40

Apple, opanuj się. Nie psuj moich świetnych AirPods Pro swoimi aktualizacjami!

Apple wypuściło niedawno świetne AirPods Pro, które faktycznie nie są najtańsze, ale grają bardzo dobrze i oferują udane ANC. Czy raczej oferowały, bo nowa aktualizacja je popsuła. To chyba powinno działać odwrotnie?

Od jakiegoś czasu używam AirPods Pro. Jakoś przełknąłem ich cenę, choć cały czas uważam, że za dobre dokanałowe, samodzielne słuchawki z aktywną redukcją dźwięków otoczenia płaci się po prostu takie kwoty. Bardzo dobry dźwięk, niezłe odcinanie od otoczenia, kapitalnie szybkie parowanie między urządzeniami Apple, bezbłędna wygoda – nie przypominam sobie bym używał do tej pory sprzętu, który tak dobrze leży mi w uszach. Finał jest taki, że korzystam z nich codziennie po 4-6 godzin.

Przeczytaj też: Nowe AirPodsy Pro nie są za drogie

Niedawno zauważyłem jednak, że chyba coś przekombinowano, bo ANC nie jest już tak mocne jak po zakupie. Odczucia w tym temacie są jednak zawsze dość subiektywne, dlatego w temat się nie wgłębiałem. Aż nie natrafiłem na doniesienia innych użytkowników, którzy zauważyli to samo. A to oznacza, że jednak coś jest na rzeczy.

Apple popsuło ANC w AirPods Pro aktualizacją oprogramowania

Jestem w tej chwili w samolocie i mam słuchawki w uszach. Pierwszy raz gdy miałem je w uszach w tej samej sytuacji pomyślałem – o kurde, samolot się popsuł, nigdzie nie lecę – zapomniałem w ogóle o funkcji ANC. Tym razem cały czas słyszę przepływ powietrza i szumy. Mam nadzieję, że uda im się to naprawić, bo efekt był z jednej strony trochę przerażający, a z drugiej świetny.

– pisze użytkownik Reddita.

Winny jest rzekomo update słuchawek z numerem 2C54, czyli najnowsza wersja oprogramowania. W teorii miała poprawić trochę basy (faktycznie, czuć minimalną różnicę), w efekcie negatywnie wpłynęła na siłę ANC. Co ciekawe, aktualizacja wyszła do użytkowników mniej więcej w połowie grudnia, więc to dość dziwne, że tego typu doniesienia media nagłaśniają dopiero teraz (a w sieci tworzą się grupy poszkodowanych :). Pewnie tematu by nie było, gdyby Apple nie wycofało tej aktualizacji, co jednoznacznie daje do zrozumienia, że coś jest jednak nie tak. Akurat jestem przed pierwszymi lotami samolotem z AirPodsami Pro, więc liczę na to, że szybko pojawi się łatka, która podbije trochę ANC. Dodam jednak, że jeśli zmiany w sile „odcinki” faktycznie są i nie wynikają z mojego „wydaje mi się”, to nie przekreślają całego ANC, stawiają je raczej jeszcze jeden poziom dalej niż kapitalne tłumienie w Sony WF-1000XM3.

Problem jest przede wszystkim taki, że Apple nie daje wyboru jeśli chodzi o aktualizację słuchawek do nowej wersji oprogramowania i w przeciwieństwie do iOS czy iPadOS nie pozwala użytkownikowi zdecydować czy chce ją zainstalować. Co więcej – posiadacz słuchawek w ogóle nie wie, że taka aktualizacja się pojawiła, bo sprzęt aktualizuje się w tle i nie wyświetla informacji o tym, że dostał nowy firmware. Nawet samo dotarcie do informacji o wersji oprogramowania wymaga sprawdzenia ścieżki w sieci, bo nie jest intuicyjne. No, ale w sumie po co taka wiedza słuchaczowi, skoro wyciąga słuchawki z etui i od razu odpala muzykę czy podcast.

Na pocieszenie napiszę, że nie tylko Apple dotykają takie problemy. Użytkownicy Bose QuietComfort 35 II też nadmieniali, że jedna z aktualizacji zmniejszyła siłę ANC w ich słuchawkach, podobne odczucia mieli posiadacze Sony WH-1000XM3.

I to też pokazuje jak niewielki mamy wpływ na to, co dzieje się z kupionym przez nas urządzeniem. Przy tak zautomatyzowanej formie aktualizacji słuchawki mogą dostać firmware, który popsuje konkretnie brzmienie czy w ogóle wyłączy ANC, przez co słuchawki będą zupełnie innym produktem niż ten, który wyciągnęliśmy z pudełka po zakupie. Użytkownik nie ma też możliwości powrotu do firmware, z którego był zadowolony – to mi się bardzo nie podoba.

Drogie Apple, naprawcie proszę wszystko i nie róbcie więcej takich akcji. AirPodsy Pro wyszły Wam naprawdę świetnie i potwierdzam to, co mówią od jakiegoś czasu inni użytkownicy – „AirPodsy powinny być takie od początku”.

źródło