8

Alkohol, samobójstwa i narkotyki. Jeśli takie treści serwuje YouTube Kids, to niech omija Polskę z daleka

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Jak wiecie, na Antywebie staramy się przeciwdziałać (lub przynajmniej edukować) oglądaniu nieodpowiednich treści z YouTube’a przez najmłodszych. Dotąd byłem przekonany, że pewnym remedium na ten problem jest wprowadzenie do Polski YouTube Kids, a więc specjalnie przygotowanej przez Google, dziecięcej wersji serwisu. Tak bardzo się myliłem… Jeden dzień, […]

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Jak wiecie, na Antywebie staramy się przeciwdziałać (lub przynajmniej edukować) oglądaniu nieodpowiednich treści z YouTube’a przez najmłodszych. Dotąd byłem przekonany, że pewnym remedium na ten problem jest wprowadzenie do Polski YouTube Kids, a więc specjalnie przygotowanej przez Google, dziecięcej wersji serwisu. Tak bardzo się myliłem…

Jeden dzień, a mianowicie 5 maja br., wystarczył, żeby zebrać solidną porcję dowodów przeciwko YouTube Kids. Poniższa kompilacja pokazuje, że należy się dobrze zastanowić, zanim zostawimy czterolatka z tabletem i tą aplikacją. Polskim rodzicom to nie grozi, ale wyobraźcie sobie analogiczną kompilację z treściami w języku polskim. Warto zaznaczyć, że większość z tych treści nie jest dostępna bezpośrednio ze strony głównej. Dzieci mogą je jednak oglądać w aplikacji, korzystając z wyszukiwarki (zakładam, że nie jest to trudne dla 8-9-latka) lub systemu rekomendacji pojawiającego się tu i ówdzie.

Niektóre treści nie są aż takie tragiczne. Można polemizować, czy jakikolwiek wpływ na dziecko będzie miała niezbyt sugestywna reklama Budweisera, tancerz pokazujący ruchy Michaela Jacksona czy Sarah Jessica Parker rozbijająca szybę. Wszystko to jest zapewne sprawą dość indywidualną. Miałbym jednak spore opory przed pokazaniem kilkulatkowi wulgarnej przeróbki kreskówki Animaniacs, prelegenta mówiącego o chęci popełnienia samobójstwa, poradników dotyczących picia wina czy prelekcji dotyczącej dzieci maltretowanych przez rodziców. Czy to są naprawdę treści, które powinny się znaleźć w takiej aplikacji?

YouTube Kids ma już problemy od samego początku istnienia. Wcześniej dyskutowano nad poprawnością umieszczanych tutaj reklam. Większość spotów była adresowana bezpośrednio do dzieci – grupy podatnej na manipulacje oraz marketingowe sztuczki. Być może to jest jeden z powodów, dla którego Google nie chce wprowadzić tej platformy do Polski. U nas bowiem obowiązuje prawo zakazujące emitowania w telewizji spotów i tworzenia przekazów reklamowych kierowanych bezpośrednio do najmłodszych. YouTube Kids nie zrealizowałby zatem nad Wisłą swojego najważniejszego celu, którym, jak się okazuje nie jest wcale odseparowanie ziarna od plew, a zarabianie. Naiwny byłem, myśląc, że jest inaczej.