18

Lokalne redakcje „Gazety Wyborczej” bez biur. Nawet po pandemii będą pracować zdalnie

gazeta wyborcza
Zgodnie z przewidywaniami — coraz więcej firm stawiać będzie na pracę zdalną. Wiemy już, że część lokalnych redakcji "Gazety Wyborczej" pozostanie bez biur.

O tym że nawet w rzeczywistości postwirusowej na rynku pracowniczym zmieni się bardzo dużo wiadomo nie od dziś. Z jednej strony: pracownicy deklarują niechęć powrotu do biur i tracenia czasu na dojazdach. Z drugiej: pracodawcy także odkrywają, że przy odpowiedniej organizacji, to się po prostu opłaca. Dlatego też niespecjalnie powinny nas dziwić najświeższe wieści na temat Agory i tego, że firma rezygnuje z wynajmu aż dziesięciu lokali, które służyły jako biura dla lokalnych redakcji Gazety Wyborczej.

agora logo

Jak informuje portal WirtualneMedia, Gazeta Wyborcza posiada dwadzieścia lokalnych oddziałów rozsianych po kraju — i w najbliższych tygodniach aż połowa z nich będzie pracować tylko zdalnie. Na tę chwilę nie wiadomo które z nich spotka taki zaszczyt, nie znane są też dokładne terminy w których Gazeta Wyborcza straci lokalne biura — umowy wypowiedzenia mają różne terminy. Ale na szczęście nie ma potrzeby martwić się o losy lokalnych wydań GW: dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory, Nina Graboś, poinformowała redakcję WM że:

„Gazeta Wyborcza” pozostaje obecna we wszystkich miastach, w których funkcjonowała do tej pory. Treści lokalne są niezmiernie ważne dla czytelników serwisu Wyborcza.pl i odgrywają ważną rolę w budowaniu bazy subskrybentów. (…) W 10 redakcjach lokalnych „Gazety Wyborczej” zdecydowaliśmy się zrezygnować z wynajmu powierzchni przeznaczonej na siedziby redakcji i pozostaniemy docelowo w formule pracy zdalnej po ustaniu pandemii. Okazało się bowiem, że taki model w przypadku mediów Agory, w tym właśnie „Wyborczej” okazał się bardzo efektywnym sposobem działania. Nasi dziennikarze w codziennej pracy są przede wszystkim blisko wydarzeń i ludzi, część już wcześniej korzystała z biur w ograniczonym zakresie.

No cóż, szczerze mówiąc — ani trochę mnie to nie dziwi. Chociaż firma wciąż rozważa pozostanie przy wynajmie niewielkich przestrzeni biurowych, by w razie potrzeby pracownicy mieli gdzie zorganizować spotkanie, co wydaje się być najbardziej optymalnym z rozwiązań.