11

Chiński rywal Amazona rośnie w siłę – ma już blisko pół miliarda klientów

Polak zapytany o gigantów e-handlu wymieni pewnie Allegro, Amazon czy eBay, ale możliwe, że pojawi się też gracz ze Wschodu, który nad Wisłą cieszy się coraz większą popularnością. Alibaba i wchodzące w skład tej grupy biznesy, zyskują na znaczeniu nie tylko w Polsce, interes rośnie w globalnej skali i mocno poprawia wyniki finansowe. Widać to w ostatnim raporcie. Przy okazji da się zauważyć, że e-commerce to tylko jeden z sektorów, w których moloch zamierza działać.

Alibaba to złożony biznes, który trudno opisać w kilku słowach. A będzie jeszcze trudniej, gdyż korporacja wchodzi na nowe ścieżki rozwoju lub intensyfikuje prace w segmentach, w których już funkcjonuje. To jeden z powodów, dla których warto obserwować ów podmiot. Drugim są z pewnością wyniki kwartalne, zwłaszcza tempo ich podkręcania. Wystarczy napisać, że w poprzednim kwartale przychody korporacji wyniosły 7,7 mld dolarów. W porównaniu z analogicznym okresem roku 2015 oznacza to wzrost o 54%. W tym samym czasie zysk wzrósł o 38% do 2,47 mld dolarów.

Takie skoki zaskoczyły analityków. Owszem, spodziewali się oni mocnego poprawiania wyników, ale nie w takim wymiarze. Na kolejne zdziwienie nie musieli długo czekać: chiński gigant podniósł prognozy na bieżący rok, znowu przewiduje się wzrosty sprzedaży sięgające kilkudziesięciu procent. Uzasadnione nadzieje? Raczej tak – wystarczy spojrzeć na to, jakie wyniki biznes osiąga w jednym tylko dniu: 11 listopada, który w Chinach uznawany jest za Dzień Singla, czyli święto zakupów. Ostatniej edycji poświęciłem wpis, wspominałem o wynikach sprzedaży. Dodam teraz, że jej wartość w ciągu 24 godzin wyniosła na platformach Alibaba Group blisko 18 mld dolarów. To pokazuje skalę biznesu.

Miesięcznie zakupy z pomocą platform Alibaby robi już blisko pół miliarda osób. Dużo, ale może być znacznie więcej. Aby podkręcić ten wynik, korporacja zamierza np. eksperymentować z handlem hybrydowym, mieszaniem tradycyjnej sprzedaży w sklepach stacjonarnych z e-commerce. Znamy to z rodzimego podwórka, wiadomo też, że w tym kierunku żwawo podąża Amazon. Porównywanie tych dwóch gigantów jest naprawdę ciekawe, bo finalnie okazuje się, iż naprawdę wiele ich łączy. W obu przypadkach serce biznesu stanowi e-commerce, ale widać wyraźnie, że na tym nie koniec.

Alibaba inwestuje w chmurę i przykłada coraz większą wagę do tego biznesu. Niedawno okazało się, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski będzie korzystał właśnie z rozwiązań chińskiej firmy. W poprzednim kwartale przychody oddziału wyniosły 254 mln dolarów. Niewiele w skali całego biznesu, ale warto zwrócić uwagę na dynamikę wzrostu: 115%. Za jakiś czas interes może przestać przynosić straty. Do chmury Amazona droga daleka, powalczyć trzeba będzie też z Microsoftem czy Google, ale perspektywy są niezłe: już teraz korporacja ma 765 tysięcy płacących klientów.

Obok chmury jest też dział digital media and entertainment – znowu widać podobieństwo do Amazona, który rozwija swoje usługi w tym kierunku. Alibaba i na tym polu zamierza zintensyfikować działania, w najbliższych latach mają być wydane olbrzymie środki na zwiększanie bazy klientów, tworzenie infrastruktury, przejęcia, produkowanie oraz kupowanie treści. W poprzednim kwartale przychody oddziału wyniosły 585 mln dolarów (wzrost o 273%), ale na tym firma nie zamierza poprzestawać. Trudno się temu dziwić: to może być prawdziwa żyła złota.

Czy chmura albo rozrywka/media maja szansę zaistnieć na tle handlu w biznesie Alibaba Group? Chyba tak – warto wspomnieć, że pod koniec 2015 roku e-commerce odpowiadał za 92% przychodów giganta. Rok później było to 87%. Widać zmianę, jeśli taki trend się utrzyma, to za kilka lat będzie można mówić o zdywersyfikowanych przychodach. Na Wschodzie rośnie potężny gracz, który w przyszłości może napędzić stracha zachodniej konkurencji.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców