6

Aherk! – nietypowy sposób na dotrzymanie noworocznych postanowień

Znów w Nowy Rok obiecamy sobie milion rzeczy, których realizacja stanie gdzieś w połowie lutego. Problem z niedotrzymywaniem postanowień nie dotyczy co prawda tylko geeków, a znaczną większość ludzi, która się na nie decyduje. My jesteśmy jednak w w przewadze pod tym względem, gdyż potrafimy wspomóc się gadżetami, oprogramowaniem i internetem. Jednym z takich (dość […]

Znów w Nowy Rok obiecamy sobie milion rzeczy, których realizacja stanie gdzieś w połowie lutego. Problem z niedotrzymywaniem postanowień nie dotyczy co prawda tylko geeków, a znaczną większość ludzi, która się na nie decyduje. My jesteśmy jednak w w przewadze pod tym względem, gdyż potrafimy wspomóc się gadżetami, oprogramowaniem i internetem. Jednym z takich (dość radykalnych swoją drogą) środków jest prosty serwis Aherk!

Idea działania witryny jest prosta do bólu. Logujemy się za pomocą Facebooka i dodajemy swój własny cel oraz termin realizacji. Wszystko przypomina zwyczajną listę zadań… do czasu. Kolejnym naszym krokiem jest dodanie fotografii, czyli tak zwanej „time bomb”. Ma to być zdjęcie, które przedstawia nas w niedwuznacznej sytuacji, fryzurze czy jest po prostu kompromitujące. Z pewnością każdy magazynuje na dysku fotografie, których nie pokazuje znajomym, gdyż mogłoby to go narazić na salwy śmiechu i drwiny. Decydując się na dodanie takiego zdjęcia w Aherk! jednocześnie ryzykujemy, że ludzie, których dodaliśmy na Facebooku je zobaczą, ale o tym za chwilę.

Dodanie naszego zadania jest równoznaczne z wejściem procesu realizacji w życie. Aherk! nie pozwala nam na edycję, usunięcie lub zmianę terminu deadline’a. Radzę zatem dobrze się zastanowić przed kliknięciem dalej.

Jak aplikacja będzie weryfikowała spełnienie naszego postanowienia? Korzystając z Facebooka oczywiście. Gdy upłynie termin realizacji, nasi znajomi wezmą udział w ankiecie, gdzie będą musieli odpowiedzieć na pytanie czy sprostaliśmy zadaniu (dobrze zatem, aby postanowienia dodawane przez Aherk! nie były na tyle osobiste, by nie wiedzieli o nich lub nie mogli ocenić efektów nasi znajomi). Od wyników ankiety zależy to, czy nasza kompromitująca fotografia trafi na facebookową ścianę czy też nie.

Trudno mi sobie wyobrazić wykorzystywanie Facebooka do realizacji postanowień i celów, a już tym bardziej proszenia znajomych o ocenę dokonanych postępów. Z jednej strony działanie Aherk! wydaje się głupie – kto by chciał na własne życzenie narazić się na drwiny ze strony znajomych (zwłaszcza gdy ma ich kilkuset). Jednak tego typu metody mogą być bardzo skuteczne. Ile razy się Wam zdarzało odłożyć jakieś postanowienie lub realizację celu, wymyślając przy tym kilkadziesiąt powodów, dla których lepiej zrobić to w przyszłym roku/miesiącu/tygodniu? Z zadaniami w Aherk! zrobić tego samego nie można (choć są sposoby, które pewnie prędzej czy później pojawią się w komentarzach, a o których pisał nie będę, żeby nie pozbawić sensu korzystania z usługi).

Oczywiście chyba nie trzeba dodawać, że w dobieraniu fotografii warto zachować rozsądek. Może się bowiem okazać, że świadomi działania usługi znajomi będą głosowali specjalnie tak, by została opublikowana na tablicy.