0

Dobry ekran i aparat, słaba wydajność i bateria. Recenzja smartfona Alcatel Idol 5

Alcatel Idol 5 nie jest nowością, ale często pytaliście o niego w komentarzach. Czy warto zainteresować się tym smartfonem? Sprawdzamy.

Smartfona zamknięto w aluminiowej obudowie i trudno odmówić tej konstrukcji uroku. Ładnie zeszlifowane krawędzie zgrabnie łączą się ze szkłem 2,5 D. Na prawej ściance znalazło się miejsce dla przycisku głośności i przycisku power. ten drugi pokryto fakturą, dzięki czemu świetnie wskakuje pod palec. Lewa ścianka to slot na kartę SIM i kartę microSD, na dole znalazło się miejsce na maskownicę głośnika i port ładowania micro USB. Port słuchawkowy umieszczono w tym gorszym miejscu, czyli na górze.

Ekran 5,2 cala ma rozdzielczość fullHD przy 423 ppi, co na pewno w tej półce cenowej należy uznać za plus. Pokryto go ponadto powłoką oleofobową, Kolory odwzorowane są prawidłowo, kąty widzenia są szerokie, ekran ma niezłe poziomy jasności. Ramki nie należą może do najwęższych, ale jak na tę półkę cenową jest naprawdę dobrze i przyjemnie się na niego patrzy.

Sercem telefonu jet ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6753 wspierany przez układ graficzny Mali-T720 oraz 3 GB pamięci RAM. I tu bez zaskoczenia, wydajność jest przeciętna, rzekłbym nawet że słaba. Benchmarki to jedno, codzienne użytkowanie to jednak coś innego. Sprzęt potrafi przymulić w nieoczekiwanych momentach, co psuje przyjemność z jego używania. Z grami bywa różnie, ale chyba sami domyślacie się, że nie ma rewelacji i wszystko zależy od tego, co uruchomicie. Wolno działa również umieszczony na tylnej ściance czytnik linii papilarnych – na tyle wolno, że odstrasza od jego używania.

Jakby tego było mało, sprzęt często nie potrafi wytrzymać nawet jednego dnia na naładowanej baterii, a SoT to przy dobrych wiatrach niecałe cztery godziny. 2760 mAh i wszystko jasne, szkoda natomiast że smartfon nie potrafi tą pojemnością lepiej dysponować. Na dokładkę ładuje się prawie 3 godziny, co w erze szybkiego ładowania naprawdę trudno zaakceptować. Pierwsze co należy zrobić po zakupie Idola 5 to umieszczenie w nim karty microSD. Producent oddał bowiem jedynie 16 GB pamięci wewnętrznej, z których dla użytkownika zostało tylko 8,5 GB.

Idola 5 wyposażono w Androida 7.0. Tu na plus alcatelowa nakładka systemowa, która może i trochę zwalnia system, ma natomiast kilka fajnych opcji. Jedną z nich jest bardzo wygodny przycisk wiszący, który można wedle uznania personalizować.

Tylny aparat wyposażono w matrycę 13 Mpix i światło F/2.0 dzięki interpolacji można jednak robić zdjęcia w 16 Mpix. Aparat jak na tę półkę cenową sprawdza się naprawdę dobrze, zdjęcia są szczegółowe, kolory dobrze dobrane, choć mówię tu o dobrym oświetleniu – w nocy mimo użycia HDR-u rewelacji już nie ma. Aparat działa szybko, chyba że włączymy HDR. Nagra on ponadto wideo w rozdzielczości FullHD, ma też elektroniczną stabilizację obrazu.

Przednia kamera to światło F/2.4 i 5 Mpix, choć ponownie dzięki interpolacji dostajemy więcej, czyli 8 Mpx. Zdjęcia są przeciętne, może do wideorozmów wystarczą, dobrego selfie raczej nim nie zrobicie.

W tym segmencie cenowym nie można mieć wszystkiego i Alcatel Idol 5 jest tego doskonałym przykładem. Posiada niezły ekran, ale nie jest wydajny. Wygląda porządnie, jednak krótko działa na jednym ładowaniu i spędza dużo czasu podpięty pod kabel. Czy warto? Telefon kosztuje w tej chwili 699 złotych i to trochę za duża jak na takie możliwości oraz wydajność. Może przy jakiejś dobrej promocji cenowej, póki co zerkałbym raczej na urządzenia konkurencji.