15

Antyweb rozmawia o esporcie: „Mam nadzieję, że media zaczną częściej pokazywać ludzi, którym gry przynoszą korzyści”

Autorem wywiadu jest Paweł Książek Michał Dudko, menedżer MaxFloPlaY, jednej z najbardziej znanych, profesjonalnych organizacji esportowych w Polsce opowiada o swojej pracy i przekonuje, że warto inwestować w gamingi. Ma także nadzieję, że media zaczną częściej pokazywać ludzi, którym gry przynoszą korzyści. Czym zajmuje się menedżer esportowy? Bardzo rozległe pytanie. Ogólnie odpowiadając wyszłoby na to, […]

Autorem wywiadu jest Paweł Książek

Michał Dudko, menedżer MaxFloPlaY, jednej z najbardziej znanych, profesjonalnych organizacji esportowych w Polsce opowiada o swojej pracy i przekonuje, że warto inwestować w gamingi. Ma także nadzieję, że media zaczną częściej pokazywać ludzi, którym gry przynoszą korzyści.

Czym zajmuje się menedżer esportowy?

Bardzo rozległe pytanie. Ogólnie odpowiadając wyszłoby na to, że robi wszystko. Nie lubię takich odpowiedzi, bo mówi się, że jak ktoś jest od wszystkiego to jest tak naprawdę od niczego. Wchodząc w szczegóły do naszych zadań należy organizacja uczestnictwa zawodników w turniejach, żeby im niczego nie brakowało. Dopilnowanie logistyki ich wyjazdów, noclegów. Chodzi o to, żeby gracz mógł się w pełni skupić na trenowaniu, a całą resztę my mu załatwiamy. Dodatkowo musimy też pilnować ciągłości wpływów finansowych od sponsorów, żeby gracze mogli otrzymać od nas wsparcie w ich podróżach, wsparcie sprzętowe, a nawet finansowe. Tych sponsorów musimy też sami szukać. W MaxFloPlaY aktualnie działa nas kilku i każdy menedżer ma swoje poletko, w którym się realizuje. Oczywiście organizujemy wspólne narady i część działań prowadzimy razem.

Kontaktujecie się zazwyczaj przez Internet. Nie ogranicza to waszych działań?

W żadnym stopniu. Wszystkie projekty jakie prowadzimy jesteśmy w stanie sobie przesyłać w mailach, przez komunikatory niezależnie czy są to sprawozdania, raporty czy prezentacje i wspólnie je dopieszczać do jak najlepszego wyglądu. Dodatkowo możliwość skontaktowania się przez Skype, TeamSpeak itp. to prawie jak normalna rozmowa na ulicy. Napisałem prawie, dlatego od czasu do czasu przy okazji większych turniejów zjeżdżamy się w jedno miejsce, ponieważ nic nie zastąpi jednak realnego kontaktu i to tam często ustalamy najważniejsze plany jak rozwinąć gaming.

W jakim więc kierunku idzie wasz gaming?

Plany na 2013 rok to pójście w jakość, nie ilość. To na pewno będzie tyczyć się zawodników, do tej pory słynęliśmy z licznych osobowo dywizji. Obserwacja jak to wygląda u innych skłoniła nas do podjęcia kroków w kierunku lepszego wspierania mniejszej liczby zawodników. Wiadomo, że pięciu chłopaków dostanie lepsze wsparcie niż 10, dzięki czemu będą mieli większą motywację do odnoszenia sukcesów. Dzięki redukcji w obecnych dywizjach będziemy mogli pomyśleć nad otworzeniem się na nowe platformy. Aktualnie posiadamy dywizje Counter-Strike: Global Offensive, FIFA13 oraz StarCraft II. Z czasem coraz mocniej myślimy nad bardzo popularną grą League of Legends. Kiedy to nastąpi, nie wiem. Z pewnością musimy to mocno rozważać, bo celem jest rywalizacja na jak największej ilości platform. Marzy nam się, żeby w Polsce kiedyś stworzyć esportową organizację pokroju tych najlepszych, zagranicznych. Mamy nadzieję, że dzięki naszej ciężkiej pracy i innych drużyn, kiedyś to w naszym kraju będzie miało miejsce.

Opiekujesz się dywizjami FIFA od wielu lat, lecz to dopiero w obecnej organizacji, Twoi zawodnicy odnoszą największe sukcesy. Szczęście, ciężka praca czy wsparcie MaxFloPlaY, pozwalają na stawanie na najwyższych stopniach podium?

