Apple

Apple chce iść drogą, która może być bardzo niebezpieczna dla nowego Watcha

JS
Jakub Szczęsny
7

Apple Watch to niewątpliwy hit tego roku - żadne inne urządzenie nie wywołało tak różnych, skrajnych często emocji. Ale to zupełnie normalne w kontekście tego producenta. Zegarek z Cupertino podbił rynek urządzeń ubieralnych głównie z tego powodu, że został wyprodukowany przez Apple. Ani ja, ani moi...

Apple Watch to niewątpliwy hit tego roku - żadne inne urządzenie nie wywołało tak różnych, skrajnych często emocji. Ale to zupełnie normalne w kontekście tego producenta. Zegarek z Cupertino podbił rynek urządzeń ubieralnych głównie z tego powodu, że został wyprodukowany przez Apple. Ani ja, ani moi koledzy po fachu nie widzą w nim przełomowego urządzenia. Jest to raczej wyważone dopełnienie ewoluującego ekosystemu skupionego wokół iUrządzeń.

2 miesiące po tym, jak został wydany Apple Watch pierwszej generacji, media zaczynają spekulować na temat tego, co zobaczymy w drugiej. Niezawodny w tej kwestii 9to5mac dotarł do informacji, według których w urządzeniu miałaby pojawić się kamerka np. do obsługi FaceTime'a. Ponadto, Watch będzie już urządzeniem bardziej niezależnym od telefonu komórkowego - połączy się samodzielnie z siecią WiFi i dzięki temu obsłuży już nieco bardziej skomplikowane operacje. Jest jedna rzecz, której Apple nie chce zmieniać i jest to... bateria. Jakoś mi się to nie zgadza. Apple znane jest z dziwnych decyzji co do swoich projektów (potem to nikomu szczególnie nie przeszkadza). Połączmy dwie kwestie. FaceTime i ta sama bateria. Niezbyt dobrze to brzmi, prawda?

Wideorozmowy? Serio?

Szczerze? Nie widzę tego w ogóle. Trzymać zegarek przed twarzą po to, by z kimś rozmawiać? Ustawiam rękę tak, jakbym miał sprawdzać godzinę, wyimaginowana koperta skierowana jest wprost we mnie. Ani to wygodne, ani fajne. Już wolę założyć słuchawki Bluetooth i wybrać żądany numer głowo dzięki asystentowi głosowemu. Naprawdę, to żadna innowacja. Pytanie, co Apple chce osiągnąć kamerą FaceTime w Watchu.

No, właśnie. Bo czy zegarki mają potencjał, by zastąpić telefony komórkowe? To ciekawe urządzenia, ale nie sądzę, że kiedyś zajmą one miejsce standardowych słuchawek. Owszem, rozwiązują one kilka drażliwych kwestii - są wygodne, ładne, w nie obciążający uwagi sposób dają możliwość sprawdzenia powiadomień. Ale czy nadają się do czegoś więcej? Szczerze, to jestem do tego absolutnie nieprzekonany. To w dalszym ciągu tylko dodatek do urządzeń, które nosimy w kieszeni. I mam nadzieję, że tak zostanie.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu