68

Ale mnie ten Facebook irytuje

I nie tylko dlatego, że tnie zasięg – jego prawo, moje prawo się na to złościć. Gorzej jednak kiedy razem z cięciem zasięgów coraz bardziej nawala głównym stream użytkownika. Zdaje sobie sprawę, że to jest problem dla przeciętnego użytkownika i pewnie niewiele osób to obchodzi. Jednak dla mnie jako osoby która poświęciła dużo czasu na […]

I nie tylko dlatego, że tnie zasięg – jego prawo, moje prawo się na to złościć. Gorzej jednak kiedy razem z cięciem zasięgów coraz bardziej nawala głównym stream użytkownika.

Zdaje sobie sprawę, że to jest problem dla przeciętnego użytkownika i pewnie niewiele osób to obchodzi. Jednak dla mnie jako osoby która poświęciła dużo czasu na to narzędzie to co się dziś dzieje jest nieporozumieniem.

Po ostatnich zmianach algorytmu na fanpejdzu AW teksty ze zdjęciami osiągają ok 5k zasięgu, teksty bez zdjęć czyli sam tekst plus link są dwa razy lepsze i mają od 8-11k. Kiedyś tak dramatycznej różnicy między tymi typami treści nie było. Dziś natomiast nawet idiotyczną graficzną zajawkę do artykułu trzeba wycinać aby post osiągnął te 30-40% fanów jacy lubią naszą markę. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie liczy się zasięg tylko interakcja. Niestety w naszym przypadku spadła ona dość proporcjonalnie na postach ze zdjęciami czy grafikami.

Sprawa jest jednak o wiele gorsza kiedy popatrzymy jak FB reguluje to co widzimy w naszym głównym streamie. Nie ma to ani logiki ani żadnego zrozumiałego uzasadnienia (pisałem już o tym kiedyś), coraz bardziej wątpię też w istnienie jakiegoś zaawansowanego algorytmu. A jeśli coś takiego faktycznie działa to ma bardzo duży element losowości.

Tak więc FB zmienił zasięg postów – a teraz coraz częściej ludzie zgłaszają, że są one z różnych źródeł publikowane masowo. Czyli tak jak na obrazu poniżej. Ciurkiem 5 newsów z Antyweb w streamie czytelnika (potwierdzone przez innych użytkowników).

Facebook

Taki układ newsów nie zachęca oczywiście do czytania, nie po to bowiem publikujemy treści z pewną regularnością aby potem FB zgrupował je i puścił jak leci. Wartości z takiego wyświetlania informacji są tylko terrorystyczne (w teorii bowiem są one lepiej widoczne, w praktyce uważam że to jedynie zniechęca).

Na dziś stajemy więc przed dylematem – czy warto dalej inwestować wysiłek i swoją pracę w Facebooka? Zasady współpracy nie są ani stałe ani też dokładnie zdefiniowane, korzyści topnieją z miesiąca na miesiąc. Wbrew pozorom FB jest bardzo angażujący dla kogoś kto chce prowadzić poważny profil, nie wspierany lolkontentem czy reklamą.

Oczywiście AW poradzi sobie bez Facebooka, mnie jednak najbardziej irytuje to ile pracy w niego włożyliśmy i jak szybko przez kolejne zmiany jest to marnotrawione.

Na razie można pokusić się o stwierdzenie, że dla FB nie ma alternatywy. Wszyscy jednak wiem, że to się może szybko zmienić.

Thinglass / Shutterstock.com