Myślę, że wszystkiego po trochę. Prowadziłem już dywizje FIFA dla wielu organizacji, ale najlepsze wsparcie dostajemy teraz. Wcześniej nie wyglądało to tak profesjonalnie jak tutaj. To na pewno też kwestia mojego wieku, uczyłem się jak być dobrym menedżerem, jak pomagać zawodnikom, jak z nimi rozmawiać, motywować ich i dopingować tak, żeby im nie przeszkadzać w tym co robią, a wręcz odwrotnie. Staram się samemu poprawiać, ponieważ na pewno w jakimś tam stopniu mamy wpływ na to jakie wyniki osiągają zawodnicy.

Coraz bardziej profesjonalne podejście do esportu także ma na to wpływ, że teraz jest lepiej niż wcześniej?

Czytam bardzo dużo opinii dotyczących lat 2007-2009, kiedy to dla polskich gamingów był chyba najlepszy czas. Piszę chyba, ponieważ ja jeszcze wtedy nie wiedziałem co to prawdziwy esport. Polskie drużyny dostawały wówczas duże kwoty od sponsorów, takich jak PokerStrategy czy Betsson. Niestety polskie prawo się zmieniło to i wsparcie finansowe również. Osobiście nie lubię takiego wspominania. Wydaje mi się, że wielu ludzi za bardzo pamięta tamte czasy i teraz narzeka, że już nigdy nie będzie tak dobrze. Z takim podejściem to lepiej nic nie pisać i po prostu środowisko esportowe opuścić. Po pierwsze nie szkodzić. Moim zdaniem jeśli ktoś jest ambitny, przykłada się do tego co robi, traktuje to poważnie to jest w stanie swoją ciężką pracą osiągnąć postawione sobie cele. Może nie tak jakby to wielu chciało z dnia na dzień i od razu dostać ogromne pieniądze jak kiedyś, ale powoli, sukcesywnie krok po kroku rozwijać się. Potrzeba dużo cierpliwości i wytrwałości, a będzie jeszcze kiedyś tak dobrze jak było, przynajmniej mam taką nadzieję. Myślę, że już jest lepiej, gracz komputerowy jest w stanie być zapraszany przez media do wywiadów i zmieniać nastawienie ludzi, którzy nie mają pojęcia jak wygląda taka rywalizacja na turniejach, ile to potrafi dawać przyjemności.

Ostatni czas chyba był najlepszy pod względem turniejów organizowanych w naszym kraju. To nie przez nie powinniśmy trafiać do społeczeństwa i interesować esportem coraz większą liczbę osób?

Tak to prawda, z tego miejsca duże podziękowania, które należą się ekipom organizującym turnieje w naszym kraju. Bardzo mi się podobały Mistrzostwa Europy, które zawitały po raz pierwszy do Polski w październiku 2011. To dobrze, że mamy już nie tylko lokalne turnieje czy ogólnopolskie, ale również międzynarodowe. Obecnie odliczam dni do 18 stycznia, ponieważ mam zamiar wybrać się do Katowic na Intel Extreme Masters, jeden z największych turniejów na świecie, który rozgrywany będzie w Spodku. Przy okazji zapraszam wszystkich chętnych, to będzie naprawdę duże wydarzenie, którego nie można ominąć.

Masz jakiegoś wymarzonego zawodnika, którego chciałbyś zobaczyć w barwach MFP?

Z zawodników CS:GO oraz FIFA13 jestem bardzo zadowolony. Ostatni turniej pokazał, że jesteśmy w stanie dalej wygrywać tym składem. Jedyne z czego byłbym zadowolony gdyby zawodnicy w gry, które są mocno wspierane finansowo za granicą, tj. StarCraft II oraz League of Legends mogli kiedyś reprezentować nasze rodzime barwy. Póki co nie jesteśmy w stanie dać tak dużego wsparcia finansowego, jak wszyscy wiemy niemieckie, amerykańskie, azjatyckie (tak można by wymieniać dużo) firmy wydają dużo więcej pieniędzy na reklamę i wspieranie organizacji esportowych. Dlatego też nie możemy mieć za złe, że polscy zawodnicy grają w zagranicznych gamingach. Mimo wszystko marzę, że kiedyś będzie taka możliwość, żeby Ci najlepsi z Polski nie musieli szukać lepszych pieniędzy poza granicami naszego kraju tylko my będziemy w stanie im zapewnić wsparcie na poziomie tych najlepszych gamingów z Niemiec, USA czy Azji. Jeśli chodzi Ci konkretnie o jedną osobę to myślę, że Artur „Nerchio” Bloch jest zawodnikiem, którego każda drużyna chciałaby mieć w swoich szeregach.

