66

Apple emocjonuje jak zawsze

Jeżeli jest jedna rzecz, którą Apple budzi u mnie respekt, jest to fakt, jak bardzo oddanych ma fanów. Wczorajszego wieczoru wystarczyła jedna krótka notka obarczona słowami “Wish we could say more”, aby cały technologiczny świat zwariował. Co więcej nie mam w domu żadnego sprzętu Apple i nigdy nie miałem, jednak gdy zobaczyłem pierwszą informację o […]

Jeżeli jest jedna rzecz, którą Apple budzi u mnie respekt, jest to fakt, jak bardzo oddanych ma fanów. Wczorajszego wieczoru wystarczyła jedna krótka notka obarczona słowami “Wish we could say more”, aby cały technologiczny świat zwariował. Co więcej nie mam w domu żadnego sprzętu Apple i nigdy nie miałem, jednak gdy zobaczyłem pierwszą informację o tym, że firma z jabłuszkiem zaprasza na spotkanie 9 września media, sam poczułem dreszcze na plecach.

Apple jest niczym wyrocznia świata technologicznego. Choć wiele osób twierdzi, że Apple już nie jest tą samą firmą co kiedyś, że najlepsza lata świetności ma już za sobą. Liczby jednak zdają się mówić co innego. Dobrym przykładem może być chociażby zamówienie rekordowej liczby iPhone’ów na etapie produkcyjnym. Jak już pisałem Apple zamierza sprzedać nawet o 25% więcej najnowszej odsłony swoich telefonów, czyli między 60-70 milinów urządzeń. Te liczby powinny mówić same za siebie.

Sama informacja o konferencji rozeszła się internecie z iście wirusową siłą. Dziennikarze na całym świecie w mgnieniu oka, podali dalej informację, o tym że Apple oficjalnie zaprasza na swoją konferencje. Od razu zaczęły się spekulacje, co zostanie powiedziane, co zostanie pokazane, jakiego asa w rękawie ma Apple. Ruszyła również lawina domysłów, co oznacza enigmatyczne hasło “Chcielibyśmy móc powiedzieć więcej”. Różne osoby snują wizję, że może chodzi o nowe urządzenia, a może o większy ekran, a może nawet, że chodzi o nową odsłonę Siri. Jednym słowem wyobraźnia technologicznych maniaków została uruchomiona, a synapsy mózgowe działają na najwyższych obrotach.

Wszystko to poskładane w całość może świadczyć tylko o jednym: niezależnie czy jesteś fanem Apple czy nie, każdego interesuje co ma do zaprezentowania firma z jabłuszkiem. Czy nam się to podoba, czy nie, jest to firma darzona wielkim respektem nie bez powodu. To co zostanie pokazane 9 wrześnie będzie rzutowało, na cały technologiczny krajobraz.

Niezależnie co to będzie Apple już może mówić o małej wygranej. Tego dnia wszystkie oczy będą zwrócone w kierunku Cupertino w oczekiwaniu co zaprezentuje firma wykreowana przez Steve’a Jobsa. Jednocześnie mam wrażenie, że firma nie zawiedzie. W dzień po premierze Galaxy S5 wśród ludzi panowały mieszane uczucia. Jeżeli jednak chodzi o Apple to jestem spokojny. W głębi ducha przeczuwam, że Apple po raz kolejny ma rękawy pełne asów i wciąż jest w stanie zaskoczyć nawet najbardziej wymagających użytkowników, niezależnie czy zobaczymy iWatcha czy nowego iPhone’a.

No cóż, aby zweryfikować czy mam rację pozostaje nam po czekać 10 dni. Wówczas zagramy w otwarte karty. Jedno jest pewne, jeżeli chodzi o emocje jakie budzi marka Apple dalej bez zmian.