16

Jeśli chodzi o rowery, powinniśmy wzorować się na Chińczykach

Mobike-bike-sharing
Duże miasta są coraz bardziej przeludnione a ruch drogowy w godzinach szczytu bywa w nich prawdziwą katorgą. Często kończy się to bezczynnym staniem w korku i traceniem cennego czasu oraz co chyba najgorsze: nudzeniem się. Dlatego ludzie często przerzucają się na rowery, a pomagają w tym miejskie wypożyczalnie. Natomiast pewne aplikacje do dzielenia się rowerami są niezwykle popularne szczególnie w Chinach i podchodzą do tematu z większa dozą wolności.

Jak to powiedział Elon Musk: „Bez tuneli wszyscy będziemy tkwić w piekle ulicznych korków”. Faktycznie może to być jeden z kierunków, który przyczyni się do usprawnienia ruchu drogowego. Póki co ludzie muszą sobie jakoś radzić nawet bez super wydajnych metod wiercenia licznych podziemnych tuneli. Jak to robią np. w Chinach? Bardzo prosto.

Aplikacja do wypożyczania rowerów i zostawiania ich gdziekolwiek nam się podoba

Podczas gdy wypożyczalnie rowerów na całym świecie zazwyczaj opierają się na specjalnych stacjach, z których odbieramy rower oraz do których następnie go odstawiamy; chińskie podejście jest trochę inne, można powiedzieć: wygodniejsze. Wszystkie jednoślady zostają wyposażone w lokalizatory GPS, które wskazują użytkownikom aplikacji lokację najbliższych rowerów. Wyjmujemy smartfon, odblokowujemy rower i zabieramy się za przejażdżkę w cenie ok. 30 centów za godzinę. Po dojechaniu w interesujące nas miejsce, zwyczajnie zostawiamy rower tam, gdzie nam akurat pasuje. Wykorzysta go dopiero ktoś inny, po ponownym dezaktywowaniu mechanizmu blokującego. Proste i fajne.

Z jednej strony jest Dai Wei, założyciej startupu do dzielenia się rowerami o nazwie Ofo (literki w tym zestawieniu przypominają rower, stąd nazwa), który otrzymał wsparcie w wysokości 100 milionów USD od prywatnych inwestorów. Z drugiej strony mamy Hu Weiwei, która niedługo później otrzymała podobne wsparcie na jej Beijing Mobike Technology Co. będące konkurencyjnym rozwiązaniem dla Ofo.

Firma konsultingowa Roland Berger przewiduje, że tzw. bike-sharing to rynek mogący rosnąć w tempie 20 procent rocznie, aby wygenerować aż 5,8 miliardów USD dochodów do 2020 roku. Prawda jest taka, że prywatne platformy jakimi są tego typu aplikacje mogą stanowić wybawienie dla wiecznie zakorkowanych i mocno zanieczyszczonych chińskich miast. W związku z tym nie jest wykluczone, że dalszy rozwój Ofo i Mobike zostanie umożliwiony dzięki pracy wykonanej również ze strony chińskich władz. Budowanie infrastruktury rowerowej na szeroką skalę może się przyczynić do jeszcze większego spopularyzowania już i tak świetnie prosperujących aplikacji typu bike-sharing.

Jak to jest w Polsce?

W Polsce możemy spotkać różne systemy wypożyczalni rowerów, które również z roku na rok są coraz bardziej popularne. Czasem nawet mimo szczerych chęci trudno znaleźć jakikolwiek wolny rower, a przynajmniej zdarza się tak z warszawskim Veturilo. Bazuje to oczywiście na stacjach rozsianych po całym mieście, które stanowią punkty odbioru i zwrotu. Nie są to losowo porozstawiane jednoślady, o których lokalizacji decyduje poprzedni użytkownik, jak to ma miejsce w przypadku chińskich rozwiązań typu Mobike i Ofo. Pytanie brzmi: czy takie coś mogłoby się sprawdzić w naszym kraju? A może tego typu swobodne bike-sharingowe aplikacje już zaczynają u nas raczkować, tylko o tym nie wiem?

Źródło: 1, 2