Co najbardziej satysfakcjonuje menedżera? Sukces zawodnika, pozyskanie sponsora, wierni fani?

Zadajesz bardzo celne pytania, gdzie ciężko mi się zdecydować na jedną rzecz. Tym bardziej, że ja jestem typem osoby, która cieszy się z małych rzeczy, raczej wiecznie z uśmiechem na twarzy, bo tak najłatwiej przejść przez życie, doceniając najdrobniejsze zalety, a nie doszukiwać się samych problemów, któż ich nie ma. Pozyskanie sponsora cieszy, wierni fani są dla nas ważni, bo ani bez sponsorów ani bez fanów nie było dla kogo drużynę prowadzić i komu dedykować wygrane. Jednak, żeby Cię zadowolić to mnie osobiście najbardziej cieszy jak zawodnikom się udaje, życzę im jak najlepiej i mocno przeżywam ich mecze. Bardzo miło wspominam wyjazd z Bartasem do Kolonii, gdzie mogłem wspólnie z nim świętować wicemistrzostwo Europy. Wcale nie mniej emocji udzielało mi się, gdy w domu o 4 rano zaczynałem oglądać finał Mistrzostw Świata, gdzie gdyby nie słupek w 118 minucie Bartek mógł wygrać. Po telefonie od niego już byłem spokojny, że jest zadowolony, a co za tym idzie, ja również. Takich chwil się nie zapomina.

Wyróżnienia też? Niedawno czytelnicy portalu Allplay wybrali Cię najlepszym menedżerem 2012 roku.

Fajnie jest być docenionym za swoją pracę. To przyjemne uczucie zwłaszcza, że jest to nagroda od ludzi, którzy na mnie zagłosowali. Z tego miejsca im wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za każdy głos oddany na mnie, a także na moich przeciwników, ponieważ była to naprawdę bardzo ciekawa inicjatywa Szołtysa z portalu Allplay. Oby więcej takich pomysłów, bo to powoduje, że esport zaczyna przypominać ten ze stadionów i boisk, gdzie kibice też wyrażają swoje opinie poprzez głosowanie w plebiscytach.

W Polsce jest tak, że menedżerowie wykonują swoją pracę z pasji, nie otrzymując za to żadnych pieniędzy. Dojdzie do tego, że osoby na tym stanowisku będą mogły czerpać jakieś korzyści materialne, czyli krótko mówiąc – do zwiększenia profesjonalizmu esportu w tej kwestii?

Robię to bo sam kiedyś grałem, szukając przeciwników na forach internetowych, gdzie czułem smak rywalizacji z innymi i mi się to podobało. Niestety nie zostałem obdarzony takim talentem, jak moi zawodnicy, dlatego stwierdziłem, że postaram się mojego doświadczenia nie zachowywać dla siebie, a wspierać i pomagać im w wygrywaniu. Robię to tak jak powiedziałeś z czystej pasji, bo zwyczajnie sprawia mi to przyjemność. W prawdziwym sporcie menedżer za wykonywanie swoich obowiązków otrzymuje wynagrodzenie, w esporcie na pewno też są tacy co zarabiają, znowu trzeba napisać o zagranicznych gamingach, gdzie prawdopodobnie to właśnie tak wygląda. Polskie realia są inne, ale esport nie tylko na świecie, u nas też się cały czas rozwija. Może kiedyś w Polsce będzie tak, jak u naszych sąsiadów, gdzie zawodnicy rozdają setki autografów i są doceniani przez kibiców, którzy ich mocno wspierają. A przy okazji ludzie pracujący na ich sukcesy będą mogli otrzymywać za to gratyfikacje.

Wiele osób mówi, że esport to pasja tylko dla młodych, którzy nie mają na utrzymaniu rodzin. Chyba, że ktoś zarabia na tym naprawdę dobre pieniądze. Osobiście nie zgodzę się z tym stwierdzeniem, bo nawet w polskich gamingach mamy sporo przypadków, gdzie tworzą je ludzie, na co dzień pracujący i jakoś dzielący swój czas na kilka obowiązków. A Ty do kiedy zamierzasz działać w sportach elektronicznych?

