android pie
13

Nie lubisz aktualizować aplikacji? Niedługo na Androidzie twórcy będą je mogli wymusić bez twojego wkładu… ani zgody?

Nowe API na Androidzie da twórcom gier i aplikacji dużo większe pole do popisu w kwestii ich aktualizacji. Będą mogli je wymusić na użytkownikach. W jaki sposób?

Aktualizacje wciąż pozostają piętą achillesową Androida. Jednak pisząc aktualizacje, mam tu na myśli przede wszystkim te związane z systemem, a nie samymi aplikacjami — ich dystrybucja jest stosunkowo prosta i nawet użytkownicy którzy niespecjalnie zagłębiają się w tajniki systemu wiedzą, że wystarczy wejść do sklepu z aplikacjami i skorzystać z odpowiedniego polecenia. Ba, można też pójść na wygodę i aktywować automatyczne aktualizacje. Niby nie ma w tym żadnej czarnej magii, jednak wciąż pozostaje grupa, która nie dba o takie szczegóły. A wkrótce androidowi twórcy będą mogli wymusić aktualizacje — a wszystko dzięki nowemu API.

android

Zobacz też: Microsoft Launcher dla Androida jest jeszcze lepszy. Wypada powiedzieć: „brawo!”

Nowe API w Androidzie pozwoli twórcom wymusić aktualizację wśród użytkowników

Nowości w systemie pozwolą twórcom w dwojaki sposób rozprawić się z wymuszanymi aktualizacjami. Po pierwsze: po uruchomieniu aplikacji może czekać na nas ekran informujący o tym, że z jakiś powodów pobierana jest właśnie nowa wersja aplikacji — i po tym jak wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik zostanie ona automatycznie załadowana. To rzecz wyjątkowo przydatna szczególnie w przypadku poważniejszych bugów, które przecież nie są niczym niespotykanym w świecie regularnych aktualizacji.

Zobacz też: Ta chińska hybryda aparatu i smartfona obsłuży obiektywy Canona

Drugi sposób jest znacznie mniej dramatyczny w działaniu. Chodzi o pobieranie nowej wersji gry czy programu w tle, kiedy użytkownik po prostu z nich korzysta. W kwestii jej aktualizacji twórcy będą mogli samodzielnie wybrać, kiedy dojdzie do instalacji i jak się z tym rozprawią. Pozwoli im to sprawować jeszcze większą kontrolę nad produktem, bez konieczności polegania na mobilnych sklepach i… w gruncie rzeczy: samych aktualizacjach.

Zobacz też: Tego jeszcze nie grali. Aplikacje na Androida głównymi bohaterami przekrętu na wiele milionów dolarów

A co z głosem użytkowników?

Wszystko brzmi wygodnie i banalnie — ale poza tymi którzy niespecjalnie zagłębiają się w tajniki systemu jest jeszcze grupa użytkowników, która sama lubi decydować o tym kiedy, jak, a także czy w ogóle dokonuje aktualizacji aplikacji. Przed instalacją nowej wersji zawsze przeglądam co się zmieniło — i dopiero wtedy ją instaluję (lub nie). Do tego dochodzi jeszcze kwestia starszych urządzeń, które nie radzą sobie z najnowszymi wydaniami — doskonale pamiętam taką sytuację na dość leciwym HTC Sensation, który owszem — bez problemu instalował najnowszą wersję aplikacji z Google Play, jednak crashowała się ona przy próbie włączenia. Podobnie jak wszystkie kolejne — jedynym sposobem na korzystanie z programu okazała się instalacja starszego wydania z APK.

Mam zatem nadzieję, że mimo wygodnych z perspektywy twórców opcji, wszyscy użytkownicy będą mieć możliwość wyłączenia takich działań.

Źródło