18

Sprawdziłem nowego rywala Spotify – Amazon Music Unlimited

Pięć dni temu oferta Amazonu powiększyła się o streamingową usługę muzyczną z prawdziwego zdarzenia - Amazon Music Unlimited. To kolejny krok ku zamknięciu użytkowników w ekosystemie firmy, która coraz lepiej radzi sobie także na rynku urządzeń. Mam tu na myśli zestawy Echo i Echo dot z asytentką Alexa pełniące również rolę domowych głośników, który sterujemy za pomocą głosu. Ale z usługi bez problemu skorzystamy także w przeglądarce oraz na urządzeniach mobilnych. Jak nowa usługa wypada w porównaniu ze Spotify i innymi?

Zaskakująco dobrze. Firma solidnie przygotowała się do startu Amazon Music Unlimited i już na start oferuje naprawdę niezły serwis webowy oraz aplikacje mobilne. Nasjłabiej z całego zestawiania prezentuje się aplikacja desktopowa – tak słabo, że częściej sięgałem po wersję przeglądarkową usługi niż aplikację. A wielka szkoda, bo kilka pomysłów jest naprawdę udanych – jak pełnookienkowy widok z tekstem piosenki przewijającym się zgodnie z wokalem czy kontrolki sterowania ukazujące się dopiero po najechaniu na dolny pasek.

Wersja webowa > aplikacja desktopowa

Nie sposób jednak nie zirytować się bardzo powolnym synchronizowaniem naszych działań, jak zapisanie albumu do ulubionych czy rozpoczęcie śledzenia playlisty, pomiędzy wersją webową i aplikacją mobilną a aplikacją desktopową. Nie mam zielonego pojęcia z czego wynika takie zachowanie programu, ale jest bardzo niewygodne i denerwujące. Restart aplikacji oczywiście pomaga, ale czy tak to powinno działać?

Amazon Music Unlimited w przeglądarce posiada bardzo czytelny i łatwy w obsłudze interfejs, czego nie mogę powiedzieć o aplikacji na komputer, która posiada kilka zakładek (przeglądaj, moja muzyka, sklep) do których przypisano resztę podkategorii. Aplikacja automatycznie, bez żadnego komunikatu informujacego o zapytaniu nie wspominając, skanuje zawartość lokalną komputera i dodaje muzykę do biblioteki. Istne pomieszanie z popląteniem. Nawet w widoku albumu obecne są dwie zakładki – „moja muzyka” i „unlimited” – co wprowadza dodatkowy zamęt.

Aplikacja mobilna wypada bardzo dobrze

Aplikacja mobilna dostępna jest dla iOS-a i Androida. Wizualnie może nie przypaść niektórym osobom, głównie ze względu na dość toporny interfejs. Przypomina on początki Spotify czy Pandory – niestety. Mimo to, aplikacja działa bardzo sprawnie, oferuje wszystkie potrzebne funkcje jak tworzenie własnej kolekcji, kolejki odtwarzania, szybkie przechodzenie pomiędzy sekcjami oraz tryb offline. Żałuję jedynie, że nie możemy wybrać w jakiej jakości będą zapisywane pliki w pamięci urządzenia – podejrzewam, że jest to zależne od jakości streamingu, którą wskażemy w ustawieniach. Do naszej dyspozycji są cztery opcje: wysoka, średnia i niska oraz automatyczna (dostosowująca się do prędkości łącza).

Podobnie jak w aplikacji na desktopie tutaj również sterowanie odtwarzaniem jest świetne – u dołu ekranu, w centralnej części paska nawigacyjnego znalazła się miniaturka okładki, na której obecny jest przycisk play/pause, a złapanie za okładkę i wyciągnięcie jej ku górze przywróci ekran odtwarzania. W aplikacji mobilnej uświadczymy także teksty piosenek. Narzekać będę jedynie na niepotrzebne wyświetlanie w tle grafik z artyst(k)ą w widoku listy albumów.

Rekomendacje

Zupełnie jak wszystkie inne usługi Amazon przygotowuje playlisty specjalnie dla nas. W grę wchodzi oczywiście analiza tego, czego słuchaliśmy do tej pory i serwowanie list z utworami danego wykonawcy czy tylko konkretnego gatunku. Liczba sugerowanych playlist czy albumów robi wrażenie, ale ich dokładność nie stoi na poziomie Daily Mixes czy Discovery Weekly od Spotify, gdzie w grę wchodzą czasem pojedyncze utwory mające ogromne znaczenie. Nie mogło zabraknąć tzw. „stacji” – te z założenia nie różnią się od oferty Spotify, ale diabeł tkwi w szczegółach, więc ocena ich przydatności i spójności zależy tylko i wyłącznie od gustu każdego z użytkowników.

Dla kogo? Za ile?

Miesięczny abonament za Amazon Music Unlimited to 9,90 dolara i jak na razie usługa nie jest dostępna w Polsce. Do dyspozycji 27,3 mln piosenek, co stanowi niecałe 2/3 asortymentu sklepu cyfrowego Amazonu. W kwestii jakości muzyki nie znamy dokładnych danych, dlatego można tylko spekulować – domyślamy się, że „najwyższa jakość” to 320 kbps, czyli tyle samo co Spotify. Czy jest czego żałować? Spotify i Tidal spełniają większość, jeśli nie wszystkie oczekiwania słuchaczy, zaś Music Unlimited jest usługą skierowaną przede wszystkim do użytkowników urządzeń i innych usług firmy Amazon. To powoduje, że sięgnięcie po nielimitowaną muzykę mijałoby się z celem, choć skłamałbym, gdybym napisał, że nie życzyłbym sobie rychłego wkroczenia Amazonu do Polski z całym swoim portfolio, usługę Music Unlimited wliczając.