1Również nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy. Nawet daleko nie muszę szukać przykładów pokazujących, że jest inaczej. „Głowa rodziny” w MaxFloPlaY (Sebastian „Master” Kiecza) ma piękną żonę, dwójkę wspaniałych dzieciaków, dobrą pracę i nie ma problemu z tym, żeby w wolnym czasie poświęcać się pasji, jaką jest prowadzenie organizacji esportowej. Takich ludzi jest zdecydowanie więcej także mam nadzieję, że media przestaną jedynie mówić, że komputer to zło, które każdego uzależnia i tylko negatywne rzeczy są z nim związane, ale też zacznie dla równowagi pokazywać osoby, którym to sprawia przyjemność i przynosi korzyści. Sam nie planuję daty do kiedy zamierzam działać w sportach elektronicznych. Jak będzie zdrowie, będzie czas to pewnie jeszcze bardzo długo będę się udzielać. Miałem kilka załamań kiedy chciałem to rzucić, ale wtedy gracze mi pomogli, wsparli dobrym słowem i stwierdziłem, że już za bardzo się w to zaangażowałem i za dużo udało nam się zbudować od zera, żeby z tego teraz rezygnować.

W drużynie zajmujesz się też pozyskiwaniem sponsorów. Czego esportowcy wymagają od firm?

Głównym specem od tego jest u nas Mariusz „Midas” Dul, któremu wszyscy pomagamy. Wspólnie tworzymy prezentację pod każdą firmę, do której się zwracamy. Podstawowym środkiem potrzebnym dla esportowców jest tak, jak w każdej dziedzinie życia: pieniądz. Bez środków finansowych nie bylibyśmy w stanie wysyłać zawodników na turnieje, opłacać im przejazdów, noclegów, wyżywienia. Dodatkowo, żeby zatrudniać najlepszych graczy potrzebny jest większy budżet, żeby móc wypłacać miesięczne gratyfikacje za bardzo dobre wyniki i promowanie marki. Bardzo cenimy sobie również wsparcie sprzętowe jakie uzyskujemy, w zależności co dana firma posiada w swoim asortymencie, np. fotele DXRacer, słuchawki, myszki, klawiatury, podkładki Tt eSPORTS itp. Wszystko co gracz może używać na co dzień do trenowania i nie tylko, ponieważ często może używać tego sprzętu na turniejach, gdzie obserwują go tysiące ludzi, pojawiający się na zawodach. To są w skrócie takie najważniejsze rzeczy jakie potrzebujemy, aby funkcjonować na rynku, ale za każde wsparcie od sponsora jesteśmy bardzo wdzięczni.

A firmy od esportowców?

Cześć odpowiedzi już zawarłem powyżej. Na pewno jest to reklama firmy. Na esportowych imprezach pojawiają się ogromne liczby kibiców, którzy są zainteresowani konkretnymi rozgrywkami, zawodnikami. Jest to możliwość dla gracza na odwdzięczenie się za wsparcie, jakie otrzymuje, promując daną markę poprzez publiczne pokazywanie się ze sprzętem, którego sam używa do rozgrywek. Tak samo jak piłkarze na mecze przywdziewają trykoty z logami sponsorów, tak samo esportowcy na turniejach są ubrani w koszulki, bluzy z widocznymi logami firm, dzięki którym na ten turniej mogli przyjechać, na czyim sprzęcie mogli grać. Działa to dokładnie na takiej samej zasadzie, jak w każdym innym sporcie z tym, że nasz esport odbywa się także wirtualnie. My jesteśmy w stanie odpłacać się firmom nie tylko na tych turniejach typu LAN, ale również online. Zawodnik, który streamuje swoje mecze i przyciąga dużą liczbę widzów może między meczami puszczać reklamy, a nawet w trakcie spotkań tak, żeby widzom nie przeszkadzać i nie zasłaniać rozgrywki w dowolnym miejscu ekranu umieścić stały banner firmy, która będzie tym zainteresowana. Oprócz streamów posiadamy również kanały informacyjne, jak strona internetowa, strona na facebooku, kanał youtube, gdzie również umieszczamy materiały na temat naszych sponsorów. Podsumowując możliwości reklamy dla firm wraz z organizacją esportową jest mnóstwo.

Często jest tak, że firmy wymagają od organizacji bardzo dużo za niski nakład finansowy, który dla nich przeznaczają. Dlaczego tak się dzieje? Firmy nie do końca wiedzą w co inwestują?

