25

Android 4.0 na Transformerze spisuje się rewelacyjnie. Długo na to czekałem!

W końcu i nareszcie. Czekałem, czekałem i się doczekałem. Od piątku na moim Asus Eee Pad Tranformer króluje Android 4.0 i muszę powiedzieć, że sprawdza się naprawdę świetnie. Po dość długiej banicji odbywanej na półce regału tablet wraca do łask. Na update do wersji 4.0 Androida przyszło czekać posiadaczom pierwszej generacji Transformera dość długo, bo […]

W końcu i nareszcie. Czekałem, czekałem i się doczekałem. Od piątku na moim Asus Eee Pad Tranformer króluje Android 4.0 i muszę powiedzieć, że sprawdza się naprawdę świetnie. Po dość długiej banicji odbywanej na półce regału tablet wraca do łask.

Na update do wersji 4.0 Androida przyszło czekać posiadaczom pierwszej generacji Transformera dość długo, bo aż do 24 lutego. Ale już od kilku miesięcy było wiadomo, że taki upgrade będzie udostępniony, a pierwszy doczekał się go Transformer Prime. Pozostawało uzbroić się w cierpliwość, ale było, moim zdaniem, warto.

Na pierwszy rzut oka właściwie nic się nie zmieniło. Poza „wygładzeniem” ikonek menu i nieco odmiennemu wyglądowi ikon aplikacji wszystko wygląda niemal identycznie dzięki firmowej nakładce Asusa. Jest to jednak tylko pozór. Bo już po kilku chwilach można zauważyć, że wszystko działa o wiele płynniej i szybciej, niż pod kontrolą Honeycomb. Różnica nie jest może olbrzymia, ale bez wątpienia jest odczuwalna.

Najwięcej zmian można dostrzec w panelu ustawień. Doszło kilka nowych funkcji, ale to, co jest najistotniejsze, to dużo głębsza integracja Androida z tabletem. W końcu opcje odpowiadające za zużycie baterii, aplikacje czy transfer danych, dają realne możliwości kontroli tych elementów, a nie pełnią tylko funkcji informacyjno-obrazkowej (i to rzadko), którą następnie trzeba było uzupełniać za pomocą zewnętrznych aplikacji.

Zmianie uległ również manager otwartych aplikacji. Teraz informację, że dana aplikacja została użyta można wymazać przesunięciem palca. W prawym dolnym rogu pojawił się odmienny, uproszczony panel kontrolny, za pomocą którego w łatwy sposób można zarządzać jasnością obrazu, synchronizacją, GPSem, Wi-Fi, Bluetoothem czy dźwiękiem. Poprawie uległy również różne aplikacje, te związane z Androidem, jak i te dodane przez Asusa, a aplikacje spod znaku Google zyskały głębszą integrację.

Zmianie uległ także sposób zarządzania aplikacjami. Od teraz przytrzymanie ekranu wyzwala tylko opcję wyboru tapety, po aplikację trzeba pofatygować się „do środka”. Za to postarano się, aby tym razem wszystko było w jednym miejscu. A więc obok aplikacji jest od razu zakładka widgetów, dzięki czemu zarządzanie nimi jest łatwiejsze i czytelniejsze, że nie wspomnę o dodatkowym „bajerze” podczas przesuwania kolejnych kart z aplikacjami.

Z ciekawszych dodatków, które bez wątpienia ułatwiają życie, wspomnieć muszę o możliwości tworzenia folderów z poziomu ekranów, czego naprawdę mi brakowało wcześniej. Tworzy się je w taki sam sposób, jak na iOSie, czyli poprzez nałożenie jednej aplikacji na drugą. Ciekawy widget zaoferował również Asus w postaci managera zadań, dzięki któremu można „zabijać” aktualne procesy. Dobra i potrzebna aplikacja. Poprawie uległa również natywna przeglądarka Androida, ale wciąż nie jest to szczyt marzeń.

Reasumując. Android 4.0 to jest to, czego potrzebował ten tablet. Od razu poprawiła się płynność i wydajność działania. ICS jest kompletniejszy, bardziej zintegrowany i dopracowany, niż Honeycomb, przez co obsługa tabletu stała się dużo bardziej intuicyjna i po prostu przyjemna. Wiele zewnętrznych aplikacji, które usprawniały mi pracę na Transformerze teraz wylądują w końcu w koszu. Nie ma jednak też co przesadzać – nie jest to aż tak wielki skok, abym nazwał go rewolucyjnym. Zapewne dlatego, że nakładka od Asusa odbiera nieco futurystycznego wyglądu Androidowi 4.0, ale również dlatego, że po prostu w końcu są funkcje, które powinny być od samego początku. Warto również zauważyć, że zdarza się, że niektóre aplikacje czy procesy lubią się pod nowym Androidem zatrzymać lub wyłączyć. Niepokojące jest również tempo zużywania się baterii. Wydaje się, że niektóre podstawowe procesy pochłaniają dużo więcej energii niż było to w przypadku Honeycomb.

Oczywiście nie udało mi się na pewno przedstawić wszystkich aspektów nowego Androida na Transformerze. Jeżeli więc macie jakieś pytania – piszcie w komentarzach, a ja postaram się na nie odpowiedzieć testując dalej Lodową Kanapkę.

 

Foto