4

Auć – nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo Apple zabolałby ban w Chinach…

Na szczęście na tę chwilę nic nie wskazuje na to, by Chiny planowały zablokować Apple na swoim rynku. Specjaliści z Goldman Sachs w swojej notatce pokazali jak kosztowne i kłopotliwe byłoby to dla amerykańskiego giganta.

Nastały bardzo trudne czasy dla Huawei. Chiński producent w ostatnich latach szedł jak burza, pokazując jak producent kojarzony z tanimi urządzeniami w mgnieniu oka zaczyna zmieniać podejście i serwować sprzęt z najwyższej półki. Pierwszą kłodą rzuconą Huawei pod nogi były oskarżenia o szpiegostwo. Ale to nic z porównaniem do tego, co wydarzyło się kilkanaście dni temu — mowa oczywiście o banie, jaki USA nałożyło na producenta. Mimo że ten został wstrzymany na najbliższe trzy miesiące, to sytuacja nie wygląda kolorowo. Brak wsparcia Google, Intela, Qualcomm, a także… kart SD. Niby firma stara się zabezpieczyć gromadząc zapasy podzespołów, czy opracowując autorski system który zastąpi Androida, ale czy to wystarczy — dopiero się przekonamy. Regularnie jednak w kwestii bana dla Huawei pojawia się temat bana… Apple na chińskim rynku. Ten krok miałby zaboleć Amerykanów — i to jak wynika z analiz przeprowadzonych przez Goldman Sachs, dość mocno.

Zobacz też: Sorry, Huawei. Już nie wierzę, że wygrzebiesz się z tego potrzasku

Zbanowanie Apple na chińskim rynku mogłoby zaboleć bardziej, niż może się na pierwszy rzut oka wydawać

To wszystko gdybania i nic więcej, niż doszukiwanie się przez obserwatorów sposobów, w jaki Chiny mogłyby się zemścić na Amerykanach. Naturalnym zatem wydaje się odpłaceniem pięknym za nadobne. A cóż może być bardziej efektywnego niż policzek wymierzony bezpośrednio w tamtejszą dumę, czyli Apple? Od samego startu tej afery to właśnie ten cios pojawia się przy wszystkich opisach. Na tę chwilę nic nie wskazuje na to, by Państwo Środka planowało go wymierzyć, ale nie przeszkadza to w rozprawianiu  co by było gdyby. A z notatki przygotowanej przez Goldman Sachs do inwestorów wynika, że taki krok mógłby giganta z Cupertino srogo kosztować.

Jeżeli Chiny zdecydowałyby się zbanować Apple na swoim ogromnym rynku, amerykańska firma mogłaby stracić nawet 29% zysków. Choć brzmi to niewiarygodnie — i można to kwestionować (w końcu to tylko szacunki, a poza tym dotyczą tylko sprzedaży produktów), wciąż są to wyliczenia które robią ogromne wrażenie. Dodajmy do tego kwestię produkcji sprzętów Apple, które w dużej mierze odbywają się właśnie w Chinach. Przeniesienie całego procesu może okazać się tylko kosztowne, ale też czasochłonne. A jako że myślą współczesnego świata pozostaje hasło czas to pieniądz, to prawdopodobnie brzmi to dla Apple jak mały koszmar.

Zobacz też: Założyciel Huawei: „Apple jest moim nauczycielem, nadal prowadzi”

Może i jestem optymistą, ale nie do końca wierzę w aż tak dramatyczny obrót spraw. Mimo wszystko szacunki specjalistów z Goldman Sachs dają do myślenia — i chyba lepiej dla wszystkich, aby do takich blokad nigdy nie doszło…

Źródło