Nie będę tutaj ukrywać, że istnieje taki problem. Ciężko mi znaleźć jedną przyczynę dlaczego tak się dzieje, gdyż za granicą czegoś takiego nie zaobserwowałem. Tam firmy doceniają esport i chętnie wspierają dużym nakładem finansowym gamingi. Być może dzieje się też tak, że polskie oddziały firm nie dysponują takim budżetem, jak ich zagraniczne odpowiedniki. Dlatego ostatnio bardzo często kontaktujemy się bezpośrednio z osobami decyzyjnymi w oddziałach zagranicznych. Sytuacja może być też taka, że w Polsce w firmach nie do końca wiedzą jak wygląda esport, ile ludzi on jest w stanie przyciągać, do jakiej liczby osób jesteśmy w stanie dotrzeć na turniejach offline i online. Stąd też cieszy nas zainteresowanie mediów tym tematem, dzięki pojawianiu się naszego zawodnika w TVN24, Dzień Dobry TVN i wielu stacjach radiowych, gazetach ktoś może o tym przeczytać i poszukać środków na reklamę w swojej firmie i wsparcie polskich esportowców. Oni naprawdę są warci tego i jeśli nie będą tego znajdywać w Polsce to kolejni świetni polscy zawodnicy będą odchodzić do zagranicznych organizacji esportowych i promować inne firmy niż rodzime. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni i zauważymy odwrotny trend, tj. wracanie tych zawodników do gry dla polskich drużyn. Oby to kiedyś nastąpiło.

Łatwiej jest potencjalnemu sponsorowi „sprzedać” 100 tysięcy osób, oglądających stream zawodnika czy jego występ w programie śniadaniowym?

Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Uczciwie przyznam, że aż tylu widzów nie mieliśmy także w prezentacji nic takiego nie zawieraliśmy nigdy. Co do występów w programie śniadaniowym (ogólnie w mediach, telewizja, gazety, stacje radiowe) to na pewno to musi robić wrażenie, ponieważ od kiedy dołączyliśmy to do prezentacji wysyłanej do firm jest znacznie większy odzew i liczę na to, że efekty tego będą już niedługo widoczne. Wydaje mi się, że oba te czynniki powinny potencjalnego sponsora cieszyć. W końcu najważniejsze, żeby drużyna i jej gracze byli popularni, a oba fakty o tym świadczą. Dzięki występom w mediach jesteśmy w stanie dotrzeć do większej liczby ludzi, w związku z tym możemy zebrać większą liczbę fanów śledzących wpisy od zawodnika o możliwości sparingu z nim, czy obejrzenia jego streamu. To się ze sobą łączy.

Dlaczego wiele marek, które kiedyś inwestowały w esport, wycofało się z tej branży? To wina niekompetentnych osób, na które trafiali?

Zdecydowanie tak. Esport jest bardzo dobrym produktem do wykorzystania także jeśli już ktoś zaczął czerpać dzięki temu korzyści to bez powodu by nie zrezygnował. Widocznie trafiali albo na nieodpowiednio zarządzane zespoły, albo był zły kontakt na linii gaming – sponsor, mało przepływu informacji, współpracy, chęci do promowania firmy na wiele różnych sposobów. Tak jak w każdej dziedzinie życia możemy trafić na Chelsea Londyn, albo na Szczakowiankę Jaworzno (bez urazy dla kibiców tej drużyny), która będzie próbowała firmie wmówić, że jest Chelsea Londyn i jest warta dużego wsparcia finansowego. Zdarzały się przypadki, że niestety ktoś nakłamał w prezentacji na temat swojej organizacji przez co psuł opinię nie tylko sobie, ale i całemu środowisku. Obecnie na rynku spośród aktywnie działających drużyn mam nadzieję, że już takich praktyk nie ma i wszyscy razem wspólnie dobrze świadczymy o polskim esporcie jak najlepiej tylko można.

Co wpływa na sukces organizacji esportowej?

To zależy czy mówimy konkretnie o jakimś rodzaju sukcesu czy ogólnie. Jeśli to drugie to, żeby organizacja mogła odnosić sukcesy są potrzebni przede wszystkim kibice. Bez ich dopingu na turniejach będzie o nie bardzo ciężko. Kolejnym czynnikiem wpływającym na dobry efekt drużynowy jest wsparcie sponsorskie, bez niego organizacja esportowa nie miałaby prawa bytu. Nie istnielibyśmy gdyby nie ludzie, którzy tworzą gaming, a więc należy wyróżnić ciężką pracę redaktorów, grafików, twórców filmików oraz menadżerów. Na sam koniec chciałbym podziękować zawodnikom, dla których tak naprawdę organizacje esportowe istnieją, bo to oni są najważniejszą częścią zespołu. To oni wygrywają dla siebie, ale i dla drużyny, żeby rozsławiać klan i sponsorów.

FOT. FACEBOOK.COM/MAXFLOPLAY
1. Michał w roli komentatora WCG Polska 2011 i SEC 2011 wraz z Jarkiem Radziem.
2. Michał Dudko tuż po podpisaniu kontraktu z późniejszym wicemistrzem Europy i Świata – Bartoszem Trittem.