4

Aplikacje z Google Play wykradały hasła do Facebooka

facebook
Wycieki danych to niestety nic nowego ani nawet bardzo rzadkiego. Tym razem okazało się, że w oficjalnym sklepie z aplikacjami od Google znalazły się niebezpieczne aplikacje.

Firma Evina, zajmująca się cyberbezpieczeństwem, odkryła aplikacje, które zdecydowanie nie powinny znaleźć się w sklepie Google Play. Biblioteka aplikacji od Google zawierała bowiem aplikacje klasyfikowane jako malware. Złośliwe kody znalazły się w aż 25 aplikacjach, które zostały stworzone przez jednego dewelopera – Rio Reader LLC. Pochodziły z przeróżnych kategorii, od gier po zbiory tapet czy latarki. Jeżeli macie którąkolwiek z tych aplikacji na swoim smartfonie od razu ją usuńcie, dla własnego bezpieczeństwa.

25 aplikacji z Google Play kradło hasła do Facebooka

Schemat działania każdej z aplikacji był prosty i taki sam. Po zainstalowaniu apki złośliwe oprogramowanie wykrywało inne uruchamiane na danym smartfonie czy tablecie apki. Po wykryciu Facebooka malware uruchomiało przeglądarkę internetową ze stroną logowania. Po podaniu przez użytkownika hasła, aplikacja przechwytywała informacje i przesyłała je na konkretny serwer. Większość aplikacji pojawiła się w ubiegłym roku, a liczba ich pobrań jest niestety dość wysoka.

Usunięte ze sklepu aplikacje powinny zostać usunięte również ze smartfonów, na których je zainstalowano, ale zawsze warto się upewnić, że faktycznie tak się stało. Jeżeli mieliście zainstalowaną którąkolwiek z tych aplikacji warto jest też teraz zresetować hasło do Facebooka i zaktualizować ustawienia bezpieczeństwa, włączając uwierzytelnianie dwuskładnikowe, które lepiej zabezpieczy was przed tego typu szkodliwymi apkami w przyszłości.

Politechnika Warszawska powinna się wstydzić. Drugi wyciek danych na przełomie dwóch miesięcy!

Zawsze warto również pamiętać o uprawnieniach aplikacji, w trakcie instalacji. Wymaga to chwili czytania i skupienia, nie zawsze chce nam się w to angażować, ale jak widać – naprawdę warto. Będąc zarejestrowanym gdziekolwiek i mając dostęp do internetu raczej nie da się być w stu procentach bezpiecznym. Nie jest to jednak powód, aby opuszczać gardę i zapominać o zdrowym rozsądku, ponieważ właśnie on może nas uratować przed takimi niebezpieczeństwami. Przyglądajmy się adresom URL, aby nie naciąć się na oszustwa rodem z OLX, zastanawiajmy się dwa razy, czy powinniśmy zgadzać się na to, o co prosi nas dana aplikacja, aż w końcu wyrobimy w sobie nawyki, które zapewnią nam wysoki poziom bezpieczeństwa.