyszeć o darmowym streamingu.

„Nożownicy” z Apple

To zupełnie odwrotna droga od tej, którą przyjęło Spotify. Wraz z kolejnymi latami rozwoju usługa rodem ze Szwecji stawiała na zwiększanie swojego darmowego asortymentu, uznając nawet iPada na równi z desktopami i udostępniając zupełnie darmowy odsłuch dowolnych utworów przerywany reklamami. Czy z taką ofertą w ogóle można konkurować? Apple doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że wkroczenie na globalny rynek (Beats Music jest dostępne jedynie dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych) będzie sporym wyzwaniem – rywalizacja ze Spotify, Deezerem, Rdio, Google Music i niedawno uruchomionym Tidal to niesłychanie trudne zadanie. I chyba dla nikogo niespodzianką nie jest, że Apple wkracza na ten ring bez żadnych skrupułów i zahamowań. Zatrudnieni w Apple określani są przez osobę z branży muzycznej jako „rzezimieszki” lub używając bardziej dosadnego tłumaczenia: „nożownicy”. I określenie to dotyczy także najwyżej postawionych pracowniów „aż do samego Tima Cooka”.

beats-music

Ich działania stały się na tyle niepoprawne, że trafili pod lupę Departamentu Sprawiedliwości i Federalnej Komisji Handlu. Na światło dzienne wychodzą informacje, według których Apple miało naciskać na wytwórnie, by te nie zgodziły się na przedłużenie umów ze Spotify na aktualnych warunkach. Szacuje się, że Spotify zgromadziło wokół swojej usługi już 60 milionów użytkowników, lecz jedynie 1/4 z nich decyduje się na jedną z płatnych subskrypcji. W przypadku zmian w podstawowych zasadach działania Spotify, wielu użytkowników mogłoby zacząć rozglądać się za inną usługą i właśnie na to liczy Apple. Przy takim scenariuszu szanse na zainteresowanie usługą streamingową Apple znacznie rosną.

Problemy tu i tam

To jednak nie wszystko. Dysponując niezliczoną ilością gotówki Apple składa „propozycje nie do odrzucenia”. Według źródeł firma z Cupertino zaoferowała wpłacać równowartość opłat licencyjnych YouTube, gdy tylko Universal Music Group zdecyduje się zaprzestać udostępniania utworów w serwisie wideo Google’a. Gromy na głowę Apple sypią się także po naszej stronie oceanu – Europejski Komisarz ds. Konkurencji także przygląda się poczynaniom Apple, ponieważ i na naszym „podwórku” firma Tima Cooka ma rzekomo współpracować z wytwórniami w celu zlikwidowania modelu freemium z ofert usług streamingowych.

Wnioski nasuwają się same. Nawet zapowiadane jako niedostępne nigdzie indziej materiały to za mało, by zwrócić uwagę użytkowników na nową usługę muzyczną i Apple jest tego świadome, lecz nie potrafi wykrzesać z siebie nic więcej. Najwyraźniej za bardziej skuteczną i jednocześnie łatwiejszą drogę uznano „dogadanie się” z odpowiednimi graczami na rynku i używając fortelu zawalczyć o spory kawałek rynku. To ma być ta „magia Apple”?

Zdjęcie główne: Pixshark.