13

Amazon zabawi się w „Raport Mniejszości”?

amazon
Zapewne wiele osób pamięta film „Raport Mniejszości”, który jest ekranizacją opowiadania Philipa K. Dicka o tym samym tytule. Autor w swoim dziele snuł wizję przyszłości, w której można przewidzieć ludzkie zachowania do tego stopnia, że można karać za jeszcze niepopełnione przestępstwa i tym samym uniemożliwiać ich popełnienie. Teraz amerykański koncern Amazon, niejako chce wprowadzić coś […]

Zapewne wiele osób pamięta film „Raport Mniejszości”, który jest ekranizacją opowiadania Philipa K. Dicka o tym samym tytule. Autor w swoim dziele snuł wizję przyszłości, w której można przewidzieć ludzkie zachowania do tego stopnia, że można karać za jeszcze niepopełnione przestępstwa i tym samym uniemożliwiać ich popełnienie. Teraz amerykański koncern Amazon, niejako chce wprowadzić coś analogicznego, ale w sferze branży e-commerce. Nowy patent, który otrzymała firma zapowiada zmiany w dotychczasowym funkcjonowaniu całej branży.

Do tej pory każdy e-sklep starał się zapewnić swoim klientom jak najszybszą dostawę zakupionego towaru. Początkowo wielkim „wow” w niektórych przypadkach była gwarancja dostawy w ciągu 72 godzin od złożenia zamówienia. Czas ten stopniowo ulegał skróceniu i teraz na lokalnym rynku można znaleźć firmy oferujący dostawę w 24 godziny, a w niektórych przypadkach na ograniczonym obszarze w ciągu 3 godzin.

Taki trend nie powinien nikogo dziwić. Wszak e-zakupy zachęcają często dostępnością szerokiej gamy produktów i ich atrakcyjną ceną. Jednak to, co zniechęca wielu, obok ograniczonego zaufania do sprzedawcy, to czas oczekiwania na otrzymanie zakupów. Przecież każdy chciałby jak najszybciej cieszyć się ze swoich zakupów. Amazon doskonale to rozumie. Otrzymał patent na usługę polegającą na wysyłaniu produktów do klientów zanim internauta dokona jego zakupu!1

Rewolucja? Zdecydowanie tak. Nie jest tajemnicą, że podmioty takie jak Amazon dokładnie wiedzą, co przeglądamy na stronach jego e-sklepu, na jakie produkty wskazujemy kursorem, ile czasu spędzamy czytając opisy produktów, w jakie elementy strony klikamy, co wyszukujemy, o tym, co znajduje się na liście „życzeń”, o naszym koszyku nie wspominając. Sklepy internetowe gromadzą całą masę danych na nasz temat. Nie ma się co dziwić, przecież chcemy jak najlepszych usług, a to wiąże się ze zbieraniem informacji na temat zachowań i preferencji. Coś za coś, nigdy nie dostaniemy nic za darmo.

Amazon postanowił wykorzystać ogromne ilości danych, zbieranych na nasz temat i odpowiednio je wykorzystać. Tym samym, Amazon będzie chciał wysyłać produkty, które potencjalnie może zamówić klient. Produkty takie mają znajdować się możliwie blisko potencjalnego klienta tak, by dostarczenie zamówienia było możliwie szybkie. Oczywiście zamówienie takie będzie oczekiwało w pobliskim centrum dystrybucyjnym lub nawet ciężarówkach firm kurierskich obsługujących klientów Amazona, tylko i wyłącznie z wypełnionymi danymi adresowanymi takimi jak miasto, dzielnica, czy ulica – bez szczegółowych danych adresowych, które zostaną uzupełnione później.2

Wydaje się, że wprowadzenie tego projektu nie obejdzie się bez rozbudowy sieci centrów dystrybucyjnych, co jednak ma już miejsce, gdyż firma wdraża plan zapewnienia dostawy tego samego dnia, co złożenie zamówienia. Jak widać, Amazon robi wszystko, by dogodzić swoim klientom. Niedawno przecież pojawił się pomysł dostarczania zamówień przez latające drony. Teraz Amazon chce zabawić się we wróżbitę. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje kwestia, na ile to rzeczywiście skróci czas dostawy.

Cały projekt jest obarczony sporym ryzykiem. Co w momencie, gdy klient, jako człowiek – z natury rzeczy jednostka przewrotna, nie zamówi danego produktu? Zwroty już wysłanych przesyłek do centrów dystrybucyjnych nie wpłyną dobrze na budżet całej operacji. Być może, przy produktach o małej wartości firma zabawi się w Świętego Mikołaja i obdaruje klienta. Wszystko to, by zadbać o jego zadowolenie. Gra toczy się o to, by internauta nie decydował się na wyprawę do sklepu po dany produkt, a cierpliwie czekał na kuriera.

Oczywiście jest grupa produktów, takich jak książki, płyty z muzyką, gry wideo itp. rzeczy, które w dniu premiery można rozlokować w pobliżu lokalizacji, z których mogą być składane zamówienia. W przypadku takich sytuacji nowy patent Amazona wydaje się idealnym rozwiązaniem. Pozostaje jednak czekać, na wprowadzenie takiego rozwiązania w życie. Dopiero wtedy będzie można rzeczywiście ocenić, na ile klienci poczują się dopieszczeni, a Amazon przekona się, czy cena, jaka wiąże się z takim działaniem, jest tego warta.

źródła: The Wall Street Journal, USPTO.

ilustracja wpisu: kadr z filmu „Raport Mniejsości” (Minority Report) reż. Steven Spielberg, 20th Century Fox, DreamWorks Pictures, 2002.