49

Agora rozpoczyna walkę o cyfrową sprzedaż książek. Dziś startuje Publio.pl

Projekt zapowiedział wczoraj wieczorem Grzesiek. Przy okazji postawił pytanie o szansę Agory w walce o ten segment. Po konferencji jestem pewien że są spore. Choć rynek może wydawać się przepełniony i zdominowany przez parę podmiotów to należy pamiętać, iż cały czas jest jeszcze mikroskopijny. Dopiero najbliższe lata powinny przynieść prawdziwy rozkwit cyfrowej dystrybucji. Zespół stojący za […]

Projekt zapowiedział wczoraj wieczorem Grzesiek. Przy okazji postawił pytanie o szansę Agory w walce o ten segment. Po konferencji jestem pewien że są spore. Choć rynek może wydawać się przepełniony i zdominowany przez parę podmiotów to należy pamiętać, iż cały czas jest jeszcze mikroskopijny. Dopiero najbliższe lata powinny przynieść prawdziwy rozkwit cyfrowej dystrybucji.

Zespół stojący za Publio zdaje sobie z tego sprawę. Na start przygotowano blisko 4 tysiące tytułów od 80 wydawnictw. Czy to dużo? Nie jeżeli porównywać z konkurencją, natomiast otrzymujemy solidną bazę na start. Bazę, która z dnia na dzień musi być prężnie rozwijana.

Jeżeli chodzi o ebooki to mamy dostęp do 3 najpopularniejszych formatów: pdf, epub oraz mobi. Przy zakupie książki otrzymujemy dostęp do obu. Jeżeli w danym momencie tytuł jest dostępny jedynie w jednym formacie e-pub/pdf lub mobi, w chwili pojawia się dodatkowej wersji zyskujemy do niej darmowy dostęp. W przypadku audiobooków jest to standardowo mp3. Z założenia wszystkie one posiadają fragmenty próbne, w praktyce zdarzają się wyjątki. Możemy je odczytać/odsłuchać z poziomu strony lub też pobrać na nasz komputer/telefon. Pubio może się pochwalić bardzo dobrze przygotowaną stroną mobilną, niestety jak na razie nie posiada dedykowanych aplikacji. Mają się pojawić wkrótce na iOS i Androida.

 

Kwestia równie istotna to zabezpieczenia. Wszystkie książki zabezpieczono (choć bardziej właściwe wydaje się słowo oznaczono) znakiem wodnym. W większości tytułów spotkamy również DRM, o czym powiadomi nas specjalny tag.  Na chwilę obecna 1773 tytułów to książki pozbawione tego zabezpieczenia.

Moją uwagę najbardziej przykuło otagowanie. Właściwie każda kluczowa informacja jest skategoryzowana oraz podlinkowana. Możemy wiec szukać po kategoriach, autorach, wydawcy, nagrodach, formatach, dacie, tłumaczu, tagach dodanych i wielu, wielu innych. Pozwala to w prosty sposób odnaleźć ciekawe tytuły.

 

 

Istotna dla wielu może okazać się możliwości zakupu książki bez posiadania konta. Owszem zostajemy wtedy pozbawieni dostępu do naszej biblioteki, ale nie musimy przechodzić całego procesu rejestracji. Co jeszcze? Przesyłania bezpośrednio na Kindla jak i do Dropboxa, funkcje społecznościowe, łatwa możliwość podarowania książki jako prezentu. Oraz wiele mniejszych udogodnień i rozwiązań.

Czy Publio ma szansę powalczyć z konkurencją? Ma. Zaczyna na naprawdę solidnych fundamentach. Mając za sobą mocne wsparcie w postaci grupy medialnej Agora, w łatwy sposób powinien dotrzeć do świadomości użytkowników. Dodatkowo broni się jako dobry produkt. Choć pod względem bazy oferowanych tytułów, czy też rozwiązań ustępuje znacznie swojemu głównemu konkurentowi w postaci virtualo.pl, to dysponuje wszelkimi niezbędnymi środkami by podjąć z nim walkę. A to dobra wiadomość dla każdego klienta. Niezależnie od tego czy Publio przekona go do siebie czy nie.

Oficjalna premiera  dziś o 15. Na start każdy będzie mógł pobrać 3 darmowe tytuły.