12

Angry Birds – szaleństwo trwa nadal, liczby powalają

Angry Birds jest świetne, to nie podlega wątpliwościom. Jakkolwiek by nie obruszać się z powodu jego popularności, to rozgrywka jest perfekcyjnie przemyślana i co pokazują sukcesy na kolejnych platformach – idealnie dobrana nie tylko pod kątem smartfonów, ale i innych urządzeń. Gra Rovio to niekwestionowany fenomen naszych czasów i o czym niewiele wspomina – prawdopodobnie […]

Angry Birds jest świetne, to nie podlega wątpliwościom. Jakkolwiek by nie obruszać się z powodu jego popularności, to rozgrywka jest perfekcyjnie przemyślana i co pokazują sukcesy na kolejnych platformach – idealnie dobrana nie tylko pod kątem smartfonów, ale i innych urządzeń. Gra Rovio to niekwestionowany fenomen naszych czasów i o czym niewiele wspomina – prawdopodobnie najlepiej sprzedająca się gra wideo w historii. Liczby z nią związane robią ogromne wrażenie.

Rovio poinformowało, że Angry Birds zostało pobrane już 350 milionów razy. Nie stworzono jeszcze drugiej gry mogącej pochwalić się tak fenomenalnym wynikiem. Jedyny przychodzący mi do głowy, mogący się równać, tytuł to Tetris – ale jego nikt nie zliczył. Electronic Arts podało, że ich mobilna wersja hitu sprzed lat osiągnęła przeszło 100 milionów płatnych pobrań nazywając ten tytuł najlepiej sprzedającą się grą w tej kategorii. Ale to było rok temu, a później już tej informacji nie potwierdzali.

Rovio nie podało jaki procent z tych 350 milionów stanowią pobrania darmowe, ale wynik tak czy owak – jest imponujący.

Do tego dochodzi jeszcze dzienny czas poświęcany przez graczy na wystrzeliwanie ptaków – 300 milionów minut. Rovio podkreśla jednak, że sukces to nie sama aplikacja, ale i wszystko dookoła niej. Krótkometrażowe filmy na Youtube mają na koncie już przeszło 170 milionów kliknięć.

Nie można zapomnieć także o całej masie gadżetów z wściekłymi ptakami. Rovio czuje się np. tak silne w Chinach, że planuje tylko w tym kraju otworzyć 200 (dwieście!) sklepów detalicznych z zabawkami, piłkami, ciuchami, butami – wszystkim, co można przerobić tematycznie na Angry Birds. Taka decyzja nie dziwi, skoro miesięcznie sprzedaje się teraz milion (!) koszulek i zabawek na licencji Rovio. W kolejce też czekają kolaboracje z hollywoodzkimi wytwórniami filmowymi. Szaleństwo!

Czy ta machina się kiedyś zatrzyma? Przypuszczalnie nie przed pojawieniem się fenomenu na podobną skalę. Pozostaje się pogodzić, że dla wielu pierwszym (i ostatnim?) wspomnieniem związanym z elektroniczną rozrywką będzie właśnie Angry Birds. Ciekawe, czy za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat będziemy stawiać czerwonego ptaka obok Myszki Miki czy Kaczora Donalda. Albo Larry’ego Laffera. Ptakom i świnkom brakuje nieco, moim zdaniem, charyzmy, ale kto wie. Ja tak potężnego sukcesu też bym nie przewidział.