Gry

Amazon kupuje Twitcha

Filip Żyro
22

Szok i niedowierzanie, tak można w skrócie podsumować, to co wydarzyło się zeszłej nocy polskiego czasu. Od miesięcy wszyscy byli niemal pewni, że Twitch powędruję w ręce Google. W ostatniej chwili do gry włączył się jednak Amazon, który złożył twórcom portalu propozycję nie do odrzucenia. Na wst...

Szok i niedowierzanie, tak można w skrócie podsumować, to co wydarzyło się zeszłej nocy polskiego czasu. Od miesięcy wszyscy byli niemal pewni, że Twitch powędruję w ręce Google. W ostatniej chwili do gry włączył się jednak Amazon, który złożył twórcom portalu propozycję nie do odrzucenia.

Na wstępie warto zauważyć, że platforma w której gracze z całego świata dzielę się rozgrywką i spędzają razem czas, został sprzedany za 970 mln dolarów. Niebotyczna kwota, która każe zacząć zastanawiać się, jakie jest miejsce tego typu serwisów we współczesnej rozrywce. Czy to moment, w którym możemy powiedzieć, że ten sposób spędzania wolnego czasu można postawić na równi z oglądaniem seriali, filmów i programów telewizyjnych? Warto zaznaczyć, że Twitch i inne podobne jemu platformy, posiadają dodatkowy interaktywny element, w którym oglądający mogą udzielać się w dyskusji (choć zazwyczaj jest to spamowania czatu). Także sami streamujący zachęcają społeczność do decydowania o wielu kwestiach związanych ze streamowanie na żywo. Twitch posiada tę zaletę, że w przeciwieństwie do tradycyjnej telewizji angażuje swoich odbiorców.

Jeżeli kogokolwiek dziwi wysokość kwoty przejęcia, powinien mocno się zastanowić czy aby na pewno powinno go to dziwić. Mamy 2014 r., w którym za rozwinięty produkt o dużym potencjale trzeba słono zapłacić. Niestety nie znam liczb stojących za portalem, wiem jednak, że w godzinach szczytu kilka najważniejszych kanałów potrafi oglądać kilkaset tysięcy osób. Twitch to swoisty fenomen naszych czasów, co zresztą podkreśla Jeff Bezos. Platforma w ciągu kilku ostatnich lat była znakomicie rozwijana, a transmitowanie za jej pośrednictwem coraz łatwiejsze. Wystarczy wspomnieć, że wraz z debiutem konsoli nowych generacji niemal każdy użytkownik konsoli może przy pomocy niezwykle łatwiej aplikacji zmienić się w streamera w zaledwie kilka sekund.

Od kiedy zaglądam na Twitcha byłem świadkiem wielu spontanicznych akcji i widziałem całe rzesze celebrytów przewijających się przez portal. Jakie było moje zdziwienie, gdy pewnego razu zobaczyłem Freda Dursta grającego w CoD'a pośród zwykłych streamerów. Lider Limp Bizkit prowadził normalną rozmowę z fanami; był na wyciągnięcie ręki. Do spotkania z fanami wybrał właśnie Twitcha. Fakt ten tylko podkreśla, jak w ciągu ostatnich lat portal zyskał na znaczeniu.

Jestem w stanie stwierdzić, że największą siłą Twitcha jest niesamowita społeczność, która wytworzyła się wokół portalu. Użytkownicy z własnej nie przymuszonej woli są w stanie wydać pieniądze, aby dofinansować swoich ulubionych streamerów. Emmett Shear ma świadomość, jak wspaniałą narzędzie stworzył, co podkreśla w dyskusji na temat przejęcia Twitcha:

Wybraliśmy Amazon ponieważ wierzy on w naszą społeczność, podziela nasze wartości i wizję dalszego rozwoju. Wierzymy, że nasza fuzja z Amazonem pozwoli nam dotrzeć szybciej tam gdzie chcemy być. Niemal wszystko u nas pozostanie bez zmian: nasze biuro, nasi pracownicy, nasza marka, a przede wszystkim wciąż pozostaniemy niezależni. Ale dzięki środkom pozyskanym od Amazonu będziemy wstanie uczynić Twitcha jeszcze lepszym narzędzie.

Nie da się ukryć, że przed portalem okres wzmożonej pracy, w warunkach o jakich developerzy mogą tylko pomarzyć. Jestem pewien, że tak duży zastrzyk gotówki od Amazona Twitch rzeczywiście sprawi, że popularność portalu niedługo wybuchnie. W ciągu najbliższych miesięcy rozwinie się nie do poznania. Twitch wkracza na salony i może sporo namieszać we współczesnej rozrywce. Czy telewizja ma się czego obawiać? Myślę, że tak.

Poniżej znajdziecie stream, w którym właściciele serwisu odpowiadają na pytania odnośnie przejęcie.

http://www.twitch.tv/twitch/c/4987829

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu