82

Kochany Windows – gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o aktualizacje

Nie korzystam z Windowsa od roku czy dwóch. Podobnie jak duża część z Was, mam za sobą współpracę z wieloma wersjami systemu operacyjnego Microsoftu i choć mnóstwo rzeczy uległo poprawie, tak aktualizacje to nadal wyzwanie dla okienek...

W poprzednim tygodniu mój laptop zaczął się dziwnie zachowywać. Nie radził sobie z uruchomieniem przeglądarki internetowej, a w grach jego wydajność była znacząco niższa. Dotychczas multum otwartych kart w Chrome czy Operze nie stanowiło dla niego wyzwania, a zorientowałem się, że niemalże z dnia na dzień około 20 aktywnych staje się dla niego kłopotem. W innych okolicznościach sytuacja się powtarzała, więc dość szybko skierowałem się ku Menedżerowi zadań, by sprawdzić, który z procesów okazuje się tak zasobożerny. Rozwiązanie zagadki nastąpiło zaskakująco szybko – wszystkiemu winny był proces aktualizacji systemu.

Apple M1 pozamiatał. Microsoft szykuje swoją odpowiedź?

Windows 10, 8, 7, Vista, a problem ten sam

Nie jest to chyba nowość dla żadnego z nieco bardziej zaawansowanych użytkowników Windowsa, bo takie przygody doskonale pamiętamy z poprzednich lat. Dokładnie taka sama sytuacja dotyczyła Windows 8, Windows 7 czy Vistę. Gdy w grę wchodzą aktualizacje, system często dostaje paraliżu. Na niektórych laptopach nie da się go używać, na innych objawy dotykają użytkownika w mniej drastyczny sposób, ale trudno takie zachowanie komputera przeoczyć.

Przed, w trakcie i po aktualizacji Windowsa objawy zawsze są widoczne

Niezależnie od tego, czy aktualizacje dopiero są pobierane, instalowane lub system sprawdza, czy cokolwiek nowego jest dostępne, mechanizm uaktualnień wygląda na największy problem Windows 10. Na przestrzeni ostatnich lat moje kłopoty z tym systemem dotyczyły właśnie okoliczności związanych z pojawieniem się zmian i nowości w systemie.

Facebook wykupił ogromne reklamy „anty Apple” w największych amerykańskich dziennikach

Skutki mniejszej czy większej paczki z aktualizacją są różne i czasem bywają to drobne objawy jak przywrócenie domyślnej tapety, reorganizacja ikon na pulpicie czy zmiana domyślnych aplikacji otwierających pliki. Zdarza się jednak, że przestaje działać zewnętrzna karta dźwiękowa lub w ogóle nie ma dźwięku w systemie. Traciłem też łączność Wi-Fi oraz Bluetooth (razem, oddzielnie, na przemian – we wszystkich kombinacjach). Najbardziej irytujące ze wszystkiego jest chyba ingerowanie w sterowniki karty graficznej, bo jeśli nie zablokujemy ich aktualizacji na poziomie systemu, to Windows potrafi zainstalować starszą wersję na już posiadaną nowszą.

Źródło grafiki.

I dopiero gdy wszystko to weźmie się pod uwagę i nawet krótko przeanalizuje moją historię współpracy z Windowsem, to jasne staje się, że to właśnie mechanizm Windows Update sprowadza na mnie, użytkownika, największe problemy. Dopóki system nie postanowi się zaktualziować lub uaktualniać sterowników, to komputer pracuje prawidłowo i nie rzucać kłód pod nogi nawet przy bardziej wymagających zadaniach. Nie jest to oczywiście żaden miarodajny wynik badania czy sondy wśród użytkowników Windowsa, ale jeśli u moich znajomych komputer odmawia posłuszeństwa, to w pierwszej kolejności radzę wycofać ostatnio zainstalowane aktualizacje i się z nimi wstrzymać przez pewien czas albo instalować manualnie i pojedynczo.

Statystyki iOS-a spadają, ale Apple to nadal lider jeśli chodzi o aktualizacje

Czy aktualizacje przestaną być problemami?

Pod koniec listopada opisałem też sytuację dotyczącą macOS-a od Apple, który również miewa problemy w trakcie/po aktualizacji, czego sam doświadczyłem. Nie jest więc tak, że Microsoft nie potrafi opanować aktualizacji swojego systemu w przeciwieństwie do Apple, które magicznie unika wszelkich kłopotów. Pozostaję wyrozumiały dla obydwu firm, bo dobrze wiemy jak skomplikowane są to platformy i procesy wdrażania aktualizacji, więc nie oczekuję, że wszystko za każdym razem będzie działać bezbłędnie. Problem w tym, że w przypadku okienek rzadko udaje się uniknąć jakichkolwiek problematycznych skutków aktualizacji, a co więcej można wyczuć nadchodzący update, gdy komputer traci na wydajności. Czy to się kiedykolwiek zmieni?