23

Afterme.pl – bo każdy kiedyś musi umrzeć

Powyższa kreacja reklamowa nie jest autorstwa twórców Afterme.pl tylko Michała Sadowskiego który w taki oto sposób przedstawił sens i bez sens tego typu serwisów. Afterme.pl to już chyba kolejny pamiętnik który zostanie otwarty po naszej śmierci. Oczywiście utrzymanie i założenie konta jest płatne. Przy rejestracji mamy na chwilę obecną zapłacić 50 PLN (nie żartuję) a […]

Powyższa kreacja reklamowa nie jest autorstwa twórców Afterme.pl tylko Michała Sadowskiego który w taki oto sposób przedstawił sens i bez sens tego typu serwisów. Afterme.pl to już chyba kolejny pamiętnik który zostanie otwarty po naszej śmierci. Oczywiście utrzymanie i założenie konta jest płatne. Przy rejestracji mamy na chwilę obecną zapłacić 50 PLN (nie żartuję) a potem miesięcznie jedynie 3,6 PLN i tak aż do naszej śmierci.

Autorzy zachęcają do rejestracji bo nikt nie może spać spokojnie :

Statystyki mówią same za siebie. Co roku na drogach naszego kraju ginie ponad pięć tysięcy osób, kolejne kilka tysięcy umiera w innych okolicznościach. Ci, którzy czynnie uczestniczyli w życiu sieci zostawiają po sobie konta, który w łatwy sposób mogą zostać łupem złodziei tożsamości. Jak temu zapobiec?


Świetny pomysł na zarabianie pieniędzy? Nie bardzo i na pewno nie w naszym kraju w którym nadal ludzi trzeba przekonywać do internetu nie mówiąc już o jakichś abstrakcyjnych formach archiwizacji naszych wspomnień po to aby po naszej śmierci je komuś przekazać. Warto też dodać iż płacąc zawieramy z właścicielami serwisu umowę z której z dużą pewnością się nie wywiążą.

Nie wiem czemu ludziom przychodzi do głowy kopiowanie akurat tak absurdalnych pomysłów z za granicy? Bo tanio i łatwo i jest perspektywa zarabiania pieniędzy już na początku? Znając choć trochę polskiego internautę trzeba wykazać się naprawdę dużą naiwnością proponując komuś kupienie „kota w worku” (bo nigdzie nie widziałem wersji demonstracyjnej tego za co mamy zapłacić ) za 50 PLN.

No ale widać każdy się kiedyś musi sparzyć aby się przekonać, że nie zawsze wszystko co sprawdza się za granicą da się przenieść do polski i cokolwiek osiągnąć.